Ekologiczne zadania kół łowieckich – wróćmy do tego tematu

Uparcie krążę wokół proekologicznych zadań Polskiego Związku Łowieckiego ponieważ uważam je za jeden z fundamentów miejsca łowiectwa we współczesnej Europie a do tego obszar niedostatecznie, w moim pojęciu, prezentowany i co gorsza słabo realizowany przez różne struktury PZŁ. Pozostanę przy kołach łowieckich choć skala zadań jest taka, że z pewnością koła łowieckie samodzielnie nie będą w stanie unieść ich ciężaru. Co więcej, jednym z ważniejszych powodów istnienia w łowiectwie struktur ponad kołami łowieckimi jest właśnie kreowanie i współorganizowanie zadań w tym zakresie. A więc na razie koła łowieckie.

Areał bytowania większości gatunków zwierząt łownych, ale też niełownych, znacznie przekracza kilkadziesiąt a nawet kilkaset czy wręcz kilka tysięcy hektarów. Sezonowe przemieszczanie się populacji dzika, jelenia, ptactwa łownego jest zwykłym zachowaniem się tych gatunków w ciągu całego roku. Gospodarowanie łowieckie ale też normalne zarządzanie populacjami dzikich zwierząt przez myśliwych gospodarujących tak jak Niemczy czy Czesi na kilkudziesięciu czy kilkuset hektarach jest niemożliwe z tego fundamentalnego powodu. Nawet obwody łowieckie mające kilka czy kilkanaście tysięcy hektarów często są zbyt małe, stąd zapisana w prawie łowieckim koncepcja rejonów hodowlanych czy wręcz krain łowieckich. Zamknięcie zadań koła łowieckiego czy myśliwych do małych powierzchni oznacza jedno – skazujemy to środowisko na rolę strzelaczy, ludzi wykonujących jedynie odstrzał zwierzyny według zadanego planu. W moim pojęciu, takie właśnie „stłamszenie” zadań łowiectwa leży u podstaw pomysłów na „europeizację” naszego łowiectwa czy krytyki polskiego modelu łowiectwa, którą ochoczo uprawiają niektóre środowiska a służyć ma ono przeniesieniu zarządzania łowiectwem w ręce urzędników. To jest bardzo zła droga. Podobnie jak związanie władzy nad zwierzyną z własnością gruntu, o czym wielokrotnie pisałem, jest nielogiczne, antyspołeczne i anty ekologiczne ponieważ świat zwierząt jest naszym wspólnym dobrem i z tego poziomu powinien być zarządzany i nadzorowany.

To od strony ideowej. Jak jednak praktycznie włączyć w zarządzanie środowiskiem koła łowieckie czy szerzej organizację łowiecką? Pamiętajmy, że samo wykonywanie polowania też jest elementem zarządzania środowiskiem ale w tym miejscu rozmawiamy o znacznie bardziej złożonym wymiarze tego zarządzania a mianowicie kształtowaniu przestrzeni przyrodniczej, budowaniu planów zagospodarowywania łowisk w długim horyzoncie czasu, gospodarowaniu populacjami na dużej, naturalnej dla nich przestrzeni.

Takie działanie wymaga szerokiego planu, akceptacji różnych środowisk a nade wszystko wymaga wiedzy i konsekwentnej determinacji w realizowaniu planu. To, od czego powinno się rozpocząć tą drogę, to po prostu inwentaryzacja na terenie wszystkich bez wyjątku obwodów łowieckich. W ramach tej inwentaryzacji powinno się dokładnie opisać każdy obwód łowiecki w Polsce pod kątem jego przyrodniczej i łowieckiej wartości, opisać możliwie dokładnie populacje zwierząt łownych oraz gatunków niełownych charakterystycznych i ważnych dla danego środowiska. Należy wskazać i opisać wszystkie przestrzenie użytków ekologicznych mogących być przedmiotem zainteresowania zarządzających środowiskiem. Trzeba też opisać szkodliwości i zagrożenia dla środowiska na analizowanym terenie korzystając w miarę możliwości z już istniejących opracowań. Jest oczywiste, że jest to zadanie przekraczające możliwości kół łowieckich zarówno ze względu na złożoność materii jak i koszt takiego zadania, co nie oznacza, że koła nie powinny brać udziału, również finansowego w realizacji takiej inwestycji. Głównym, choć zapewne nie jedynym, organizatorem powinny być okręgowe i centralne struktury PZŁ a środki na ten cel powinny pochodzić zarówno z budżetu kół łowieckich, różnych organizacji ekologicznych, jak i z zasobów przeznaczonych na zadania ekologiczne w budżecie Państwa, budżetach samorządów, pieniądzach unijnych. Nie wyobrażam sobie też realizacji takiego zadania bez aktywnego udziału uczelni czy instytutów badawczych zajmujących się łowiectwem i szeroko rozumianą ochroną środowiska.

Wykonanie takiej inwentaryzacji, choć samo w sobie jest zadaniem ogromnym, jest zaledwie pierwszym krokiem dla tworzenia planów działania na przyszłość. Polskie prawo łowieckie tworzy doskonałe warunki dla takiego kompleksowego działania w całym kraju poprzez istnienie wielkiej bazy organizacyjnej i kadrowej jaką stanowią polscy myśliwi trzeba tylko z tych możliwości chcieć i potrafić skorzystać.