W drodze na zasiadkę
Początek drugiej dekady kwietnia przyniósł w tym roku wspaniałą pogodę. Postanowiłem spędzić trochę czasu obserwując tokowiska bażantów w tych częściach obwodu, gdzie przez cały okres zimowy systematycznie prowadziłem dokarmianie, a koledzy, równie systematycznie, walczyli z drapieżnikami. Na zdjęciach nie da się oczywiście oddać całego kolorytu, dynamiki zdarzeń, zapachów czy różnych odgłosów które budują dramaturgię tego czasu przygotowywania się do wydania nowego pokolenia. Zachęcam jednak do poświęcenia kilku chwil tym obrazom, które udało mi się zarejestrować.
Nad Nieradką i Torfiakami
Czas spędzony na tej prowizorycznej zasiadce dał przegląd aktywności toków na dużej przestrzeni torfowych łąk i nieużytków w widłach Starego Kanału Branickiego i Nieradki. Z prawdziwą przyjemnością rejestrowałem dużą aktywność, niewidocznych niestety w trzcinowiskach, licznie tokujących kogutów. Wracając do samochodu zajrzałem na stare wyrobiska torfowe będące dzisiaj wspaniałą ostoją bażantów i dzikich kaczek.
Dolina Pszczynki
W dwu dni później zajrzałem na łąki w dolinie Pszczynki. Tam również toki w całej krasie. Zapowiada się dobry dla drobnej zwierzyny sezon.



Jeśli tak samo strzelasz jak robisz zdjęcia to jesteś jak każdy obrońca przyrody z pukawką. Ślepy. Prawie każde zdjęcie nieostre. I tylko Hanna Gronkiewicz Waltz wie czego są to fotografie. Choć do propagandowej gazetki do której swe propagandowe wypociny produkujesz w sam raz. Wszystko trzyma poziom. Żenujący.
Nareszcie konkretny komentarz. Częściowo prawdziwy – po pierwsze nie wszystkie zdjęcia robiłem sam, po drugie miałem i nadal mam czasem problem z autofocusem. Najważniejsze, że nie są to zdjęcia ustawiane czyli w istocie nieprawdziwe tylko te, które ilustrują faktyczne wydarzenia opisywane w poście. Daję te, na których widać to, co ważne. Dla mnie zawsze ważniejsza jest treść niż forma. Dla zielonych zielonych podstawą jest forma, bo z treścią zwykle na bakier. Jak zawsze serdecznie pozdrawiam i dziękuję za pamięć. PS. Kiedy ostatnio byłeś Danielu na bażancich tokowiskach? Może warto czasem ruszyć się sprzed telewizora i zajrzeć co słychać w realu?