Dzisiaj parę słów o nietypowej jak na tą stronę imprezie kynologicznej, konkursach norowania to znaczy rywalizacji w pracy pod ziemią przeciwko lisowi jamników i różnych ras terierów, ocenianych ze względu na specyfikę każdej z tych grup psów osobno. Do obiektu położonego na granicy Pszczyny i Poręby, będącego własnością kolegów z KŁ „Cyranka” w Pszczynie przyjechało 10 miłośników norowania oraz liczni kibice. Przywieźli ze sobą 5 terierów, 3 nieczęsto widziane u nas border teriery i 2 niemieckie teriery myśliwskie oraz 5 jamników. Dopisali koledzy z Czech przywożąc 4 jamniki krótkowłose. Święty Hubert „załatwił” wspaniały i słoneczny dzień, miejsce zawodów położone wśród starych pięknych drzew osłonięte było przed nadmiarem słońca a na dziedzińcu zaczęto pieczenie kiełbasek tak, więc humory wszystkim dopisywały od samego początku spotkania. Sędzią głównym zawodów był jeden z twórców nowego regulaminu konkursów norowania kol. Leszek Siejkowski znakomity znawca tej dyscypliny, wspierał go w pracy sędzia międzynarodowy pracy psów myśliwskich kolega Leszek Salamon. Zawody rozpoczęły się od sprawdzenia dyscypliny psów oraz współpracy z przewodnikiem, w tej części świetnie zaprezentowali się jak zwykle koledzy z Czech. Potem rozpoczęła się praca w norze. W pierwszej części próby zadanie psa polega na oszczekiwaniu lisa zamkniętego w kotle odległym około 1, 5 m od wejścia do nory. Sędziowie oceniają aktywność psa, siłę i regularność szczekania. Ten pierwszy pozornie spokojny etap jest bardzo ważną próbą sił, swoistym „patrzeniem sobie w oczy” przez zawodników, którzy za chwilę staną na ringu. Często na tym etapie tak naprawdę zawody się rozstrzygają. Kolejny etap to zadanie polegające na wypędzeniu przez psa lisa z kolejnego kotła i zmuszeniu go do nawrotu w kolejnym kotle, w którym lis ma możliwość powrotu do wyjściowej pozycji. Tu dla psa liczy się czas, im szybciej wykona zadanie tym uzyska lepszy rezultat. Rozpoczęli koledzy z Czech swoimi jamnikami. Tutaj niestety poszło im gorzej niż na pokazie dyscypliny, 3 spośród 4 jamników nie ukończyły konkurencji to znaczy nie zdołały zmusić lisa do odwrotu a jeden z nich sam musiał salwować się ucieczką przed nacierającym lisem!! Jedynie 3,5 letnia suczka kolegi Kretka wspaniale i skutecznie rozegrała spotkanie z lisem uzyskując aplauz widowni, zwycięstwo wraz z → dyplomem I stopnia. Po przerwie na posiłek do boju ruszyły z typową dla siebie werwą teriery. Wszystkie ukończyły konkurs z dyplomami, ale bezkonkurencyjna okazała się suczka kolegi Marka Czecha, która już w 37 sekundzie pokonała lisa uzyskując również → dyplom I stopnia. Zawody przebiegły w bardzo dobrej atmosferze, w czym wielka zasługa gospodarzy, którzy nie szczędzili trudu, aby wszyscy uczestnicy wyjechali zadowoleni. Zarówno widzowie jak i uczestnicy otrzymali również wspaniały pokaz sędziowania z omówieniem wszystkich elementów pracy psów kierowanym do przewodników psów jak i obserwatorów. O nastroju spotkania niech świadczy to, iż po jego zakończeniu jeden z myśliwych zadeklarował chęć podjęcia trudu wychowania i prowadzenie norowca. Koledzy z Czech, choć u siebie pracują na innym regulaminie zadeklarowali powrót w przyszłym roku w większej sile jak również udział w treningach organizowanych przez zarządzających norą.


