Centralny program “Ożywić pola” święci swoje medialne triumfy ale, szczerze mówiąc, w moją okolicę nie dotarł w najmniejszym nawet stopniu. Sprawa jest jednak poważna i ważna, stąd koło postanowiło wziąć ją we własne ręce.
Kilka słów o kole. Gospodarujemy na 2 obwodach – jeden, typowo leśny o powierzchni 6700 ha z wysokim stanem zwierzyny grubej (jeleń, daniel, sarna, dzik) a drugi, o charakterze polno-leśnym i powierzchni 5500 ha, gdzie lasu jest około 1000 ha. O pierwszym obwodzie, a właściwie o realizowanym planie jego zagospodarowania, przy innej okazji. Teraz parę słów o drugim, czyli tym polno-leśnym.
Teren obwodu nr 158 leży na południowym skraju aglomeracji śląskiej a jednocześnie na zachodniej granicy Lasów Pszczyńsko-Kobiórskich. Na terenie obwodu, w jego centralnej części, mamy kompleks 900 ha lasu. Również przez centralną część łowiska, praktycznie równoleżnikowo, z zachodu na wschód, płynie rzeka Pszczynka której dolina, ze spływającymi do niej wodami Pawłówki i Nieradki, tworzy ciekawy kompleks torfowych łąk, w dużej części niezagospodarowanych. W dolinie Pawłówki ale też w pozostałych częściach obwodu liczne stawy hodowlane, nastawione na produkcję karpia. Południowe i północne obrzeża doliny zagospodarowane są rolniczo. Struktura własności ziemi jeszcze w dużym stopniu tradycyjna a rolnictwo intensywne. Struktura zasiewów obecnie to głównie zboża i kukurydza.
W latach mojej łowieckiej młodości teren obfitował w dziką kaczkę, zająca, bażanta a były też lata, że pozyskiwano kuropatwę. Rocznie, pozyskiwano w tamtych latach około 300 kaczek i podobną ilość bażanta. Na polowaniach na zające padało do 100 szaraków ale normą były rozkłady na poziomie 20-40 sztuk. Zawsze licznie występowała sarna, a po introdukcji przed kilkunastu laty mamy bardzo dobry stan danieli. Jeleń przejściowo, dzik okresowo dosyć licznie. Obecnie, na kaczki polujemy praktycznie dopiero późną jesienią a pozyskanie nie przekracza 30-40 sztuk, na zające nie polujemy, bażanta strzela się rocznie do 100 sztuk. Kuropatwę się czasem widuje.
Jak to zwykle bywa, potrzeba zbudowania systematycznego planu działania dla obwodu dojrzewała latami. Na pierwszy ogień poszła gospodarka zwierzyną grubą bo przecież ona jest podstawą utrzymania łowiska. Rocznie pozyskujemy w obwodzie około 100 saren, 50 danieli, od kilkunastu do 40 dzików, parę jeleni. Nadszedł czas na zwierzynę drobną.
Tutaj problem jest bardziej złożony a przez to trudniejszy do rozwiązania. Ktoś z kolegów był w Austrii na sławnych w Europie zającach, ktoś lubi polowanie z wyżłem na ptactwo, ktoś lubi polowanie na drapieżniki i tak stopniowo powstaje plan działania. Po pierwsze, od co najmniej 2 lat intensywnie zwalczamy lisa, jenota i borsuka. Dość powiedzieć, że tym sezonie padło już prawie 100 lisów, nie licząc pozostałych drapieżników. Zarząd ogłosił konkurs z nagrodami na najlepszego lisiarza co spotkało się z żywym zainteresowaniem wśród myśliwych. Wybudowano ponad 20 nowych posypów dla bażantów do których trafia ponad 6 ton ziarna rocznie. Już w 2001 roku koło zakupiło prawie 2 ha gruntu nad Pszczynką i wykopało na tym terenie staw z przeznaczeniem na ostoję zwierzyny. Inwestycja przyniosła zamierzone owoce i to doświadczenie jest też jednym z elementów tworzenia planu. Teraz przygotowujemy się do zbudowania planu kompleksowego, którego zarys prezentuję poniżej. 28 lutego mamy pierwsze spotkanie z największymi rolnikami naszego obwodu – zapowiedziało się 27 osób, ktoś z gminy, ktoś z Kółek Rolniczych. Spotykamy się przy pieczonym dziku, chcemy się poznać, chcemy pokazać koło, jego pracę i plany. Chcemy powiedzieć rolnikom o zasadach gospodarki łowieckiej w Polsce, chcemy wysłuchać ich opinii i uwag, chcemy zaproponować konkretne formy współdziałania. Jak wyjdzie – zobaczymy. Sam jestem ciekawy.
5 luty 2015 r.
