Koguty w Jaworznie na początek Nowego Roku

Pierwszy dzień Nowego Roku nie zachęcał do wędrówki z wyżłem gdyż lało od rana do wieczora ale drugiego dnia stycznia, na serdeczne jak zawsze zaproszenie Szymona wybrałem się na koguty do Jaworzna. Dzień zapowiadał się omal słoneczny a temperatura była jak na styczeń, niezwykła. Kiedy wyjeżdżałem było 4 st. powyżej zera, w drodze powrotnej 11 st.! Łowisko dobrze mi znane i wielokrotnie opisywane na stronie należy do najlepiej zagospodarowanych spośród znanych mi miejsc w Polsce. Teren trudny nierówny porośnięty pasami tarniny i głogu rozrzuconymi wśród nieużytków. Pomiędzy nimi pasy upraw prosa, kukurydzy uprawianych przez koło i pozostawionych zwierzynie na pniu. Bardzo dobry stan bażanta ale ze względu na wspaniałe dla nich kryjówki, bliskie sąsiedztwo ogrodów zdobycie koguta wcale nie jest proste.
Pomimo niezbyt imponującego sukcesu łowieckiego spędziliśmy w łowisku naprawdę ciekawe i sympatyczne godziny. Hera i Gapa pracowały bardzo dobrze i dynamicznie. Zdjęcia pokazują dochodzenie przez Herę trudnego postrzałka zaszytego w głębokich trawach, wspólną stójkę suk do bażanciej kury. Nie pokazują niestety pięknej pracy Hery która w kępie tarniny wspaniale wystawiła grubego odyńca, który ruszył na kolegę po włączeniu się do akcji Gapy. Poszedł bez strzału gdyż nikt nie spodziewał się takiego spotkania, a czasu na wymianę ładunków nie było.
Wypada z tego miejsca podziękować wszystkim uczestnikom polowania za bardzo udany początek łowieckiego roku.