“Łowiec Polski” 5/2015 – dokąd, tak naprawdę, zmierzamy?

Dawno nie pisałem o ŁP czas więc nadszedł na parę uwag do ostatniego, majowego numeru. Piękna, zwracająca uwagę okładka ale potem parę wątpliwości, i to wątpliwości dużego kalibru.

Przeczytałem uważnie artykuł wstępny Naczelnego i muszę powiedzieć, że przestałem rozumieć “co jest grane”. Najpierw program “Ożywić pola” – myślę sobie, super inicjatywa, to jest ta droga którą łowiectwo powinno twardo kroczyć tylko, ………….  dlaczego Redakcja Łowca? Minął czas, inicjatywa się rozwija, niech tak będzie. Przepraszam, najpierw i to znacznie wcześniej, “Jedność Łowiecka”, przecież spółka PZŁ, stopniowo stała się szafą z której sprzedaje Łowiec – OK, może takie czasy i tak trzeba. Potem pojawia się Hubertus Spalski jako zadanie dla Redakcji. Myślę sobie cóż, może to ma jakiś sens, bo przecież oprawa medialna tego wielkiego wydarzenia jest ważna, a może nawet kluczowa dla sensu wysiłku ludzi w to zaangażowanych. Teraz czytam o dwóch wielkich projektach – polowania dewizowe i dziczyzna wspólnie z Koncernem Dudy jako zadania dla Redakcji. Przestałem rozumieć.

Czyżby “Łowex” przestał istnieć? Czy Biuro Polowań będące własnością PZŁ przestało realizować swoje zadania? Dlaczego w organizację polowań dewizowych ma się włączać Redakcja Łowca? Argumentacja, że ma to związek z naszym wizerunkiem? Szczerze mówiąc nie widzę związku, z wizerunkiem w czyich oczach? – dewizowców? Czy na pewno to jest ważne dla Związku? Czytam dalej – wspólnie z wielką firmą skupującą dziczyznę na naszym rynku, robimy wspólny projekt, to znaczy Redakcja robi wspólny projekt, mający na celu poprawę wizerunku polskiego łowiectwa, ale też uczynienie w kontrahenta największy podmiot tego segmentu rynku. Przestałem się w tym miejscu wysilać nad zrozumieniem całości, bo przecież wystarczy sięgnąć do mądrości ludowej – jak nie wiadomo o co chodzi ….. .

Przypomniałem sobie w tym momencie artykuł wstępny Naczelnego z końcówki 2014 r., zapowiadający wzrost ceny czasopisma z powodu rosnących cen, spadającej sprzedaży itp.. No cóż, nie da się robić wszystkiego. Zajrzałem jeszcze na koniec na Portal dla Myśliwych prowadzony przez ŁP (www.lowiecpolski.info). Widok smutny. Nie znam oczywiście statystyk odwiedzających tą stronę ale patrząc na to jak “sprawnie” od strony technicznej działa, jak wygląda serwis “bieżących” wiadomości, jak wygląda rubryka “reklamy” (zero!! wpisów, jeszcze czegoś takiego nie widziałem) nie sądzę, aby to miejsce, będące znakomite na zasiadkę w sieci, działało. Nie chcę się pastwić nad sprawą, bo to trochę tak, jakby pastwić się nad członkiem własnej rodziny ale nie sposób nie widzieć tego o czym piszę i nie sposób nie myśleć, o co w tym wszystkim chodzi. Nie chce mi się wierzyć, że tylko o pieniądze?