PROGRAM ODBUDOWY ZWIERZYNY DROBNEJ
(zwany w dalszej części PROGRAMEM)
w obwodzie łowieckim nr 158 dzierżawionym przez Koło Łowieckie „OSTOJA” Gliwice
Projekt
I. Podstawa prawna Zadania i cele łowiectwa, Polskiego Związku Łowieckiego oraz kół łowieckich, związane z ochroną przyrody, zapisane są jednoznacznie w Ustawie Prawo Łowieckie artykuły 1, 2, 3, 11, 13, 32 oraz 34 pkt. 1, 2, 4, 10 i w Statucie Polskiego Związku Łowieckiego w paragrafach 1, 6 (punkty 1, 2, 4) oraz 34 (punkty 1, 2, 6, 7 i 9). Zapisy te stanowią podstawę prawną proponowanego Programu.
II. Podstawowe założenia
– Populacje zwierząt łownych, pozostające w opiece Polskiego Związku Łowieckiego oraz jego statutowych składowych, są integralnym elementem środowiska naturalnego, co oznacza, iż zarówno one, jak i świat w którym żyją są ze sobą ściśle powiązane. To z kolei oznacza, że wszelkie programy związane z zadaniami agend Polskiego Związku Łowieckiego muszą być elementem szerokiego porozumienia, łączącego w sobie zarówno zadania merytorycznie, związane z całościowym widzeniem ochrony przyrody na danym obszarze jak i uwarunkowania społeczne oraz administracyjne.
– Zgodnie z zapisami prawa, Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie realizują swoje zadania w porozumieniu z administracją samorządową oraz administracją Lasów Państwowych. Niezwykle ważnym partnerem dla zdań kół łowieckich są rolnicy posiadający gospodarstwa na terenie obwodów łowieckich.
– Źródłami finansowania projektów realizowanych przez koła łowieckie mogą być zasoby własne kół łowieckich, środki z części budżetu gmin przeznaczonych na współpracę z organizacjami pozarządowymi, w zakresie zadań własnych gmin, fundusze Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska, programy unijne. Koła łowieckie, z racji posiadania osobowości prawnej, mogą być bezpośrednim beneficjentem środków finansowych przeznaczonych na projekty ekologiczne.
– Konkretne projekty kierowane do instytucji finansujących przygotowane zostaną po uzgodnieniu szczegółów PROGRAMU w Urzędach Gmin oraz w środowisku rolników.
III. Cel PROGRAMU
Podstawowym celem programu jest odbudowa populacji bażanta, zająca, dzikiej kaczki i kuropatwy na terenie obwodu łowieckiego 158, jako ważnego wskaźnika poprawy bioróżnorodności a tym samym poprawy jakości środowiska.
Dla realizacji głównego celu wyznacza się cele szczegółowe;
– inwentaryzacja na terenie obwodu 158 użytków ekologicznych lub powierzchni mogących być przekształcone w takie użytki, pozostających zarówno w rękach prywatnych jak i w posiadaniu gmin czy Lasów Państwowych,
– wyznaczenie, w oparciu o posiadaną praktyczną wiedzę o populacjach zwierząt łownych bytujących na terenie obwodu, obszarów o szczególnym znaczeniu dla realizacji PROGRAMU,
– uzgodnienie, z właścicielami lub zarządcami tych terenów, sposobu ich wykorzystania w PROGRAMIE (obsadzenie wartościowymi krzewami i drzewami, utworzenie stawów lub niewielkich oczek wodnych, utworzenie pasów ochronnych wzdłuż rowów i cieków wodnych itp.),
– dokładna inwentaryzacja stanów bażanta, zająca, dzikiej kaczki, kuropatwy,
– określenie podstawowych zagrożeń związanych z presją człowieka (transport, mechanizacja i chemizacja rolnictwa, kłusownictwo itp.) ,
– zbudowanie programu zwalczania drapieżników oraz jego konsekwentna realizacja,
– zbudowanie systemu wzajemnych konsultacji ze środowiskiem rolników,
– zbudowanie programu edukacyjnego dla szkół i jego konsekwentna realizacja.


Tak trzymac i nie popuszczac…..:)))
Pare uwag – prosze nie interpretowac jako szukanie dziury w calym…….:)))
Obwod = wyspa ?. Jak sasiedzi sie na to zapatruja ? Jacy sa Ci sasiedzi ? Beda tylko profitowac ?
“płynie rzeka Pszczynka której dolina, ze spływającymi do niej wodami Pawłówki i Nieradki,” “liczne stawy hodowlane”, – norka ?
“bażanta strzela się rocznie do 100 sztuk.” – “posypów dla bażantów do których trafia ponad 6 ton ziarna rocznie” =
60 kg karmy na jednego pozyskanego bazanta ?
” Dość powiedzieć, że tym sezonie padło już prawie 100 lisów” – co sie stalo z tymi lisami ? Scierwo ?
“zwalczamy lisa, jenota i borsuka.” czy to “zwalczanie” jest adekwatnym pojeciem ?. Walka na noze ? Czy siekiery ?
A jak ze zwalczaniem dzika ?. Tez b. istotnego z punktu siedzenia gniazdownikow otwartego krajobrazu.
“dokładna inwentaryzacja stanów bażanta, zająca, dzikiej kaczki, kuropatwy,” – a moze tez derkacza (powinien byc),
kulika (??????), bekasow, drobiu nadwodnego ? Flagowego trznadla ?. Moze to “odwrocic” – gospodarka lowiecka zwierzyna
drobna = “parasol” dla gatunkow “nielowieckich” ?. Zdjac te konskie okulary przez ktore widac tylko bazanta i zajaca ?.
