Ostatnie dni przyniosły, budząc co najmniej niesmak, wydarzenia związane z wyborami samorządowymi na terenie Polski. Zapewne każdy patrzy na to po swojemu – i dobrze, jedno natomiast chyba nie ulega wątpliwości – do wyborów, zarówno władza jak i wyborcy powinni przygotować się możliwie najlepiej. Władza z pewnością potrafi o siebie zadbać, zadbajmy o siebie również my – wyborcy.
Co to praktycznie oznacza? – dla mnie sprawa jest oczywista, trzeba wiedzieć jak wygląda prawo, jak go stosować i jakie wymagania musimy postawiać wybieranym oraz organizatorom całego przedsięwzięcia. Ponieważ praktyka wyborcza, na poziomie kół łowieckich, ćwiczona jest od dziesięcioleci i na tym poziomie małe, łowieckie społeczności radzą sobie całkiem nieźle, warto porozmawiać o wyborach na poziomie Okręgów PZŁ. Z pozycji szeregowego myśliwego na te wybory patrząc, sprawa jest często postrzegana jako mało ważna, choć w istocie, wybory okręgowe są ważnym elementem budowania lokalnej aktywności środowiska i warto zadbać o ich możliwie dobrą jakość. Pamiętajmy, że Okręgowe Rady Łowieckie i Zarządy Okręgowe PZŁ dysponują niemałymi kwotami pieniędzy a co więcej, całkiem sporymi kompetencjami, co powinno w istotny sposób oddziaływać na jakość łowiectwa w okręgu.
Poczytajmy uważnie i przeanalizujmy zapisy statutu PZŁ, w części dotyczącej kompetencji Okręgowego Zjazdu Delegatów.
§ 124 Do kompetencji okręgowego zjazdu delegatów należy:
1) podejmowanie uchwał dotyczących realizacji zadań Zrzeszenia na obszarze okręgu, w tym wynikających z uchwał Krajowego Zjazdu Delegatów i Naczelnej Rady Łowieckiej;
2) rozpatrywanie i zatwierdzanie sprawozdań okręgowej rady łowieckiej z działalności okręgowych organów Zrzeszenia;
3) wybór spośród delegatów na okręgowy zjazd delegatów: 1) okręgowej rady łowieckiej, 2) delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów, 3) członka do Naczelnej Rady Łowieckiej oraz w ustalonej kolejności jego zastępców, spośród delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów;
4) uchwalanie porządku i regulaminu obrad okręgowego zjazdu delegatów oraz powoływanie jego komisji; 5) wykonywanie innych zadań przewidzianych Statutem.
Zacznijmy od punktu 4, czyli od spraw czysto technicznych ale niezwykle ważnych dla przebiegu Zjazdu. Z treści tego zapisu wynika, że Okręgowy Zjazd Delegatów sam uchwala swój porządek obrad i regulamin. Co to oznacza? Idąc za logiką zasad funkcjonowania Walnych Zgromadzeń Kół, a taka logika wydaje się praktycznie dobra i sprawdzona, delegaci na Zjazd Okręgowy powinni otrzymać propozycję regulaminu i proponowany porządek obrad od zwołującej zjazd Okręgowej Rady Łowieckiej. Wydaje się, że 14 dniowy termin wyprzedzenia, dobry dla Walnych Zgromadzeń Kół, tutaj powinien być wydłużony do 30 dni. Dlaczego? Ano dlatego, aby dać czas delegatom do zgłoszenia swoich uwag do regulaminu obrad i propozycji do porządku obrad. Każda z takich propozycji powinna być umieszczona w porządku obrad, przedstawiona przez zgłaszającego i przedyskutowana oraz przegłosowana na zjeździe.