Dzień dobry,
czy Pan zdaje sobie sprawę z tego, że to okrutne trzebienie dziko żyjących zwierzat? Jak złym trzeba być człowiekiem by uprawiać zawody w szczuciu psów? Litości…
Proszę spróbować zejść z tego poziomu abstrakcji i zapoznać się z problemem. Zawsze to warto zrobić kiedy coś chcemy oceniać. Pozdrawiam
a co tu jest do oceniania. abstrakcja? zycze ci, zeby cie ktos kiedys poszczul, to moze pojmiesz ten „poziom abstrakcji”.
Zanim coś zaczniesz oceniać spróbuj to poznać i zrozumieć. Powielanie cudzych, powierzchownych haseł nie jest drogą do zrozumienia świata w którym wszyscy żyjemy. Zapraszam do rozmowy – ale nie na hasła tylko na argumenty.
Witam,
Dla mnie to bestialstwo! Jeżeli masz argumenty, że tak nie jest, przekonaj mnie, pozwól mi zrozumieć i poznać…jak na razie suche słowa, zero argumentów.
Najlepiej zrozumieć problem, poddając się temu samemu – Zbigniew, czy Ty byś chciał być zamknięty w klatce, szuty przez psy, które gonią Ciebie z kotła do kotła?
Czy Szanowny motylek131 był łaskaw zapoznać się z dyskusją na stronie – polecam. 204 wpisy i cała góra różnych argumentów. Jeżeli Szanowny motylek131 wpadnie na inną argumentację niż poprzednicy – chętnie porozmawiam.
Pozdrawiam
Schodzę z poziomu abstrakcji do konkretu. Jest Pan dorosłym człowiekiem, więc zapewne zdaje Pan sobie sprawę, jaką niesamowitą traumą, jakim koszmarem jest dla lisów opisana przez Pana zabawa, z której zrobiono zawody.
Ten koszmar, przeżywany przez lisy, wynika z kilku czynników:
1. Konieczności przebywania na zamkniętym terenie, bez możliwości ucieczki.
2. Obecności ludzi, których lisy instynktownie się boją, więc jej unikają. Niestety, nie mają dokąd uciec.
3. Najpierw obszczekiwanie, potem bezpośredni atak psów. Dla lisów nie jest to zabawa w berka, podczas której piesek woła: „Gonię!”, a lisek odpowiada: „Uciekam!”, po czym zwierzaczki bawią się w berka. Z punktu widzenia lisów, taka sytuacja jest zagrożeniem życia.
Opisane przez Pana „norowanie” jest więc zwykłym znęcaniem się nad zwierzętami, żerowaniem na ich przerażeniu.
Wspomniał Pan, że psy są specjalnie szkolone. W jaki sposób? Jakie zwierzęta pełnią rolę „worka treningowego”? Czy naprawdę widzi Pan sens we wzbudzaniu nienawiści międzygatunkowej?
Rozrywka ludzi kosztem cierpienia zwierząt. Co jeszcze wymyślą bohaterscy panowie myśliwi, czerpiący przyjemność z mordowania zwierząt i znęcania się nad nimi?
Niestety nie jestem lisem – to tak w związku z poziomem abstrakcji. Co do reszty – nadal za duży poziom abstrakcji jak dla mnie. Pozdrawiam
Zaczynam wątpić w Pańską inteligencję i podstawową umiejętność prowadzenia dyskusji.
Cieszę się, że była jednak chwila pozytywnego o mnie myślenia. Dlaczego Pani zwątpiła?
to od ktorego momentu zaczynasz czuć? czy emocje to w ogole abstrakcja?
Czuć co, jeżeli wolno zapytać?
Rozumiem, że dla pana abstrakcją jest zrozumienie, że lis jest śmiertelnie wystraszony? „Zawody” które pan tu opisuje to czysty sadyzm. Znęcanie się nad dzikim zwierzęciem i szczucie na niego psa to dla pana rozrywka? zabawa? Proszę powiedzieć co dzieje się z lisem po tych „zawodach”?
Już odpowiadałem – dostaje posiłek i idzie spać.
Pozdrawiam
Jesteś po prostu głupi i nie masz wyobraźni. A z głupimi się nie dyskutuje na argumenty, tylko uświadamia im jakimi są debilami!
Pięknie napisane – argumenty po prostu nie do odbicia.
