W niedzielę przed świtem, na zaproszenie Szymona, prezesa Koła Łowieckiego Kozioł w Jaworznie wybrałem się na spotkanie kozła, może dzika, a może nawet bardziej na spotkanie ze wspaniałym jaworznickim łowiskiem. Święty Hubert dał dwa spotkania z dzikami, z których dziki wyszły obronną ręką. Widzieliśmy sporo sarny ale praktycznie same młode kozły. Tutaj podobnie jak w moim łowisku prawdziwa rujka jeszcze się nie rozpoczęła. Były, jak zawsze, bażanty ale przede wszystkim zobaczyłem przygotowania do praktycznego działania na rzecz środowiska, w ramach programu ochrony jednego z nielicznych w Polsce stanowisk chomika europejskiego. Program, o którym z pewnością więcej napiszę w niedługim czasie, prowadzony jest wspólnie przez Zakład Zoologii Systematycznej Uniwersytetu A. Mickiewicza w Poznaniu i Urząd Miasta Jaworzno, a myśliwi z KŁ Kozioł podejmują się wielu praktycznych działań na rzecz tego programu. Z mojego punktu widzenia taki układ, gdzie przy praktycznych działaniach na rzecz środowiska naturalnego dochodzi do współpracy instytucji badawczej, samorządu oraz koła łowieckiego jest optymalny dla efektywności działania i powinien być możliwie szeroko pokazywany i promowany.
Zapraszam do galerii poniżej.



Zbigniewie, to wielomiesięczne milczenie i brak nowych opowieści o ochronie przyrody z pukawką w ręce napawa mnie obawą, że podczas z którejś z tych chwalebnych czynności potknąłeś się w gumofilcach i postrzeliłeś. Naprawdę, te gumofilce kiedyś Was wszytkich zgubią. Wracaj, nie możesz pozwolić na to żeby te dzikie bestie panoszyły się tu i ówdzie. Prawo łowieckie prawie klepnięte ! daszbur !
ps. wuchambołoz też się postrzelił ? Uważajcie na siebie