Polska kynologia łowiecka – quo vadis domine?

Poluję już prawie 50 lat mogłem więc przed długie dziesięciolecia śledzić z jaką gorliwością kynologia łowiecka prezentowana była/jest przez wszystkie łowieckie media, agendy PZŁ, organizatorów różnych Hubertusów i wielu innych łowieckich imprez. Gorliwość ta trwa do dzisiaj, a nawet, przynajmniej mam takie wrażenie, przybrała na sile. Z punktu widzenia interesu łowiectwa jako zadania postępowanie to wypełnia coś co nazywa się „misją”, w tym wypadku misją promocji polowania z ułożonym psem, misją promocji pracy hodowlanej, misją pokazywania ważnych elementów kultury łowieckiej, misją pokazywania łowiectwa jako szlachetnego wielowiekowego zadania. Jak wspomniałem poluję prawie 50 lat, a również  wcześniej przez kolejne lata, jako kibic ojca, miałem możliwość wielokrotnie w różnych częściach Polski, w różnych środowiskach łowieckich konfrontowania obrazów medialnych polskiej kynologii łowieckiej z obrazem realnym. Nie będzie to zapewne zaskakujące dla większości czytelników jeżeli powiem, że obrazy te diametralnie się od siebie różnią. Na szczegóły w tym tekście nie ma miejsca gdyż nie o szczegółach chcę pisać, Zgodnie z tytułem chcę parę słów napisać o przyczynie/przyczynach tego stanu rzeczy gdyż z mojej perspektywy są one oczywiste choć, o dziwo, publicznie mało się o nich mówi a jeszcze mniej pisze.

Zacznijmy metodycznie od spraw fundamentalnych, będących filarami pracy hodowlanej zarządzanej z poziomu FCI oraz poziomu  Związku Kynologicznego w Polsce (ZKwP).

Statut FCI w punkcie 3.3 omawia cele i środki ich realizacji dla tej międzynarodowej federacji kynologicznej. Posłużę się tłumaczeniem publikowanym na oficjalnej stronie ZKwP. Zapis brzmi następująco:

…… Stowarzyszenie jest organizacją ściśle o charakterze non-profit. Jej zadaniem jest dążenie do niżej wymienionych międzynarodowych celów przy poszanowaniu regulaminów i prawa w poszczególnych krajach.

  1. zachęcanie i wspieranie hodowli psów rasowych, rejestrowanie i użycie psów rasowych przy założeniu że ich zdrowie oraz cechy fizyczne są zgodne ze wzorcem ustanowionym dla każdej z ras, w taki sposób by pozwalało to im pracować oraz służyć konkretnym funkcjom przypisanym każdej z ras.
  2. ochrona użytkowości, trzymania oraz hodowli psów rasowych w krajach członkowskich bądź partnerskich; wspieranie nienastawionej na zyski wymiany psów oraz informacji związanych z kynologią pomiędzy krajami członkowskimi oraz organizacjami partnerskimi a także organizacja wystaw, testów, traili, konferencji, wydarzeń sportowych i edukacyjnych, użycie psów w akcjach ratowniczych oraz do celów specjalnych takich jak terapia, pies towarzyszący i inne. ………..

Tyle cele hodowlane z poziomu statutu FCI choć zapisów w tym duchu utrzymanych w dokumentach tej wielkiej organizacji kynologicznej można znaleźć więcej.  O czym w syntetycznej formie mówią te zapisy, co jest jednocześnie podstawą moich rozważań?  Zapis mówi jasno, że zdrowie i cechy fizyczne psów rasowych mają pozwalać im pracować oraz służyć konkretnym funkcjom przypisanym każdej z ras. Podstawowym więc celem kształtowania cech fizycznych i zdrowia psa rasowego ma być jego przydatność dla pracy. Dla psów myśliwskich tą pracą jest oczywiście udział w polowaniu. Celem dla jakiego hodujemy psy myśliwskie jest więc doskonalenie ich fizycznej i psychicznej zdolności do realizacji zadań łowieckich, a nie jedwabistość włosa, zachowanie się na ringu i temu podobne kryteria.

Zajrzyjmy teraz do statutu ZKwP gdzie w rozdziale II zatytułowanym Cele i środki działania Związku znajdujemy & 6 i 7 brzmiące następująco:

Celem Związku jest oparta na podstawach naukowych organizacja hodowli i szkolenia psów rasowych dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu zarówno pod względem eksterierowym, jak i użytkowym oraz ochrona zwierząt.

