Igo i jego siostra Iskra biorą udział w moich łowieckich eskapadach już od wielu tygodni ale do tej pory nie było okazji popisać się „własnym” od początku do końca kogutem. Wybrałem się tylko z Igo na łąki nad Nieradką. Teren trudny, dający bażantowi dziesiątki różnych możliwości umknięcia przed psem i myśliwym. Tym razem nasz zespół dał radę. Kogut wyciekał przed psem chyba ze 100 metrów wzdłuż niewielkiego kanału melioracyjnego pośród porastających brzeg roślin. Ostatecznie zerwał się do lotu dając mnie okazję na skuteczny strzał, a psu na klasyczny aport. Poniżej kilka zdjęć z tego zdarzenia.



Dodaj komentarz