Sorry, this entry is only available in Polski.
Parę uwag do regulaminów prób i konkursów wyżłów – część II
– 14 November 2013Kategorie: Kynologia, Kynologia - przemyślenia, Łowiectwo, Łowiectwo - przemyślenia, Polecane, Wyróżnione
Sorry, this entry is only available in Polski.

Moim zdaniem grupę niemyśliwych nie powinno traktować się jako problemu, lecz jako grupę “specjalnej troski” nad którą należy pracować. Właśnie oni powinni zrozumieć, że to do czego pies jest wykorzystywany kształtuje jego wygląd i psychikę. W skrócie – dlaczego wyżły są jakie są. Brak zrozumienia hodowców w kilku przypadkach wyrządził rasom “niedźwiedzią przysługę”. Możemy to zaobserwować np. u retrieverów (psy ciężkiej budowy, którym trudno nawet na kanapę wskoczyć, o aportowaniu przez ogrodzenie nie wspominając), czy cocker spanieli, u których długość ucha czy sierści jest ważniejsza niż chęć do buszowania w poszukiwaniu słonki. Jeśli podczas pracy piękny, wyczesany seter wejdzie w jakiś ugór za bażantem i po powrocie przyniesie trochę “dziadów” zaplątanych w kłaki, hodowca prędko zrozumie dlaczego sierść nie powinna być przesadnie długa.
Racja, ja uważam, że ta właśnie grupa wymaga specjalnej troski, i to w tekście chciałem przekazać. Ta specjalna troska ma oznaczać stworzenie warunków do prawidłowej oceny psów, co ze względu na wiedzę właścicieli często jest bardzo trudne lub nawet niemożliwe. Znakomita większość nie rozumie, że dla pokazania cech psa trzeba z nim pracować w terenie przed startem na próbach polowych. Najlepszy nawet potencjalnie pies, który nigdy nie był w łowisku i nie miał kontaktu ze zwierzyną, na próbach okaże się kompletnym “kretynem”. Dla normalnej oceny potrzebny jest też podstawowy kontakt psa z prowadzącym. Pies szalejący samopas po polu również nie nadaje się do oceny. Brałem w ub. roku udział w szkoleniu przewodników i psów w naszej ORŁ – stan świadomości i wiedzy prowadzących był załamujący choć byli to ludzie na poziomie i pełni dobrej woli. Problem w tym, że większość z nich nie miała szansy na zapoznanie się z tematem. Nasze regulaminy nie są budowane świadomie jako system oceny cech użytkowych psów przed ewentualnym użyciem ich w hodowli, i również jako system przygotowania psów do polowania. Mamy zbiór imprez zamiast logicznego systemu zapisanego w regulaminach i konsekwentnie realizowanego we współpracy między ZKwP a PZŁ. Temat jest na szerszą wypowiedź.
Pozdrawiam
Ludzie uczą się na swoich błędach – jeśli nie zaliczą pierwszej imprezy, wiedząc co jest wymagane od psów, na kolejną przyjadą już przygotowani. Wydaje mi się, że akurat ta grupa jest o wiele bardziej zdetrminowana i pełna pasji niż wielu myśliwych. Wystarczy im grzecznie wytłumaczyć dlaczego ich pies nie zaliczył i zachęcić do udziału w następnej imprezie. Jestem przekonany, że 90% zamelduje się na następnej imprezie.
Też wierzę, że tak będzie. Co więcej, wielokrotnie prezentowałem pogląd, że spośród nich możemy w przyszłości pozyskać wspaniałych i etycznych myśliwych rozumiejących łowiectwo i widzących je nie tylko przez pryzmat zaopatrzenia kuchni.
Pozdrawiam