Pozdrawiam
Ludzie to najbardziej zwyrodniałe i okrutne istoty ! Jak można dla zabawy znęcać się nad bezbronnymi żywymi i czującymi zwierzakami.
Czy tego rodzaju praktyki są dozwolone ? Zainteresowała sie tym już prokuratura.
Gdybyście Panowie mieli trochę wyobraźni i empatii może łatwiej byłoby Wam zrozumieć co czują te biedne szczute zwierzaki. Mam nadzieję że poniesiecie konsekwencje.
Pani Joanno,
może coś naprawdę od siebie?
Pozdrawiam
Ale weźże człowieku skończ z tą abstrakcją, bop za cholerę nikt nie wie o co Ci chodzi, a zacznij w końcu do jasnej cholery argumentować. Póki co to Ty i Twoi koledzy strzelacie hasłami, zasłaniacie się dopuszczaniem istnienia jakiejś „tajemnej wiedzy” na temat tej pierdolniętej zabawy i wciąż żaden z Was nie ustosunkował się do wysuwanych argumentów próbując tylko i wyłącznie zdyskredytować za pomocą nielogicznych haseł rozmówców. Nie bądź dziecko, jeśli jest coś co zmienia postać rzeczy, powiedz/napisz to głośno i wyraźnie, jeśli nie masz do powiedzenia nic, a tylko obawiasz się wyjść na idiotę i powtarzasz wciąż coś o abstrakcji, to niestety mam dla Ciebie złą wiadomość – już wyszedłeś na idiotę. Ratuj sytuację i podaj kilka argumentów. Wyjaśnij zatem nam, maluczkim, o co chodzi w tej zabawie kosztem zwierząt.
Czy zadałeś sobie, Szanowny Pawle trud przeczytania choć jednego wpisu na tej stronie? Zachęcam, może zaczniesz rozumieć jeżeli oczywiście jesteś w stanie, choć na parę chwil, przestawić się na odbiór. Polecam cytat z Dalaj Lamy!!
Trafiłem tu przypadkiem i wczytałem się w poniższą dyskusję. Jesteś człowieku zbyt głupi żeby Cię można było obrazić… To co wyprawiacie kwalifikuje się pod prokuraturę, debilu.
Gratuluję intelektu, naprawdę pozazdrościć. Prawdziwy ekolog! Tak trzymać, daleko zajdziesz. Pozdrawiam serdecznie
Kompletny brak empatii…
Widzę, że pan czerpie satysfakcje z tego typu komentarze, ale te biedne zwierzęta umierają w męczarniach bez żadnej konkretnej przyczyny, zauważyłam także, że pan po prostu nie ma argumentów na to, aby odpowiedzieć na tą całą potrzebną w tej sytułacji krytyke dlatego odpowieada w sposób wyśmiewczy lub też kompletnie bez sensu
Szanowna Pani, czy czerpię satysfakcję z tego, że w waszym gronie poziom „debaty” osiągnął zero bezwzględne? Może tak ale może warto trochę wysiłku poświęcić refleksji nad tym co piszecie? Problem nie polega na tym, że ja nie mam argumentów tylko na tym, że Państwo stawiacie infantylne zarzuty (pomijam arogantów, czyli niestety zdecydowaną większość). Pozdrawiam
JESTESCIE PIERDOLONYMI PSYCHOPATAMI, CZERPIACYMI RADOSC ZE ZNECANIA SIE NAD ZWIERZETAMI
Pozdrawiam!! Uwielbiam ten poziom dyskusji. Podziwiam znajomość rzeczy.
W momencie, kiedy ktokolwiek próbuje rozpocząć z Panem dyskusję używając przy tym argumentów (tak jak sobie tego Pan zażyczył) odpowiada Pan durnym tekstem i kończy dyskusję na poziomie wczesnego przedszkola. Po co zaprasza Pan do dyskusji, skoro nawet nie potrafi Pan jej poprowadzić?
