Regionalne Konkursy Norowania Pszczyna 21 maja 2011 r.

Dzisiaj parę słów o nietypowej jak na tą stronę imprezie kynologicznej, konkursach norowania to znaczy rywalizacji w pracy pod ziemią przeciwko lisowi jamników i różnych ras terierów, ocenianych ze względu na specyfikę każdej z tych grup psów osobno. Do obiektu położonego na granicy Pszczyny i Poręby, będącego własnością kolegów z KŁ “Cyranka” w Pszczynie przyjechało 10 miłośników norowania oraz liczni kibice. Przywieźli ze sobą 5 terierów, 3 nieczęsto widziane u nas border teriery i 2 niemieckie teriery myśliwskie oraz 5 jamników. Dopisali koledzy z Czech przywożąc 4 jamniki krótkowłose. Święty Hubert “załatwił” wspaniały i słoneczny dzień, miejsce zawodów położone wśród starych pięknych drzew osłonięte było przed nadmiarem słońca a na dziedzińcu zaczęto pieczenie kiełbasek tak, więc humory wszystkim dopisywały od samego początku spotkania. Sędzią głównym zawodów był jeden z twórców nowego regulaminu konkursów norowania kol. Leszek Siejkowski znakomity znawca tej dyscypliny, wspierał go w pracy sędzia międzynarodowy pracy psów myśliwskich kolega Leszek Salamon. Zawody rozpoczęły się od sprawdzenia dyscypliny psów oraz współpracy z przewodnikiem, w tej części świetnie zaprezentowali się jak zwykle koledzy z Czech. Potem rozpoczęła się praca w norze. W pierwszej części próby zadanie psa polega na oszczekiwaniu lisa zamkniętego w kotle odległym około 1, 5 m od wejścia do nory. Sędziowie oceniają aktywność psa, siłę i regularność szczekania. Ten pierwszy pozornie spokojny etap jest bardzo ważną próbą sił, swoistym “patrzeniem sobie w oczy” przez zawodników, którzy za chwilę staną na ringu. Często na tym etapie tak naprawdę zawody się rozstrzygają. Kolejny etap to zadanie polegające na wypędzeniu przez psa lisa z kolejnego kotła i zmuszeniu go do nawrotu w kolejnym kotle, w którym lis ma możliwość powrotu do wyjściowej pozycji. Tu dla psa liczy się czas, im szybciej wykona zadanie tym uzyska lepszy rezultat. Rozpoczęli koledzy z Czech swoimi jamnikami. Tutaj niestety poszło im gorzej niż na pokazie dyscypliny, 3 spośród 4 jamników nie ukończyły konkurencji to znaczy nie zdołały zmusić lisa do odwrotu a jeden z nich sam musiał salwować się ucieczką przed nacierającym lisem!! Jedynie 3,5 letnia suczka kolegi Kretka wspaniale i skutecznie rozegrała spotkanie z lisem uzyskując aplauz widowni, zwycięstwo wraz z → dyplomem I stopnia. Po przerwie na posiłek do boju ruszyły z typową dla siebie werwą teriery. Wszystkie ukończyły konkurs z dyplomami, ale bezkonkurencyjna okazała się suczka kolegi Marka Czecha, która już w 37 sekundzie pokonała lisa uzyskując również → dyplom I stopnia. Zawody przebiegły w bardzo dobrej atmosferze, w czym wielka zasługa gospodarzy, którzy nie szczędzili trudu, aby wszyscy uczestnicy wyjechali zadowoleni. Zarówno widzowie jak i uczestnicy otrzymali również wspaniały pokaz sędziowania z omówieniem wszystkich elementów pracy psów kierowanym do przewodników psów jak i obserwatorów. O nastroju spotkania niech świadczy to, iż po jego zakończeniu jeden z myśliwych zadeklarował chęć podjęcia trudu wychowania i prowadzenie norowca. Koledzy z Czech, choć u siebie pracują na innym regulaminie zadeklarowali powrót w przyszłym roku w większej sile jak również udział w treningach organizowanych przez zarządzających norą.