Żniwa od zawsze budzą we mnie, uśpioną w czasie wiosny i lata, pasję łowiecką. Nie inaczej jest w tym roku. Wczoraj, późnym popołudniem, siadłem na ambonie nr 37 na pograniczu pól oraz rozległych łąk nad Pszczynką. Świeżo postawiona ambona, z nieco koślawą ale pewną drabiną, pasowała dobrze do mojej dzisiejszej koncepcji.
Choć rujka saren jest w pełni, to w tym rejonie kozły są już wykonane i jedyne co mogło mi się przydarzyć to zamyślony dzik lub drapieżnik. Intrygowały mnie też sianokosy robione na rozległym, od dziesięcioleci nie koszonym, terenie nad rzeką.
Saren widziałem sporo, z wyraźną przewagą kóz i młodych kozłów ale gwiazdą wieczoru był rudzielec, który wyjrzał z kukurydzy na rozległe ściernisko, dając mi szansę na wzięcie udziału w programie odbudowy zwierzyny drobnej w obwodzie.
Zapraszam do obejrzenia obrazów tego popołudnia.
- Moja dzisiejsza czatownia stojąca na pograniczu rozległych łąk, kukurydzy i sporego ścierniska
- Widok na wschód
- Widok na zachód
- Pojawiają się pierwsze sarny
- Za mną, z kukurydzy wychodzi nieregularny, młody szóstak a kozą której nie widać na zdjęciu
- Za mną, z kukurydzy wychodzi nieregularny, młody szóstak a kozą której nie widać na zdjęciu
- Ruch wokół mnie coraz większy. Pod samą amboną do kukurydzy wchodzi młoda koza
- W łąk na ściernisko wychodzi młody, ładny koziołek. Wygląda na to, że jest widłakiem w pierwszej głowie!
- Nieregularny szóstak, władca tego pola wyraźnie niezadowolony z wizyty
- Po dłuższej chwili groźnych ale zupełnie nieskutecznych spojrzeń, rusza do boju!
- Młody wieje ile sił w nogach
- Niewiele brakuje aby pościg okazał się skuteczny
- Młody przyśpiesza a starszy nie odpuszcza aż do granicy rżyska
- Tymczasem, pod amboną stojącą nad rzeką pojawia się kolejna grupa saren
- Nasz szóstak rusza spróbować swojej szansy
- Po chwili z kukurydzy wychodzi lisiura …
- .. kończąc w tym miejscu swój żywot
- .. kończąc w tym miejscu swój żywot



Zbigniew, coś dla ciebie i naczelnego chama. Macie też takie ? Ale ty zarąbisty jesteś. Tak strzelać ! Kanarek zwiał a kotlet też uciekł. Popatrzyłbyś z ambony, może coś dojrzysz ?
https://store.afa-online.org/images/P/stickr_17228.jpg
Drogi Danielu, śrubujesz poziom! Będzie mi trudno nadążyć ale popracuję i może dam radę.
Pozdrawiam i jak zawsze zachęcam do czytania. Na dzisiaj, tekst poniżej – przepraszam, że trochę dłuższy niż Twoja propozycja i do tego po angielsku, ale prawdziwy ekolog żadnych wyzwań się nie boi. W razie czego można skorzystać z translatora.
http://www.rmef.org/Conservation/HuntingIsConservation/25ReasonsWhyHuntingIsConservation.aspx
Zacząłem i skończyłem na pkt.1 Wazelina zalała mi monitor. Ale wierzę, że to właśnie dzięki Tobie, a może naczelnemu chamowi, a może Zenkowi (tym ze wszystkimi chorobami cywilizacyjnymi) żyję ! Ten deer to do dzisiaj nie wyskoczył przed mój motocykl, uwierzysz ? Zapewne został chwilę wcześniej zastrzelony w imię ochrony przyrody. Ole ! To jest humanitarne łowiectwo ! Dzięki wam to my jesteśmy na szczycie drabiny ! I żaden leśny szkodnik nam w tym nie przeszkodzi.
Dzięki za komentarz ale niestety od dawna przestałem rozumieć. Powtarzam swój apel – prostymi słowami, jak do zwykłego robotnika, proszę.
Jak zawsze pozdrawiam.