Idźmy dalej, do punktu 2 czyli do obszaru kompetencji Okręgowego Zjazdu Delegatów związanego z nadzorem nad działalnością organów zrzeszenia na poziomie okręgu czyli Okręgowej Rady Łowieckiej, Zarządu Okręgowego, Okręgowego Sądu Łowieckiego i Rzecznika Dyscyplinarnego. Pełne sprawozdania tych organów zrzeszenia powinny trafić do delegatów również na 30 dni przed zjazdem i co więcej, forma przygotowania sprawozdań powinna być dokładnie zgodna z punktami Statutu PZŁ opisującymi zadania tych organów a w szczególności z treścią paragrafów 127 i 133. Warto w takich sprawozdaniach określić też odpowiedzialność konkretnych osób za realizację poszczególnych elementów zadań tych organów.
Tyle moich uwag dotyczących przygotowania do Zjazdów Okręgowych PZŁ i jak zawsze liczę na głosy Koleżanek i Kolegów w tej, tak ważnej sprawie.


Witam Panie Zbigniewie,
zbaczajac – jak zwykle – z tematu…..
nalezac do grona niechcianych dzieci PZL przyznam sie , ze tematyka wyborcza niespecjalnie sie interesuje
Nie wiem czy to akurat Panskie podworko…..:czyli ZO….:
Uchwała XX Okręgowego Zjazdu Delegatów PZŁ
Katowice 24 lipca 2010 r.
Komisja Uchwała i Wniosków powołana przez Zjazd w składzie:
Bogdan Gieburowski przewodniczący
Henryk Goncerz
Andrzej Włóka
10. Zjazd zobowiązuje Delegatów na Krajowy Zjazd PZŁ do przedstawienia na Krajowym Zjeździe następujących wniosków i postulatów.
a) …………………………………….
b) Do wprowadzenie pojęcia „ łańki” obok określeń „ jeleń, byk, łania, ciele’ z terminem odstrzału od 15 lipca do końca grudnia oraz zmianę terminu odstrzału łań na od 1 września do 31 grudnia
Kto te lanke wlasciwie wymyslil ?
Witam. Zdumiewa mnie, jak blisko siebie krążą nasze myśli. Nie dalej jak wczoraj czytałem tą uchwałę zaglądając na nową stronę ORŁ w Katowicach. Wnioski te same. Byłem na wcześniejszym zjeździe w 2005 r. jako delegat mojego koła i wspomnienia tego dnia są jednymi z najgorszych jakie mam w obszarze łowiectwa. To był prawdziwy dramat a proponowane uchwały na poziomie czasów dawno i do tego słusznie minionych. Jak było w 2010 r. wiem tylko ze słyszenia. Tak między nami mówiąc, właściwie żaden z tych postulatów (wniosków) z 2010 r. nie został zrealizowany. Taką to mamy demokrację. Może będzie kiedyś okazja o tym dniu napisać. Co do wyborów, to warto jednak się nad tematem pochylić.
Tak przy okazji, zajrzałem też wczoraj do elektronicznej Braci i zamierzam parę słów napisać o niektórych wątkach. Wasz artykuł czytałem z przyjemnością – gratuluję dobrego tekstu!
Katowicka uchwala z 2010 roku dotyczaca w punkcie 10 jeleni/okresow polowan na jelenie zainteresowala mnie z tego wzgledu, iz
nie dalej jak pol roku temu czytalem stanowisko jednego z ZO w zblizonej materii – jednak o 180 stopni rozne. Tj. kompletna negacje
propozycji z Katowic sprzed (prawie) 5 lat polegajacej na wprowadzeniu terminu “lanka” i przesuniecia okresu polowan na jelenie.
Byc moze przypadek – nie wszyscy zreszta musza miec to samo zdanie na ten dosc kompleksowy temat.
W tej chwili maja miejsce pewne inicjatywy w powyzszej sprawie, Osobiscie “nie mam zdania” na ten temat, tj. widzialbym w katowickiej propozycji “szanse i ryzyka” . Zasadniczy problem dostrzegam jednak w tym, ze tego rodzaju “techniczne” rozwiazania formulowane sa pozycji “mniemanologicznych”. Czesto w oparciu o subiektywne zalozenia i
wyobrazenia.