Byłbym wdzięczny za wskazanie fragmentu tekstu który jest zapowiedzianą przez Panią dyskusją. Szukałem …. nie znalazłem, ale nadal czekam. Warto chyba na początek zdefiniować o czym mamy dyskutować bo z Państwa maili słabo to wynika, przy czym zaznaczam, nie interesuje mnie dyskusja o sobie nawzajem. Pozdrawiam
Szanowny Kacper132 zapraszam do zapoznania się z wcześniejszymi wpisami – tam powinno być wszystko.
POzdrawiam
Ja obywatel tego kraju i człowiek całkowicie przeciwstawiam się morderstwom dokonywanych na bezbronnych zwierzętach.Kto dał prawo do zbrodni,nasze luki prawne!!!Czy w naszych lasach jest tyle zwierzyny że można ją zabijać.Zrozumiałabym gdyby człowiek był głodny ale dla krwawego sportu.MORDERCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I znowu, podziwiam poziom kompetencji i łatwość w nawiązywaniu kontaktu z rozmówcą. Serdecznie pozdrawiam
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby móc spokojnie patrzeć na tego typu zawody? Szczucie jednego zwierzęcia przeciw drugiemu to znęcanie się nad zwierzętami i łamanie ustawy o ochronie zwierząt. W średniowieczu rozrywką pospólstwa było oglądanie ataku psów na uwiązanego niedźwiedzia. Pan i ludzie Pańskiego pokroju mają dokładnie taką samą mentalność. Niedźwiedź został zastąpiony lisem, ale meritum sprawy pozostało bez zmian. Niska rozrywka gawiedzi, podciągnięta pod zawody. Takie bestialstwo nie jest normalne i mam nadzieję, że znajdą się kompetentne osoby, które zlikwidują tę ohydną rozrywkę.
Jedyną odpowiedzią Pana jest „proszę zapoznać się z tematem” lub prośba o zrozumienie tematu. Doskonale rozumiem temat. Rozumiem też psychikę psów. Po przedostaniu się na zamknięty teren, na którym są dzikie zwierzęta, psy (szczególnie jeżeli zostały do tego ułożone), brutalnie je zaatakują. I oto chodzi, prawda? To są zwykłe walki zwierząt, zabronione przez ustawę. Walki psów są nielegalne, natomiast ustawodawcy nie przyszło do głowy (nikomu zdrowemu psychicznie by nie przyszło), że znajdą się amatorzy walk psów z lisami.
I jeszcze kilka pytań. Wszak nic nie dzieje się bez celu:
1. Jaką korzyść odniosą lisy z tych „zawodów”? Co się z nimi stanie po imprezie? Czy ich cierpienie warte jest ludzkiej rozrywki?
2. Jaka korzyść odniosą psy? Z całą pewnością nie ucieszą się z powodu dyplomów, natomiast sytuacja, w której się znalazły podczas „zawodów” jest dla nich niesamowicie stresująca, wzbudzająca agresję i zakłócająca poczucie bezpieczeństwa. Czy ich cierpienie warte jest ludzkiej rozrywki?
A jaką kury odniosą korzyść z tych zawodów? Szanowna Pani, Ziemia nie jest płaska! Pozdrawiam
Dyskutant, który powtarza bez końca te same hasła – nie rozumie, nie chce zrozumieć i nie zna tego o czym chce mówić. Jak już komuś pisałem, jeżeli celem rozmowy ma być wypracowanie najlepszej formuły działania, to musi być otwartość na argumenty wszystkich dyskutantów. Założenie, że druga strona to psychopaci, mordercy, itp. z góry skazuje nas na awanturę – chyba, że tylko o to chodzi?
Psom nie wolno biegac luzem po lesie,gdyz atakuja dzikie zwierzeta,ale wolno mordowac,zaszczuwac lisy i zajace przez norowanie????Chory kraj i chore obyczaje.
Proszę choć odrobinę zapoznać się z tematem. Myślę, że będzie się łatwiej rozmawiało. Pozdrawiam
Z jakim tematem? Człowieku chcesz ludziom wmówić, że tej zabawie przyświeca jakaś wyższa idea? Czy nie mozna dla tych biednych psów wymyslić innych zawodów? Skandal i tyle. Myśliwi… fuuuuuuuuuuuuu
To jest tak, im mniej się wie tym sprawa jest bardziej oczywista. Czasem można się wygłupić ale jak się nie wie to też nie ma z tym problemu. Ziemia naprawdę nie jest płaska, choć może czasem trudno w to uwierzyć szanowna Pani ekolog.
