IKP 2019 Osterhofen, Bawaria

Tegoroczne IKP jest, na swój sposób, szczególne w historii tej wielkiej europejskiej, a właściwie światowej, imprezy kynologicznej. Zgłoszono 225 psów/suk z 13 krajów – Serbia, Czechy, Węgry, Austria, Polska, Ukraina, Francja, Chorwacja, Bułgaria, Hiszpania, Bośnia/Hercegowina, USA oraz Niemcy. Jednym słowem, było to największe IKP od początku tej imprezy w 1964 roku. Nie zaliczyło konkursu 61 psów/suk (30,8%). Tak ostro oceniano psy jedynie w 1979 roku – 31,4% w Krems w Austrii, a dla przypomnienia, IKP na Węgrzech w 2017 roku nie zaliczyło jedynie 17,5% uczestników. Zapewne te wyjątkowości można by mnożyć ale jedno jest pewne – było to prawdziwe święto niemieckich wyżłów krótkowłosych i całego środowiska myśliwych, hodowców i szkoleniowców zajmujących się tą wspaniałą rasą.

Dodam może nieco górnolotnie, że jeżeli europejska integracja ma mieć jakiś praktyczny sens, to powinna się ona wyrażać właśnie w taki sposób. Powinno się ją budować wokół zadań realizowanych przez europejskie wspólnoty przez setki lat, łamiąc ograniczenia urzędnicze czy skostniałe struktury próbujące “uporządkować” ludzką aktywność. Hodowla ras psów myśliwskich jest klasycznym zadaniem które powinno być realizowane w jednej przestrzeni organizacyjnej, dającej szansę na prawdziwą standaryzację hodowli, prawdziwą rywalizację i rzetelny dobór hodowlany. Wydaje mi się, że przy jeszcze wielu niedoskonałościach, system realizowany przez Niemiecki Klub Wyżłów Krótkowłosych jest dobrą, a przy tym wdrażaną z wielką determinacją przez setki, a może i tysięcy osób, propozycją. Zrozumienie sensu takiego podejścia do hodowli zaczyna być coraz szersze, czego przykładem jest tegoroczne IKP. Może warto przy tej okazji, ale też z tej perspektywy, zobaczyć jaką propozycję dla polskich i europejskich hodowców polskich ras myśliwskich zbudowaliśmy u nas. Jakie zaproponowaliśmy standardy oceny, standardy użytkowości i jak widzimy rozwój naszych ras, będących przecież elementem polskiej kultury łowieckiej i naszym wkładem do europejskiej kynologii. Oj, łza się w oku kręci.

Do tegorocznego IKP zgłoszono 8 polskich wyżłów które pozwolę sobie wymienić;
ZORG Kajminia prowadzony przez Olka Bednarskiego
CROSS Wunderfeld Daniela Walendzika
BENNO vom Riverwoods Marka Pudełki
– moja HERA ze Skolnitego
HAMAK ze Skolnitego Grzegorza Kocurka
PLISZKA Moon Eyes Piotra Kiszki
oraz Cha-Cha Keiviento Małgorzaty Trzcińskiej i AJRON Dorrenthorn Andrzeja Miturskiego, które ostatecznie nie przyjechały na konkurs.

Dyplomy I stopnia zdobyły 4 pierwsze, przy czym ZORG zdobył zaszczytne “h” do oceny 4 na wodzie. HAMAK, który jako jedyny z polskich psów otrzymał “V” (doskonała) w ocenie eksterieru,   pechowo “poległ” w drugim polu, nie dotrzymując zająca, który poderwał się wraz ze stadkiem kuropatw, do których, po stójce, doprowadzał przewodnika. PLISZKA nie została dopuszczona do konkursu z powodu problemu z okiem. Poniżej pełna dokumentacja mojej Hery oraz fotogaleria. Pozostałe wyniki można obejrzeć na stronie DKV.

Jak było? W przeddzień imprezy lało niemiłosiernie, ale w czasie oceny łaskawie pokazało się słońce, które nie opuściło nas do samego końca. Łowiska doskonałe dla oceny wyżłów i trochę podobne do małopolskich pagórków.  Pokryte mozaiką niewielkich zwykle pól na których dominowała gorczyca, buraki i kukurydza. Każdy pies miał możliwość spotkania bażanta lub kuropatwy, zazwyczaj nawet parokrotnie. Sporo zajęcy. Ciekawa woda, wypełniająca wymagania regulaminowe w 100%. Moja grupa pracowała na starorzeczu Izary, którego przeciwległa, odległa od naszego brzegu o około 40 metrów strona, zarośnięta była trzcinami, a wał nad jej brzegiem prawdziwym buszem dzikiej roślinności.

Całość doskonale zorganizowana. Dobra i szybka informacja, smaczne, obfite i niedrogie jedzenie na miejscu.

Dokumenty HERA ze Skolnitego – IKP 2019

Galeria: