Tradycja i historia to rozdział „Łowca Polskiego”, w którym coraz częściej otrzymujemy ciekawą informację o polowaniach w łowiskach II Rzeczpospolitej a często również w jeszcze odleglejszych kresowych majątkach. Autorzy barwnie pokazują polowania organizowane przez znakomite polskie rody słusznie wierząc, że doda to splendoru, często siermiężnemu współczesnemu polskiemu łowiectwu i pozwoli choćby przez chwilę poczuć się lepiej w nie swojej przecież skórze. Ostatnio przygotowując się do spotkania w Kozłówce chciałem wydobyć z mroków przeszłości nazwiska rzeczywistych twórców Polskiego Prawa Łowieckiego (forma zapisu niech świadczy o mojej postawie wobec tego dokumentu) napisanego po II Wojnie, przecież nie przez podpisujących ten dokument B. Bieruta, J. Cyrankiewicza czy B. Podedwornego a więc luminarzy komunistycznej władzy. Pamiętam rozmowy z Ojcem na temat osób z kresów działających w Warszawskiej Radzie Łowieckiej (po wojnie Ojciec przez kilka lat mieszkał w stolicy) bezpośrednio po wojnie, pamiętam pojedyncze nazwiska ale miałem wtedy kilkanaście lat a pamięć jest na tyle zawodna, że chciałem swoją wiedzę skonfrontować z dokumentami. Danych o posłach czy ekspertach związanych z przygotowaniem pierwszych zapisów prawa łowieckiego w Internecie niestety nie znalazłem i niewiele pomogła mi również rozmowa i wymiana korespondencji z Paniami z Biblioteki Sejmowej dla których, co tu dużo mówić problem nie okazał się szczególnie ważny. Nie pozostanie zapewne nic innego jak poświęcić dzień lub dwa i osobiście pogrzebać w archiwaliach sejmowych. Dlaczego tak mnie ta sprawa zajmuje? Uważam, że niewiele jest niestety samodzielnego dorobku polskiego łowiectwa którym można by się szeroko chwalić, samodzielnego powtarzam, żeby zostać dobrze zrozumianym. Zwróćmy uwagę, o czym pisałem w innym miejscu, że nawet symbolika łowiecka nie mówiąc już o rusznikarstwie, kynologii i innych obszarach sztuki łowieckiej jest w większości importowana do Polski. To co w mojej opinii posiadamy unikalnego a będącego jednocześnie wyrazem ciągłości myśli przez pokolenia to właśnie prawo łowieckie. Chwalimy się nim przy każdej okazji ale czy tak naprawdę rozumiemy wielkość zapisanych tam rozwiązań, czy do końca rozumiemy wielkość ludzi, którzy stworzyli taką konstrukcję w czasach w których większość cieszyła się świeżo odzyskaną wolnością i myślała u ułożeniu sobie nowego życia? Przecież my nie znamy nawet nazwisk tych osób a powinny one być złotymi zgłoskami zapisane we wszystkich podręcznikach łowieckich w Polsce. Liczę trochę, że ten krótki tekst trafi do kogoś kto ma informacje na ten temat i zgodzi się nimi podzielić uwalniając mnie od uciążliwej wycieczki do Warszawy.
Tradycja i historia
– 6 czerwca 2011Kategorie: Łowiectwo, Łowiectwo - przemyślenia



Dodaj komentarz