Panie Zbigniewie z uporem maniaka powtarza Pan ,ze ziemia nie jest plaska.
Faktycznie 🙂
Smiem jednak twierdzic ,ze obie polkule mozgowe Pana jak i Pana szanownych kolegow ulgly totalnemu splaszczeniu..Pozdrawiam .
Stokrotnie pozdrawiam 🙂
Byłbym bardz wdzięczny gdyby zamiast troski o moje półkule przelała Pani powód dla którego otrzymałem tak sympatycznego maila. Bardzo to poprawi jakość naszej rozmowy. Pozdrawiam
Zbigniew, pierdolisz ciągle o zrozumieniu tematu, zapoznaniu się z tematem – to będzie wtedy dyskusja, nauczyłeś się nowego słowa – abstrakcja i do tego wiesz, że ziemia nie jest płaska i temu podobne dyrdymały, żadnych konkretów z twojej strony i tylko wykrętne odpowiedzi, by w dyskurs nie wchodzić, bo „nie jesteśmy w temacie”, to może łaskawie pan myśliwy (bo pewnie nim jesteś) oświeci nas o co w tym „temacie” chodzi, wyjaśnij w czym rzecz, bo my tępi jakoś jesteśmy i nie potrafimy się domyśleć sensu szczucia zwierząt … sądzę jednak, że tak naprawdę nie masz nic mądrego do powiedzenie, bo gdybym się mylił już byś nam o tym napisał.
… i tylko proszę, jak masz znów napisać post o podobnym brzmieniu co wcześniejsze, to odpuść sobie, nie męcz się, wypij piwo i zakąś kiełbasą z dziczyzny własnej produkcji.
OK, biorę się za kiełbaskę – wydaje mi się to bardziej twórcze niż ” … nie” o niczym.
Pozdrawiam i też zachęcam do spróbowania smacznej i zdrowej dziczyzny w miejsce mordowanych milionami świń czy krów
Barbarzyństwo i psychopatia zagryzane w przerwie kiełbaską z grilla. Marny sposób na przedłużenie sobie penisa, opasłe, czerwone mordy. Nikt o zdrowej psychice nie czerpie radości z cierpienia bezbronnego zwierzęcia. Jeżeli jesteście w stanie zrobić to zwierzęciu, nie zawahalibyście się w przypadku człowieka! To tacy psychopaci jak wy fundowali obozy koncentracyjne. SS też szkolili, każąc im strzelać do szczeniaków. Żryjcie dalej te kiełbachy i popijajcie piwskiem brzuchate bydlaki. I oby jak najwięcej wypadków typu „myśliwy postrzelił kolegę” .
Przeczytałem z prawdziwą ciekawością i mimo wszystko pozdrawiam. A tak przy okazji, o czym w zasadzie Szanowna Karolina pisze?
Nie rozumiesz? To przykro mi, ale nic nie poradzę na twoją starczą demencję. A dziczyzna ponoć taka zdrowa…
Zdecydowanie nie pozdrawiam
??
Lisy na pewno były zachwycone…
Kury też
„A Wy Murzynów męczycie”
Bardzo proszę o podanie celu, w jakim w/w „zabawa” jest organizowana, w jaki sposób uniemożliwia się psom zranienie dzikiego zwierzaka, co się dzieje po takich „zabawach” z dzikimi zwierzętami, które w nich służą za zabawki, a także jaką korzyść odnoszą z brania w niej udziału. Jak się to ma do humanitaryzmu myśliwych, o których tyle czytamy, bo ponoć w polowaniach chodzi o szybką i bezstresową eliminację nadwyżek populacji. Szczucie na siebie zwierząt nie jest ani bezstresowe, ani szybkie, nie wiem zatem, czemu służy.
Zanim się zacznie stawiać jakiekolwiek zarzuty i budować swoją opinię najpierw trzeba dowiedzieć się dlaczego. Zapraszam do zapoznania się z regulaminem norowania – to na dobry początek. Pozdrawiam
Czy lis uczestniczy w tej zabawie dobrowolnie czy też w charakterze „kozła ofiarnego” wybranego odgórnie ?
