Pierwsze w sezonie polowanie na kaczki w oświęcimskiej “Cyrance” ma zawsze swoją magię i ściąga grono zacnych nemrodów. Nie inaczej było tym razem. Sporo kaczek, liczne lęgowe gęsi, które wiedząc, że jeszcze nie sezon, drwiły sobie z myśliwych na groblach, dobry nastrój i organizacja, a nade wszystko, przytłaczający, ponad 30-stopniowy upał pozostawiły niezatarty ślad w łowieckiej pamięci. Na pokocie położono 125 kaczek, rozdano medale królom i głównemu “hodowcy kaczek” i przy smacznym bigosie rozpoczął się proces wyrównywania, mocno nadwerężonej kosmicznym upałem, gospodarki wodno-elektrolitowej nemrodów. Zapraszam do galerii.



W DZISIEJSZYCH CZASACH MYŚLISTWO POWINNO BYĆ ZAKAZANE . Dawniej to miało sens ,kiedy mężczyźni musieli iść na polowanie żeby wyżywić rodzinę …Teraz uzbrojeni po zęby zwyrodnialcy idą mordować dla zabawy i przyjemności . To są po prostu psychopaci ! Normalny człowiek ze zdrową psychiką unika zabijania …
Szanowna Pani ma sprawę gruntownie przemyślaną, jak widzę. No cóż, zachęcam jednak do pogłębienia znajomości tematu. Pozdrawiam.
Bo jak wiadomo zabijanie to coś więcej niż zabijanie. Zbigniewie, od sierpnia niczego nie zastrzeliłeś ?. Nie chronisz przyrody od miesięcy. To bardzo mnie niepokoi. Dzika raczej nie przypominasz choć twoi kumple po kilku głębszych mogą zobaczyć coś innego niż Zbigniew.