  • 6.  Celem Związku jest oparta na podstawach naukowych organizacja hodowli i szkolenia psów rasowych dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu zarówno pod względem eksterierowym, jak i użytkowym oraz ochrona zwierząt.
  • 7.  Związek realizuje swoje cele przez:
  1. Reprezentowanie interesów kynologii przed władzami i instytucjami w kraju i za granicą oraz organizacjami kynologicznymi krajowymi, międzynarodowymi i zagranicznymi,
  2. prowadzenie Polskiej Księgi Rodowodowej,
  3. organizowanie i uczestniczenie w imprezach kynologicznych (wystawach, pokazach, zawodach, konkursach, szkoleniach, kursach, egzaminach),
  4. rozwijanie i popieranie działalności propagandowej, wydawniczej i naukowo-badawczej w zakresie kynologii oraz ochrony zwierząt,
  5. współpracę w dziedzinie kynologii i ochrony zwierząt z zakładami naukowymi i naukowo-badawczymi w kraju i za granicą,
  6. organizowanie zebrań, kursów i wykładów,
  7. organizowanie szkolenia i doskonalenia sędziów, asystentów, instruktorów oraz treserów,
  8. czuwanie nad przestrzeganiem przepisów ustawy o ochronie zwierząt oraz ogólnych zasad etycznych przez członków Związku,
  9. czynne uczestnictwo w procesie legislacyjnym w zakresie kynologii i ochrony zwierząt,
  10. inicjowane oraz przeprowadzanie kontroli i interwencji z udziałem organów administracji państwowej i samorządowej w przypadkach przewidzianych w ustawie o ochronie zwierząt, a także we wskazanym zakresie, uczestniczenie w postępowaniach przed sądami powszechnymi i organami administracyjnymi zgodnie z treścią obowiązujących przepisów,
  11. podejmowanie innych czynności i środków działania związanych z realizacją celów Związku.

Jak widać z tego rozbudowanego wykazu, staranie o użytkowość psów rasowych ukryte jest dosyć głęboko i pozytywnie nastawiony czytelnik może wyłuskać je z treści par. 6 i punktów 3 i 11 paragrafu 7. Zapisy kreują raczej Związek na organizację omnipotentną w zakresie kynologii niż skoncentrowaną na pracy organicznej.

Przywołam jeszcze fundamentalnie ważne zapisy Regulaminu Hodowli Psów Rasowych ZKwP, a w szczególności & 2 brzmiący następująco:

  • 2.  Celem hodowli jest doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych z uwzględnieniem podstaw naukowych.

Problem w tym, że kolejne zapisy regulaminu oraz  załącznika nr 10 do niego nie wskazują żadnych wymagań co do użytkowości psów ras myśliwskich dopuszczanych do hodowli, w tym również dla żadnej rasy polskiej, nie mówiąc już o tym, że dopuszczają do hodowli psy/suki grupy VII z typem C stawów biodrowych, co dalece odbiega od standardów międzynarodowych i zdrowej myśli hodowlanej.

Patrząc więc na logikę zapisów kolejnych pięter zarządzania hodowlą rasowych psów użytkowych znajdujemy jednoznaczną tendencję prowadzącą od kategorycznych i wyraźnych  zapisów podstawowych dokumentów FCI, w których cechy użytkowe są fundamentalne dla realizacji zadań hodowlanych, aż do praktycznych zapisów polskiego Regulaminu Hodowli Psów Rasowych nie przywiązujących najmniejszej wagi do użytkowości. Takie zapisy polskiego regulaminu hodowlanego powodują, że w miejsce hodowli psów ras użytkowych zgodnej ze standardami międzynarodowymi zajmujemy się systemowo jedynie ich rozmnażaniem.

W tym miejscu wracam do kreowanego obrazu roli psa w życiu i polowaniu polskiego myśliwego. Obraz który każdy może zobaczyć w otaczającej nas łowieckiej rzeczywistości prowadzi od pięknych codziennych przekazów o wartościach polowania z psem jako uświęconego tradycją elementu polskiej kultury łowieckiej, aż do siermiężnej i szarej rzeczywistości realnego łowiectwa w Polsce. Przywołana wyżej degradacja wartości użytkowości w doborze hodowlanym jest obok zanikania przekazu pokoleniowego powodem  siermiężności polskiej kynologii łowieckiej, choć niestety powodów owej siermiężności można by przywołać znacznie więcej.

Może więc warto rozpoczynając nowy rok zadać sobie pytanie – dokąd zmierzamy? Czy nas, nas myśliwych, w jakikolwiek sposób ta degradacja polskiej kynologii łowieckiej interesuje?  Czy jesteśmy zainteresowani w tworzeniu międzynarodowej wartości kultury jaką jest hodowla psów rasowych zgodna z celami dla których te rasy powstały? Czy mamy jakikolwiek systemowy pogląd na to, jakimi chcemy widzieć gończe polskie czy ogary polskie?

Promujemy ostatnio polskiego spaniela myśliwskiego. Czy wiemy jakie ma/powinien  mieć cechy użytkowe? Jak to chcemy sprawdzać i jak nadzorować rozwój tej rasy. Czy kierunkiem hodowli ma być kanapa i zabawa wystawowa właścicieli czy też łowisko?

Ostatnio prezesem ZKwP został śląski myśliwy. Chcę wierzyć, że nastąpi konieczny zwrot w myśleniu o hodowli rasowych psów myśliwskich w Polsce. Zwrot od kynologii wystaw do kynologii użytkowej, co musi oznaczać prawdziwy powrót do korzeni organizacji mającej przecież na sztandarach elitarne w istocie hasło organizacji non-profit.

Pisałem już o tym wielokrotnie ale mocno to w tym tekście powtórzę – nie da się prawdziwie realizować hodowli psów ras myśliwskich poza łowiectwem. Powinien pilnie powstać Polski Związek Psów Ras Myśliwskich i Księga Rodowodowa Psów Myśliwskich jako podstawa systemu hodowlanego. Czy to jest realny postulat w czasach kiedy Łowczym Krajowym jest znany kynolog, a prezesem ZKwP myśliwy? Zobaczymy.