Po informacji o rozpoczęciu w naszym kole, już w połowie października, dokarmiania bażantów dotarło do mnie kilka krytycznych uwag „z Polski”. Jeden z krytyków twierdził, że narażamy bażanty na drapieżnictwo, nie dając im w zamian niczego, tak naprawdę wartościowego o tej porze roku. Zachęcał do założenia podglądu aby osobiście przekonać się, że ma rację. Jak proponował, tak zrobiłem, a część materiału pokazuję Kolegom pod rozwagę.
Foto pułapka wisiała przy jednym z posypów w dolinie rzeki Pszczynki od południa 28.10. do południa 31.10 , a więc 3 pełne doby. W tym czasie zarejestrowało się 214 !!! (dwieście czternaście) 10 sekundowych filmików ze zdarzeniami w posypie i jego bezpośrednim otoczeniu. 90% zarejestrowanego czasu to żerujące bażanty, reszta to aktywność ptasiego drobiazgu. Nie zarejestrowało się nic, co by mogło stanowić zagrożenie dla bażantów, poza trzy krotną wizytą sójki, przepędzoną w końcu przez koguta.
Czy warto dokarmiać bażanty w październiku? Niech każdy z Kolegów sam sobie odpowie.
Na koniec parę zdjęć wykonanych przed założeniem kamery oraz w czasie powrotu przez łowisko do domu. Poniżej zdjęć wybrane obrazy zapisane przez kamerę przy posypie. Zapraszam do oglądania!
- W drodze do miejsca dokarmiania
- W drodze do miejsca dokarmiania
- W tej kępie jest posyp który będzie scenierią planowanej rejestracji
- W trzy dni później przyjeżdżam po kamerę. Wspaniały słoneczny dzień.
- Posyp dosyć sfatygowany ale widać wyraźnie ślady żerowania ptaków. Pytanie – gdzie wisi kamera?
- Tutaj lepiej widać
- Jak widać bażanty nie próżnowały. Ciekawe co zarejestrowała kamera?
- W drodze do domu nie mogłem się oprzeć obrazom jakie przygotowała jesień w Lesie Baranowickim
- i kolejne ..
- Wyjeżdżam z lasu



Panie Zbigniewie – to byly tylko trzy dni……Ktore w gruncie rzeczy mowia tylko dwie rzeczy – bazanty korzystaja z podsypu i w ciagu tych trzech dni nie skorzystal z niego zaden drapieznik. Prosze te kamerke powiesic co miesiac na trzy dni – przez caly sezon.
Wtedy bedzie Pan wiedzial, ze TEN podsyp nie byl/albo byl frekwentowany przez drapiezniki. Wiedzial. W tej chwili wie Pan tylko co tam sie dzialo przez te trzy dni.
Zaleta takiego “monitoringu” jest tez mozliwosc “inwentaryzacji” – jak zmienia sie maksymalna, kazdorazowo przy kolejnych “sesjach” widoczna ilosc ptakow.
Wyciaganie jakichs wnioskow w tej chwili przypomina troche radzieckiego naukowca, ktory po wyrwaniu musze wszystkich nog oglasza, ze mucha przestaje reagowac na polecenia…..
A swoja droga – czy nie lepiej formulowac jakies opinie gdy sie cos WIE – tak jak po tych trzech dniach cos wie – niz formulowanie mniemanologicznych opinii….
pozdr
daka
PS jak Pan ocenia w tej chwili szanse strzelenia lisa na necisku z jakas padlinka ?
Szanowny Kolego,
co do wnioskowania na podstawie 3 dni monitorowania – zgoda, gdzieś tam w życiu zetknąłem się z pojęciem metodyki badań. Dla mnie ważne przede wszystkim było, na ile często bażanty, o tej porze roku, korzystają z wyłożonej karmy. Dzikie bażanty oczywiście, bo innych w moim łowisku nie ma. Ilość 214 filmików zwaliła mnie z nóg. Będę tę zabawę kontynuował w różnych miejscach, przez cały sezon i zobaczymy co z tego wyniknie. Co do lisa na nęcisku – mamy w kole jednego specjalistę, który w ubiegłym sezonie strzelił na 3 nęciskach 50 lisów i jeszcze parę jenotów. Nie staję z nim w szranki, bo nie mam szans. Na razie mam 1 lisiurę ze zwykłej ambony.
Pozdrawiam
No to zycze udanych zdjec – mozliwie bez drapieznikow. Ten dylemt ciagnie sie zreszta przez cale dokarmianie – od relacji bazant/kuroptwa – lis/jastrzab przy karmisku po relacje sarna/jelen – wilk/rys przy pasniku. Problem nie polega przy tym na drapieznictwie jako takim, lecz braku danych…..Dotyczac nie tylko dokarmiania. Na A4 (w troche dalszej okolicy) np. macie sporo przejsc (zielonych mostow) dla zwierzyny pod i nad autostrada…..Kopytne i inne z nich korzystaja. Ludzie tez …..oraz gdzieniegdzie wilki. (dalej na pn. zachod). I teraz ciekawa rzecza jest co sie dzieje gdy na takim przejsciu zostaja wilcze odchody ?. Jaki wplyw ma to na korzystanie z tych przejsc przez kopytne ?. Wiekszy niz gdy takim przejsciem przejda np. grzybiarze na druga strone autostrady ?. Mniejszy ?. A moze zaden…..?
Dodatkowy – taki hmmmm…….szkopul wynika z polowania. Jesli juz Pan jest przy czyms w rodzaju badan, to moze Pan przy okazji naniesc karmiska/podsypy dla bazantow na mape, zrobic wokol nich koleczka o promieniu 200 metrow, a nastepinie poprosic kolegow polujacych na bazanty, by w miare precyzyjnie nanosili na na inna mape miejsca pozyskania – strzalow do bazantow…..Tez moze byc niekiedy interesujacym – nie wiem jak Wy to rozwiazalicie ale z tego co w paru miejscach zdarzylo mi sie obserwowac…..jest czami troche problematycznym. Bazantow zdaje sie wolno strzelac przy neciskach.
To jest kwestia w zasadzie marginalna ale …..
pozdr
daka
Na razie kamera wisi przy innym posypie i zobaczymy co z tego wyniknie. Pozdrawiam