Tradycyjnie ostatni dzień roku, przynajmniej w części spędzam w łowisku z aparatem. Tym razem św. Hubert uśmiechnął się do mnie wspaniałym błękitem nieba i lekkim mrozem. Powędrowałem wokół Torfiaków w rejonie Kobielice, potem przez Warszowickie pola. Parę zdjęć poniżej.
- Umierający szpaler starych topoli na Torfiakami, wspaniałym uroczyskiem, ostoją bażanta i dzikiej kaczki
- A to właśnie część Torfiaków pokryta cienkim lodem
- Kolejne wyrobisko, wspaniałe i tajemnicze zarazem miejsce kaczych zlotów jesienią
- Po drugiej stronie resztki prosa na poletku naszego koła.
- Z prawdziwą przyjemnością patrzyłem na rwące się kury bażancie. Oby do wiosny!
- Najbezpieczniej w niedostępnym trzcinowisku
- Kanał Branicki na granicy ze starym wyrobiskiem piasku pokrytym już lasem
- Ze skarpy Kanału rzut oka na dolinę Nieradki
- Trochę dalej kolejne miejsce dokarmiania bażantów
- Widać ich pracę nad “przerobieniem” kupy pośladu kukurydzy
- Trochę dalej przykra niespodzianka – dwa owczarki w pogoni za sarną. Na szczęście tym razem bez szans na twardej i gołej grudzie
- A to “radosna” wycieczka właścicieli
- Warszowickie pola – na oziminie czapla siwa, w tle rudel saren.



Leave a Reply