Sezon na koguty nabiera rumieńców

Formalnie na koguty polujemy od początku października jednak sam początek sezonu ma kilka „ale”. Pierwsze wyjścia w teren z wyżłami pokazują prawdę o tym jak przebiegły lęgi i jaki jest tegoroczny potencjał populacji. Drugim elementem są warunki środowiskowe, a głównie wielkość areału kukurydzy oraz stan zaawansowania jej zbiorów. Trzeba też pamiętać o kondycji naszych wyżłów i konieczności stopniowego zwiększania łowieckich obciążeń.

W pierwszych dniach sezonu wybrałem się na miłe zaproszenie w okolice Jaworzna, w teren który znam już od wielu lat. Koledzy wspaniale zagospodarowali pod potrzeby zwierzyny dziesiątki hektarów wcześniejszych nieużytków lub zaniedbanych rolniczo działek będących własnością miejską i tam właśnie miałem okazję pobuszować z Gapą i Herą. Teren bardzo trudny ze względu na wielohektarowe poletka zostawionego na pniu prosa i kukurydzy, a do tego bardzo ciepły dzień sprzyjający intensywnemu kurzeniu z zasychających roślin. Bażantów było bardzo dużo ale tylko 2 koguty były w pełni wyfarbowane. Jednego z nich zawiesiłem na trokach. Poza tym sama młodzież potrzebująca jeszcze 2-3 tygodni spokojnego dorastania. W sumie obraz późnych ale udanych lęgów.  Potem krótki wypad z Maćkiem na koguty w naszym łowisku, wypad raczej o charakterze zwiadu, a w parę dni później poważne łowy. Bażantów tym razem spotkaliśmy sporo i to, w przeciwieństwie do polowania pod Jaworznem, pięknie wyfarbowanych. Psy pracowały bardzo dobrze i skutecznie tak, że 7 kogutów na trokach sprawiło zarówno im, jak i nam sporo radości. Jednym słowem – zaczynamy sezon w polu na ptactwo!