List otwarty w sprawie udziału dzieci na polowaniu – W. Bołoz/D. Kałużycki

Otrzymałem parę dni temu korespondencję od pary znanych publicystów łowieckich W. Bołoza i D. Kałużyckiego. Postanowiłem opublikować ją na stronie, w ramach toczącej się dyskusji o łowiectwie. Niech ten list otwarty będzie obrazem tego, jak ważne są słowa ale też jak ważna jest twardość i umiejętność w prezentowaniu opinii swojego środowiska.

Witam Panie Zbigniewie, Wie Pan, to dobrze, że wybiera się Pan na Zjazd Okręgowy. Być może będzie Pan miał okazję przekazać Panu Przewodniczącemu treść poniższego listu, albo go podczas zjazdu – gdy będzie Pan miał swoje 5 minut – odczytać z trybuny zjazdowej. Nie wiadomo bowiem czy to pismo do Pana przewodniczące dotrze innymi drogami i nie wiadomo czy adresat w ferworze codziennych zajęć na rzecz kształtowania wizerunku polskiego łowiectwa – również Pańskiego – to pismo zarejestruje. A jest w tle i treści kilka kwestii, które wypadałoby sobie wspólnie, jednoznacznie i publicznie wyjaśnić. Żeby nie było niedomówień i wątpliwości. W naszym wspólnym interesie. Serdecznie pozdrawiając. daka

 

Zarząd Okręgowy PZŁ Katowice
Przewodniczący, łowczy okręgowy
Pan Jerzy Żagiell
ul. Zwycięstwa 2
41-103 Siemianowice Śląskie

Szanowny Panie przewodniczący!

W lokalnym wydaniu Gazety Wyborczej z 9 czerwca bieżącego roku cytowana jest Pańska wypowiedź w artykule „Polowania źle wpływają na dzieci. Naukowcy przestrzegają”:

“Jerzy Żagiell, przewodniczący zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Katowicach, przyznaje, że trzeba wyjść naprzeciwko nowym realiom. – Rzeczywiście w tradycji łowieckiej zawsze było tak, że dzieci trzeba było wychować na swoich następców. Choć ja mojej córki nigdy nie zabierałem na polowanie, bo sobie tego nie życzyła. Czasy się zmieniły, nie mamy nic przeciwko temu, żeby z tej tradycji zrezygnować. Podobnie jak z używania ołowianej amunicji. Nie mamy przecież nic wspólnego z fabrykami, które ją produkują – mówi Żagiell.”

Nie wiemy kogo ma Pan na myśli wypowiadając się, iż „nie mamy nic przeciwko temu“ w odniesieniu do zakazu udziału dzieci w polowaniach i forsowanego w obecnej formie zakazu użycia amunicji ołowianej. Nie wiemy w czyim imieniu się Pan wypowiada. Wiemy, że na pewno nie w naszym. Szeregowych członków PZŁ. My mamy mianowicie bardzo dużo przeciw kampanii mającej na celu wprowadzenie zakazu pobytu nieletnich w przestrzeni zwanej polowaniem. Mamy bardzo dużo przeciw irracjonalnej, pseudonaukowej argumentacji, która jest używana przez inicjatorów tej kampanii i przeciw ewidentnemu nadużyciu uniwersalnej wartości, którą jest dobro dzieci, przez garstkę manipulatorów popartych „autorytetami“.

Nie zgadzamy się z tym zakazem, stawiającym łowiectwo w jednym rzędzie z pedofilią i posłusznie – zgodnie z opinią oderwanego od rzeczywistości marginesu – inklinującym absolutną amoralność tej formy użytkowania przyrody.

Nie zgadzamy się na wprowadzenie w Polsce, jako jedynym kraju na świecie tego rodzaju regulacji, odbierającej wyłącznie myśliwym PRAWO do wychowania własnych dzieci. Ona nigdy nie uzyska naszej akceptacji. Jeśli Pan, jako przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego taką zgodę i akceptację wyraża „nie mając nic przeciwko temu“, to prosimy o unikanie w przyszłości słowa MY. Proszę się wypowiadać we WŁASNYM i WŁASNEJ CÓRKI imieniu. Pańska funkcja absolutnie nie upoważnia Pana do formułowania takiej opinii w naszym i wielu innych Kolegów imieniu.

Mamy też wiele przeciw bezrefleksyjnej ucieczce przed amunicją ołowianą, po wielu zmarnowanych bezczynnie latach, gdy był czas na zainicjowanie racjonalnych, alternatywnych rozwiązań. Nie dlatego, że mamy coś do czynienia z fabrykami, które ją produkują, lecz dlatego, że WIEMY, iż bezmyślny, paniczny pęd stada ubranych na zielono baranów wystraszonych naraz trującym ołowiem w amunicji prowadzi do problemów natury etycznej i ekologicznej. O identycznym wymiarze jak ołów w środowisku. I również z tego względu prosimy Pana przewodniczącego o wypowiadanie się we własnym imieniu.

Kilka dni po Pańskiej wypowiedzi dla Gazety Wyborczej ukazał się w Rzeczypospolitej artykuł pana Witolda Daniłowicza, dotyczący obecności dzieci na polowaniu, którego myśl przewodnią autor zawarł w zdaniu:

“Dzieci należy uczyć polować. Po to, abyśmy mieli normalne, zdrowe i silne pokolenia młodzieży, które wyrosną na świadomych obywateli.”

Pan, Panie przewodniczący tak samo publicznie, w odniesieniu do tej samej kwestii deklaruje w innym tytule prasowym:

“Czasy się zmieniły, nie mamy nic przeciwko temu, żeby z tej tradycji zrezygnować.”

Czy to jest wspólny język? Czyżby nie chodziło o ten sam temat ? Nie o to samo łowiectwo i nie o tych samych myśliwych?

Świadomie zdecydowaliśmy się zwrócić do Pana publicznie, tak samo jak Pan z pozycji pełnionej przez siebie funkcji, publicznie formułuje opinie sugerujące mediom i ich odbiorcom, iż są one naszymi. Bylibyśmy, tak jak wiele naszych Koleżanek i Kolegów – również z Pańskiego okręgu – bardzo wdzięczni za tak samo publiczne kilka słów komentarza do poruszonych powyżej kwestii.

Doskonale rozumiemy złożoność tematyki i tak samo złożone aktualne medialne klimaty. Bylibyśmy jednak bardzo zobowiązani za jednoznaczne określenie czy reprezentowane przez Pana poglądy są Pańskimi osobistymi poglądami na obecność dzieci na polowaniu, czy też odzwierciedlają stanowisko Zarządu Okręgowego w Katowicach bądź stanowisko obecnego kierownictwa Polskiego Związku Łowieckiego w tej kwestii. Pańska odpowiedź do dnia 23 czerwca, kiedy odbędzie się następne posiedzenie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, debatującej nad zmianami w prawie, pozwoli być może wyjaśnić nam oraz innym Koleżankom i Kolegom wiele rzeczy w powyższym kontekście. W interesie łowiectwa, PZŁ, rodziców i dzieci oraz ich wychowania zgodnie z otaczającymi nas realiami – ekologicznymi i społecznymi.

Z góry serdecznie dziękując za kilka słów komentarza, w imieniu kolektywu autorskiego blogu bucewzielonych.blogspot.com,

Wojciech Bołoz
(bolozzo1@gmail.com)

Darz Bór!

Do wiadomości:
1) ZG PZŁ Warszawa,
2) Redakcja Łowca Polskiego,
3) Redakcja Magazynu Sezon,
4) Redakcja Gazety Wyborczej,
5) Pan Witold Daniłowicz.