To jest oczywista oczywistosc – ale z przekazu ona wcale nie wynika. Moze lokalnie wystepuje jakas “swietosc” – warta
stac sie flagowa istota przedsiewziecia ?. Ktorej do tej pory nikt nie dostrzegl ?
I ponadto……
Der Teufel steckt im Detail – mianowicie , jak to powiadaja sasiedzi……
“Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,
Ja z synowcem na czele, i jakoś to będzie !”
A jak ze szablami Panie Zbigniewie ?. Czy wie Pan ile czasu potrzeba na zrobienie rzetelnej inwentaryzacji lisa/jenota – zajaca…..
Ile godzin ?…….Starczy tych szabel na to, i inne zamiary …..czy.????…… jakoś to będzie !”
Mimo wszystko powodzenia…….
pozdr
Dziękuję przede wszystkim za zainteresowanie. Co do szczegółów, to oczywiście w krótkim tekście nie sposób wszystkich zmieścić. Hasłowo odpowiem na niektóre uwagi.
Obwód nie jest wyspą ale przestrzenią na tyle logicznie czy biologicznie zwartą, że nie trzeba wielkiej akcji regionalnej choć np. zwalczanie drapieżników na większej przestrzeni na pewno by się przydało. Bażant, zając czy kaczka to nie jeleń czy dzik. Gdzieś w oddali pobrzmiewa tekst o rejonach hodowlanych a przecież są też rejony w Okręgu.
Z norką raczej nie ma wielkiego problemu natomiast jest dużo wydry i rośnie ilość jenotów.
100 kogutów to jeszcze 200 – 300 kur a i sarna czy dzik czasem zajrzy pod posyp, nie licząc drobnej gawiedzi.
Lisami zajmują się myśliwi którzy je pozyskują, nie jest to na razie problem w ramach zadań koła.
O dzikach pisałem. Nie jest ich zbyt dużo ale wagę problemu doceniamy.
Derkacz jest a co do parasola to oczywiste jest, że ochrona ptactwa łownego jest parasolem dla reszty. To pisałem wskazując na bioróżnorodność którą chcemy chronić.
Szczególnej flagi u nas nie ma a szabel nie powinno zabraknąć co nie znaczy, że każda pomoc będzie mile widziana.
Jak pójdzie – zobaczymy. Wielką niewiadomą jest dla mnie spotkanie z reprezentacją dużych rolników. W nich jest wielki potencjał ale też możliwe problemy.
Pozdrawiam
Nie chce sie wymadrzac bo w tym wypadku po prostu nie przystoi robic za Eskimosa dajacego rady mieszkancom Konga w sprawie
zachowania sie podczas upalow…..
ale……..
Z rolnikami powinien moim zdaniem rozmawiac rolnik a mysliwi asystowac – pewne rzeczy sa trudne i beda trudne – sadze, ze ci “duzi” beda – moga byc – zainteresowanie wlasnie tematem – dzik a zwierzyna drobna……Z tym, ze za gestami i slowami musza isc czyny, a poza tym to sprawa miedzyludzka…..i gotowych recept chyba nie ma….
Wyobraza sobie Pan np. kompletne zaprzestanie dokarmiania dzikow na tym obwodzie ? Czy to jest do zrealizowania i
czy to zechca zaakceptowac koledzy…..
Inna sprawa – wspomnial Pan o Austrii. W Austrii (i nie tylko) pod kazda remiza, przy kazdym podsypie stoi pulapka zywolowna w najrozmaitszych wariantach. A Wy ile jestescie w stanie zakupic, (sklecic) postawic i konstruowac oraz regularnie kontrolowac ?.
Na 5000 ha ? Doswiadczenia ?, realne mozliwosci ……Z reka na sercu ? Kradzieze ? Wandalizm ?
(w podsypach, poza tymi 200 – 300 kurami , sarnami dzikami odzywiaja sie tez setki, jesli nie tysiace ….myszy…….myszami lisy,
kuny etc. Niech Pan powiesi pare fotopulapek przy posypach i przekona sie sam, co, kiedy i jak tam sie odzywia……)
Pisze Pan:
“Zarząd ogłosił konkurs z nagrodami na najlepszego lisiarza co spotkało się z żywym zainteresowaniem wśród myśliwych. ”
A moze nagrody nie tylko dla mysliwych ?. Ma Pan mozliwosc zlecenia odlowow mieszkancom, moze rozdac pulapki i honorowac
odlowienie tego czy innego….Czy ta teoretyczna opcja jest realna ?. Czy kompletna abstrakcja ? Czy Koledzy byliby w stanie te “konkurencje” i “wspolprace” zaakceptowac ?
Czy znalezliby sie wsrod mieszkancow zainteresowani i chetni ?
Niewazne…..w kazdym badz razie jeszcze raz powodzenia i prosze donosic o postepach.
pozdr
Z pewnością będę informował na stronie o wszystkich sukcesach i wpadkach.