Rejony hodowlane – fatamorgana czy rzeczywistość?

Ostatnio “naszło” mnie na rozważania o rejonach hodowlanych. Zajrzałem do podstawowych dokumentów PZŁ i w zasadzie zbyt wiele, poza ogólnie brzmiącymi hasłami, nie znalazłem. Zacytuję; Ustawa Prawo Łowieckie – “…..

  1. Minister właściwy do spraw środowiska w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw rolnictwa, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy sposób sporządzania rocznych planów łowieckich i wieloletnich łowieckich planów hodowlanych dla sąsiadujących ze sobą obwodów łowieckich o zbliżonych warunkach przyrodniczych (rejonów hodowlanych) oraz sposób zatwierdzania rocznych planów łowieckich, uwzględniając zasadę optymalnego gospodarowania populacjami zwierząt łownych oraz ochrony lasu przed szkodami wyrządzanymi przez te zwierzęta. …. “

Statut PZŁ – ” … Do zadań okręgowej rady łowieckiej należy: …..

5) tworzenie kompleksowych planów rozwoju gospodarki łowieckiej na obszarze okręgu; …..

10) inspirowanie porozumień i tworzenie wspólnych przedsięwzięć, w tym również w zakresie tworzenia rejonów hodowlanych; ….”

Zasięgnąłem języka żeby dowiedzieć się jaka jest praktyka działania i z grubsza rzecz biorąc wygląda to tak; Regionalny Dyrektor Lasów Państwowych ma w swoich zadaniach obowiązek budowania wieloletnich (10-letnich) planów hodowlanych na terenie swojej odpowiedzialności a w ramach tych planów powołuje Rejony Hodowlane oraz ich Koordynatorów, uzgadnia to z ZO PZŁ, choć właściwiej byłoby zapewne powiedzieć – informuje o tym ZO PZŁ. Na tym w zasadzie aktywność Rejonów się kończy, jeżeli nie liczyć spotkań 1 raz w roku z przedstawicielami kół, spotkań raczej o charakterze informacyjno-dyskusyjnym.

Jednym słowem, układ typowy – miejsce ogólnikowych zapisów w aktach wyższej rangi wypełnia życie fasadowymi działaniami na dole. Być może istnieją gdzieś, w przepastnych szafach Regionalnych Dyrekcji LP, regulaminy Rejonów Hodowlanych opisujących precyzyjnie ich zadania i rolę w systemie. Być może też, istnieją podobne zapisy określające zadania i kompetencje Koordynatorów ale znając realia, wątpię. Jeżeli nawet istnieją, to w żaden widoczny sposób nie przekładają się na realne działanie.

Areał życiowy jelenia i dzika wynosi zwykle kilkadziesiąt tysięcy hektarów, przekraczając zawsze powierzchnię największego nawet obwodu łowieckiego. Zrozumiałe jest więc dążenie do budowania systemu gospodarowania tymi populacjami na większym terenie. Trudniej to zrozumieć w stosunku do populacji sarny czy daniela, które zadowalają się znacznie skromniejszym areałem życiowym. Nie w tym jest jednak podstawowy problem. Podstawowym problemem jest fasadowość systemu, który powinien być ważną częścią gospodarowania populacjami zwierzyny grubej. Fasadowość ta jest jednocześnie narzędziem dla przeniesienia rzeczywistych decyzji o wielkości pozyskania zwierzyny grubej na nadleśniczych, co więcej, decyzje te nie mają zwykle żadnego związku z mitycznymi planami wieloletnimi i co więcej też, nie są budowane na merytorycznych podstawach a raczej na odgórnych wytycznych czy głębokim przekonaniu zarządcy nadleśnictwa.

Popatrzmy na problem od strony łowieckiej a więc od strony ustawowo i statutowo zapisanych zadań dla całego Związku ale przede wszystkim dla zadań okręgowych rad łowieckich. Do nich należy m.in. budowanie, zgodnie z par. 127, pkt. 5 Statutu PZŁ, kompleksowych planów rozwoju gospodarki łowieckiej  na terenie okręgu.  Z takiej perspektywy rejony hodowlane powinny być ważnym narzędziem działania, a więc również zainteresowania władz okręgu PZŁ i kół łowieckich. Dlaczego tak się nie dzieje? Dlaczego rejony hodowlane nie są wbudowane w strukturę organizacyjną i decyzyjną PZŁ?

Rejony hodowlane – podstawowe zalety;

  1. stworzenie mocnej i równoważącej potencjał stron (ALP vs PZŁ) płaszczyzny, dla wypracowywania stanowiska o kierunkach i bieżących zasadach gospodarowania w rejonie. Podobne konsensusy budowane są np. w Szwecji gdzie na takiej platformie spotykają się właściciele lasów (w dużej części prywatnych w Szwecji),władze samorządowe i myśliwi,
  2. możliwość wypracowania, wiążących dla stron, zasad gospodarowania w zgodzie z aktualną sytuacją w rejonie – wielkość szkód w lesie i na polach, struktury populacji, ich jakość itp.,
  3. zbudowanie wspólnej dla rejonu polityki odnośnie przeciwdziałania szkodom łowieckim a nawet wspólne ich rozliczanie.

Rejony hodowlane – podstawowe trudności;

  1. zbudowanie pozycji strony łowieckiej w oparciu o kompetencje i aktywność jej reprezentantów, co wynika z doboru zarządzających kołami w oparciu o „czysto” demokratyczne kryteria, w miejsce kryteriów merytorycznych,
  2. trudność w wypracowaniu wspólnego dla kół rejonu stanowiska, wynikająca ze słabej integracji środowiska ponad kołami i istnienia realnych konfliktów interesów,
  3. niechęć leśników do przyjęcia partnerskiej roli myśliwych w decyzjach merytorycznych,
  4. słabość okręgowych rad łowieckich i łowczych wojewódzkich w budowaniu aktywności środowiskowej powyżej kół łowieckich

Z pewnością jest tak, że wymienione punkty daleko nie wyczerpują katalogu zarówno korzyści jak i trudności w skutecznym funkcjonowaniu rejonów hodowlanych. Aktualnie obowiązujące wieloletnie plany hodowlane, tworzone przez Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych, kończą swój żywot z ostatnim dniem 30 marca 2017 roku jest więc sporo czasu na dyskusję tego ważnego tematu.