W odniesieniu do owegu punktu 10, wydaje mi sie, ze stracilismy po prostu 5 lat. Juz wtedy istniala mozliwosc “przetestowania” tych rozwiazan w skali jednego okregu, moze RDLP. moze kilku obwodow, lub nadlesnictw. Dzisiaj bylibysmy troche madrzejsi. Ewentualnie. Czy owa regulacja dotyczaca laniek by w naszych warunkach funkcjonowala ?, jak ? Gdzie leza
plusy i gdzie minusy?
Tyle od strony ” technicznej” – na marginiesie tematow wyborczych.
pozdr
Tekst Kolegi trafił przez przypadek do spamu i cudem go tam znalazłem. Co do meritum. Znając pragmatykę łowiectwa wydaje mi się, że wszelkie “grzebanie” w terminach i formie polowania na łanie przyniesie więcej złego niż dobrego, niezależnie od intencji i kompetencji “grzebiącego”. Przede wszystkim, tego rodzaju decyzje czy dyskusje powinny być prowadzone na poziomie organów posiadających kompetencje i decyzyjność a dopiero potem akceptowane przez ciało wybieralne – nawet nie wiem czy taka akceptacja jest potrzebna, bo co jest element codziennej pracy a nie ideologii. Z tym odstrzałem można różnie – z tego co wiem np. Austriacy nie widzą niczego złego w odstrzale przy karmiskach czy paśnikach – pod hasłem “lepsza selekcja”, ale dla mnie jest to kolejny etap sprowadzania myśliwego do roli płatnego zabójcy znajdującego przyjemność w zabijaniu.
Problem polega na tym, ze trzymajac sie czesto jak pijany plotu “sprawdzonych” i “tradycyjnych” rozwiazan popadamy czesto w skrajnosci i uprawiamy irracjonalny Absurdystan. Ktorego nie da przy pomocy logicznych argumentow uzasadnic.
To dotyczy zarowno okresow* jak i form polowania.
Inna sprawa to, to czy funkcjonujace gdzie indziej rozwiazania dadza sie przeniesc na nasz grunt ?
Jeszcze inna historia to kompetencje decydentow. Nie chodzi o ich generalne kwestionowanie, lecz subiektywne podejmowanie decyzji bez uwzglednienia mozliwych scenariuszy i skutkow ubocznych.
W tej chwili np. MS zdeterminowane jest ograniczyc populacje dzika w Polsce – dwa projekty rozporzadzen, ktore maja temu sluzyc.
Zalozenia sa niby ok. Ale jakie beda skutki uboczne i czy zalozone cele dadza sie zrealizowac ?
Zobaczymy ….. tak samo z owymi lankami.
* Przyklad:
Bazant. Czy konieczny jest okres polowan na te ptaki do konca lutego ??????
– co przemawia za polowaniem na te ptaki do konca lutego ?
– ilu mysliwych uprawia polowanie na bazanty w tym okresie ?
– w jakiej formie prowadzone sa te polowania ?
– jaki % kogutow strzelany jest miedzy koncem stycznia i koncem lutego ?
– dlaczego poluje sie na te ptaki w koncu okresu zimowego, kiedy z reguly wyczerpaly juz wlasne rezerwy i kazdy
dodatkowy stress jest duzo szkodliwszy niz na poczatku jesieni ?
– dlaczego polowanie w okresie, kiedy praktycznie najbardziej zdane sa na dokarmianie ?
– jaki wplyw ma pozyskiwanie w okolicach karmisk ?
– Jaka wartosc maja tusze ptakow pozyskiwanych w tym okresie ?
. Jaki wplyw na same ptaki i inne gatunki ma praca psow w okresie kiedy zwierzeta lowne szczegolnie
zdane sa na spokoj ?
Co mowia biolodzy/naukowcy na temat wplywu tych polowan….
Powiedzmy, ze zadanie sobie tych pytan, otwarta dyskusja i jakies wnioski czy doswiadczenia z ewentualnych eksperymentow
/to moze byc zwyczajne znakowanie ptakow, ktorymi zasiedla sie lowiska/ sa duzo wazniejsze niz trwanie przy dogmacie.
Na pewno wygodne ale czy czasami nie kontraproduktywne ?
pozdr
Z prawdziwą przyjemnością stwierdzam, że coraz częściej się z Kolegą zgadzam.
W łowiectwie zbyt dużo jest decyzji “demokratycznych” – czytaj podjętych na WZ kół czy zjazdach okręgowych i krajowych a za mało decyzji podejmowanych w oparciu o przesłanki merytoryczne. Dla mnie problem jest prosty – kadra zarządzająca różnymi zadaniami PZŁ nie jest dobierana a przede wszystkim rozliczana od strony merytorycznej. Przykład bażanta jest trafny – ja nie poluję na te ptaki (choć bardzo to lubię) od początku realnej zimy czyli na pewno w drugiej połowie stycznia i w lutym gdyż uważam to za nieetyczne i niezgodne z zasadami racjonalnej hodowli. Nikt rozsądny nie twierdzi inaczej a mimo to sezon jaki był, taki jest. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – większość myśliwych nie jest w stanie skutecznie polować na bażanty w okresie jesieni i wczesnej zimy z powodu braku odpowiednich psów, słabej kondycji itp. – polowanie prze paśnikach jest łatwe! Głosami większości polujemy więc do końca lutego. To trochę tak jak dyskusja w sejmie na temat – od kiedy można człowieka uważać za człowieka!!
PZŁ ma zapisane w statucie prowadzenie badań naukowych w zakresie łowiectwa, mamy Stację Badawczą PZŁ w Czempiniu ze wspaniałym zespołem ludzi – czy takie badania są przez PZŁ wspierane, finansowane, publikowane i wdrażane do praktyki kół łowieckich? Według mojej wiedzy
nie.
Ostatnio zaczęło się mówić, że nowe kraje Unii zbliżają się do szklanego, niewidocznego sufitu w swoim rozwoju. Ten sufit to nic innego jak niewidzialna bariera nie pozwalająca na szybkie przejście od rozwoju widzianego jako budowanie dróg, autostrad, chodników i innych elementów infrastruktury, do rozwoju rozumianego jako zdolność do samodzielnego kreowania rzeczywistości w oparciu o wiedzę i kreatywność własną. Coś takiego dzieje się też z naszym łowiectwem. Ciągle jesteśmy na etapie introdukcji, “odświeżania krwi” i temu podobnych prymitywnych działań a nie potrafimy skorzystać z potencjału do rozwoju który daje nasz model łowiectwa. Ciągle jesteśmy w świecie synekur a nie w świecie kompetencji. Szkoda. Nadchodzi czas wyborów – może trzeba o tym zacząć mówić?
Witam Panie Zbigniewie,
tez sie musze z Panem zgodzic, co jest zlym znakiem, poniewaz nic tak nie ozywia dyskusji jak diametralna roznica zdan na jakis temat…:)))
Poza tym zepchnalem ten wyborowy temat zdaje sie w otchlanie off – topu. Czyli do bazanciarni. Choc tematyka wyborow i tam sie ciagle przewija.
Mysle – przy calym “niezainteresowaniu” i obojetnosci – ze jakiejs wyborczej “rewolucji” raczej nie bedzie. Ani w negatywnym, ani w pozytywnym tego slowa slowa znaczeniu. Za niecaly rok bedziemy mieli zreszta okazje sie naocznie przekonac na ile to sie sprawdzi.
Zupelnie mozliwym jest, iz wybory do kolejnej kadencji pozostana w cieniu zmian w prawie lowieckim, ktorych rezultaty i reperkusje beda mialy najprawdopodobniej duzo wiekszy wplyw na to jak sie bedzie polowalo w roku 2016 niz sklad ORL czy NRL.
Przynajmniej w odczuciu “wyborcow”, o ktorych tutaj chodzi.
pozdrowienia
daka
Jak z wyborami będzie oczywiście pokaże czas ale nic i nikt nie zwalnia nas z obowiązku pokazywania problemów i rozmowy o sposobie ich rozwiązywania. Żadne “zielone ludziki” nie wykonają za nas tej roboty. Jestem pewien, że milcząca większość nie będzie bez końca milcząca a również ci aktywni potrzebują wymiany poglądów i oczekują prezentacji różnego podejścia do spraw dla nich ważnych.
Pozdrawiam