IGO i ISKRA ze Skolnitego – doskonalenie stójki

Kolejny dzień w łowisku z Igo i Iskrą. Miałem co prawda nie nudzić czytelnika prawie codziennymi etapami łowieckiego dojrzewania moich szczeniaków ale to wyjście z pewnością zapisze się w mojej pamięci znakomitą pracą szczeniaków, stąd kolejny wpis. Najpierw małe wyjaśnienie. Tym razem nie wziąłem ze sobą porządnego aparatu i zdjęcia zrobiłem telefonem komórkowym, co z pewnością odbiło się na ich jakości.
Jak było? Najpierw przy stawie, w niewielkiej kępie trzcin Iskra wystawiła koguta który ruszył po podciągnięciu z drugiej strony kępy przez Igo. Gdybym miał broń pierwsza sztuka wisiałaby na trokach. Kilkanaście minut później Igo zaznaczył, zaczął dociąganie, a na końcu stanął w twardej stójce przy niewielkiej kępie suchych traw. Podszedłem bliżej. Poderwał się kolejny kogut który też miałby szanse powiększyć dzisiejszy pokot. Dokumentując zdarzenie zdążyłem również uchwycić odlatującego ptaka. Poszliśmy dalej. Oba szczeniaki kilkakrotnie sygnalizowały obecność bażantów, wyraźnie za nimi dociągały ale ostatecznie nie doszliśmy sprawców zachowania szczeniąt. Znam ten teren bardzo dobrze i wiem jak daleko wyciekają tam bażanty korzystając z naturalnych osłon i jak trudno jest tam dojść do skutecznego strzału. Wracamy. W czasie drogi do samochodu Igo dociąga do zarośniętego rowu dotykającego polnej drogi i po paru metrach staje w stójce. Rozglądam się za suczką chcąc ją ściągnąć do pracy. Podchodzę bliżej i widzę Iskrę w pięknej stójce z poziomu dna suchego w tym miejscu rowu. Oba szczeniaki w klasycznej wspólnej stójce do jednego bażanta. Tego mi trzeba było! Szczeniaki stoją a ja robię kolejne zdjęcia z różnych perspektyw. Szczeniaki ciągle spokojnie stoją ustawiając się jedynie lepiej do odwiatru idącego od ptaka. Zachodzę przed nie i podnoszę bażancią kurę. Szczeniaki dotrzymują, a mnie udaje się kolejny raz złapać ptaka w obiektyw.
Kolejne 2 godziny w łowisku i kolejny bagaż doświadczeń dla przecież zaledwie 6 miesięcznych szczeniaków i wielka radość dla mnie.