PS Mój Dziadek i Ojciec byli myśliwymi ale obaj byli przeciwni tego typu „zabawom” gdzie jedna strona jest praktycznie pozbawiona szans, bo nie ma przestrzeni do ucieczki. Równie dobrze można tę „zabawę” przyrównać do „zabaw” dzieci gdzie jedno robi za ofiarę a reszta się na nim wyżywa często przy braku zdecydowanej reakcji dorosłych. Oczywiście zawsze się znajdzie ktoś kto tłumaczy, że dziecku ofierze się nic nie dzieje, a w ogóle co nas nie zabije to nas wzmocni i tym podobnie „mądrości” ludowe.
Czy Szanowny Kolega zadał sobie trud przeczytania wcześniejszej dyskusji? Nie mam czasu na powtarzanie po raz setny tych samych oczywistości. Czy Szanowny Kolega był na takim polowaniu? Skąd przekonanie, że lis nie ma szans? Może to pies ma gorsze szanse niż lis będący w swoim świecie?
Zamiast robić coś pożytecznego dla siebie i społeczeństwa zabawiacie się jak znudzona banda sadystów i jeszcze na dodatek ucząc tego dzieci!
Rozmawia się dosyć trudno w tych warunkach ale proszę spróbować konkretnie. Pozdrawiam
Posrało ich do reszty!
Nie do końca rozumiem?, ale pozdrawiam
Po co takie zawody na żywych stworzeniach, po co ? Jestem jeszcze w stanie zrozumieć zwykle polowanie, ale takie coś??? Na co i po co? Rozrywka?!
Takie coś, czyli co? Mam wrażenie, że nikt nie zadał sobie trudu aby sprawdzić. Pozdrawiam
Jak nisko trzeba się stoczyc.jak mozna ludzim i zwierz.etom spojrzeć w ocz…
??
Jak nisko mpze upasc czlowiek
??
Świetna zabawa, prawda panowie myśliwi? Mam propozycję: może wpuścimy was w labirynt na polu kukurydzy i postrzelamy do was ze śrutu? Zabawy będzie co niemiara, szczególnie przy trafieniach pośladkowych…co wy na to?
Mam wrażenie, że za dużo emocji a za mało treści. Mimo to pozdrawiam
Jesli nie umie sie czegos jasno i prosto wytlumaczyc, to znaczy ze samemu sie tego nie rozumie. Sam nie wesz, po co lubisz dreczyc zwierzeta.
Skąd to przekonanie, że lubię dręczyć zwierzęta? To się nazywa stereotypowe myślenie a to z kolei oznacza brak samodzielnego myślenia. Pozdrawiam
szkoda słów na takich sadystów
No właśnie. Serdeczne pozdrowienia i jednak zapraszam do rozmowy ale jeżeli wolno prosić pełnymi zdaniami
to bylo pelne zdanie, panie specjalisto od gramatyki polskiej.
a i daruj se z tymi pozdrowieniami, bo to juz zakrawa na jakis tik nerwowy.
Chyba nie do końca się rozumiemy. Problem nie leży w gramatyce tylko w logice i treści. Pozdrawiam
bardzo brzydko się bawicie, ale pamiętajcie, że KAŻDY uczynek, wraca do człowieka
Liczę na rozwinięcie tej myśli. Chętnie porozmawiam. Pozdrawiam
Proszę zaznajomić się z tematem we własnym zakresie.
Nie do końca zrozumiałem ale postaram się.
Na wstępie, te swoje pozdrowienia to proszę sobie wsadzić w ……………….., A jeśli chodzi o merytoryczną dyskusję hmmmm, znęcacie się nad zwierzętami palanty jedne i ja mam dyskutować na ten temat. Z miłą chęcią przedstawiłbym swoje argumenty gdy tylko miałbym okazję spotkać któregoś z was osobiście. Więc gdzie i kiedy można was spotkać ???? i podyskutować ????
I proszę mnie nie pozdrawiać, dla mnie to niezrozumiałe, dostać pozdrowienia od kogoś, komu nawet ręki na ulicy bym nie podał.
Ciekaw jestem bardzo w oparciu o co buduje Pan swoją, o mnie, opinię? Zachęcam do dyskusji na stronie, zawsze to jest bardziej przejrzyste i jednoznaczne – tak jak Pana uprzejmy wstęp do maila. Pomimo to pozdrawiam
Budujemy swoje opinie w oparciu o to, co pan napisał. I tyle. To w zupełności wystarczy.
Cytat: „sędziowie w skupieniu nasłuchują jak przebiega praca.” – gdyby nie smutek, który mnie przepełnia to śmiałabym się do rozpuku. Jak to wszyscy ciężko pracują: i jamniki i sędziowie. Chłopy, weźcie się do jakiejś roboty!
Pierwsze zdanie tłumaczy i Panią i Pani kolegów – tak to jest. Trzeba tylko dodać, że teza jest z góry ustalona. Jeszcze raz pozdrawiam.
Panie Zbigniewie Ciemniewski, widzę, że aktywnie udziela Pan odpowiedzi na każdy komentarz. Jeżeli ludzie są nie słusznie oburzeni i nikt nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić na czym polegają te zawody to proszę wyprowadzić towarzystwo i mnie z błędu. Dla mnie jest to zwykłe okrucieństwo!
Zapraszam na jakiekolwiek konkursy norowania. Warto przekonać się osobiście. Jest dostępny regulamin konkursów na stronie PZŁ. Warto może powiedzieć, że regulamin dyskwalifikuje wszystkie psy, które bezpośrednio atakują lisa. Za jedno Pani osobiście dziękuję, za formę listu. Niestety, Pani koledzy? posługują się zwykle wyzwiskami w miejsce argumentów. Pozdrawiam
Dyskwalifikacja atakującego psa nastepuje po pogryzieniu przez niego lisa?
Jakby na to nie patrzeć jest to zwykłe znęcanie się nad zwierzęciem.
Ja mam taka propozycję, może by tak pana postawić na miejscu lisa i wtedy otworzy się pole do dyskucji. Wtedy temat będzie w pełni zrozumiany przez wasze mózgi wyprane z procesów myślowych. Lakonicznośc wypowiedzi dowodzi, że umiecie kierować się tylko prymitywnymi emocjami. zaspokajając jakąś dziwną potrzebę czerpania radości z cierpienia zwierząt.
Życzę empatii i zrozumienia
Życzę empatii i zrozumienia – pięknie powiedziane. Pozdrowienia
„regulamin dyskwalifikuje wszystkie psy, które bezpośrednio atakują lisa”. Ile razy w konkursie zdarza się, że pies bezpośrednio gryzie się z lisem? Ile razy jeden lis jest dopuszczany do tych konfrontacji i jaka jest średnia długość źycia tego zwierzęcia? Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Szanowna Pani, nie tylko regulamin chroni lisa ale również konstrukcja nory, która składa się z zamykanych przestrzenie nie dopuszczających do bezpośredniego kontaktu psa i lisa. Co do długości życia – z pewnością dłużej niż w naturze i z pewnością warunki konkursu nie mają na nią wpływu.
heh, czyżby nie podobał się panu mój poprzedni wpis, bo widzę że po godzinie został usunięty. Brak merytorycznej dyskusji czy jakaś obawa przed „dyskusją” i spotkaniem w cztery oczy. Wydaję się pan, a przynajmniej chce sprawiać wrażenie wielce oczytanego i uprzejmego, więc nie rozumie o co chodzi. Dlaczego pan w żaden sposób nie odniósł się do niego. CZyżby brak czasu , or poziom dyskusji nie odpowiada ???
Co do dyskusji, to oczywiście zapraszam Nie usuwam żadnych wpisów ale mogła się zdarzyć przez przypadek „palcówka”, za co przepraszam. Co do braku czasu, to rzeczywiście jest z tym problem ale na razie daje radę. Pozdrawiam
Moim zdaniem jest to rozrywka służąca tylko i wyłącznie skłonnościom sadystycznym. Czy wydaje się Państwu normalne wzbudzać w psach ich instynkty agresji i męczyć inne niewinne stworzenia w celu zaspokojenia swojego „widzi mi się”? Czy ktoś z Państwa zastanawiał się jak się czuje taki lis? Przecież on tam umiera ze strachu, a na dodatek niejednokrotnie jest raniony czy tez zagryzany.
Proszę mi tu nie wypisywać pozdrowień, tekstów że chętnie Pan porozmawia czy żeby rozwinąć myśl. Jesteście sadystami i tylko to widać w takich „zawodach”. Bawi Was i czerpiecie przyjemność z tego typu „zabaw”, bo inaczej byście ich nie robili. A takie skłonności mają właśnie fachowe określenie : SADYZM.
Ciekawe jakby się Pan czuł, gdyby tak Pana tam zamknąć i w te nory wpuścić zwierzę Pana wielkości ( pies->lis – wielkość porównywalna) ?
Wątpię, by był Pan zachwycony, a jedynie przerażony z niewiadomą przyszłością…
I z góry proszę nie mówić mi, że nie mam porównywać zwierząt do ludzi, bo będzie to ogromną hipokryzją z Pańskiej strony. Zwierzęta tak samo jak ludzie odczuwają strach, ból, tęsknotę i wiele innych uczuć. Śmiem zaryzykować stwierdzenie porównując do Państwa, że zwierzęta Was przewyższają inteligencją, humanitarnością i wieloma innymi cechami. Zabijają by przeżyć, bo ludzie wchodzą na ich tereny zabierając miejsca bytowania i polowań. Nie ma się zatem co dziwić, że wchodzą na posesje i zagryzają np. kury. Muszą jeść. Wy zaś urządzacie sobie zawody, a żeby zaspokoić swoje chore popędy. Tak jak Wy wytrzebiacie zwierzynę dla przyjemności zastawiając się koniecznym odstrzałem ( bzdura! ) tak samo wytrzebiłabym myśliwych. Jesteście totalnie niepotrzebni, niszczycie przyrodę. Kiedyś normalni ludzie polowali, bo musieli jakoś żyć, coś jeść. Teraz Wy polujecie dla przyjemności, urządzacie sobie „zabawy” kosztem niewinnych stworzeń, a to już jest chore! Jeżeli kogoś to bawi lub polowanie sprawia przyjemność polecam wizytę u lekarza psychiatry.
Mnóstwo słów ale same hasła, już wielokrotnie powtarzane. Mam nieustające wrażenie, że zamiast rozmawiać wyrzucacie Państwo z siebie hasła, hasła i jeszcze raz hasła. Świat nie jest niestety biało-czarny i widzenie niedźwiedzia przez pryzmat Kubusia Puchatka jest jedynie śmieszną naiwnością. Nigdzie, w żadnym środowisku nie brak czarnych owiec ale nie one są solą codziennej aktywności. Tak jak awanturnicy i aroganci wśród Was nie robią niczego dobrego tak i wśród myśliwych jest podobnie. Pytanie tylko kto ma nadawać ton dyskusji. Moim zdaniem z tym na razie nie jest dobrze. Pozdrawiam
DLACZEGO MÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ USUNIĘTY? NIE MA W NIM NIC NIEETYCZNEGO, A JEDYNIE MOJA OSOBISTA OPINIA. BARDZO NIEŁADNIE…NIE WYGODNE TREŚCI NAJLEPIEJ OD RAZU USUNĄĆ PRAWDA? ZATEM WKLEJAM RAZ JESZCZE I SKORO DYSKUTUJE PAN Z KAŻDYM TO I JA RÓWNIEŻ LICZĘ NA GODNYM POZIOMIE DYSKUSJĘ W KWESTII MOJEGO KOMENTARZA.
Moim zdaniem jest to rozrywka służąca tylko i wyłącznie skłonnościom sadystycznym. Czy wydaje się Państwu normalne wzbudzać w psach ich instynkty agresji i męczyć inne niewinne stworzenia w celu zaspokojenia swojego „widzi mi się”? Czy ktoś z Państwa zastanawiał się jak się czuje taki lis? Przecież on tam umiera ze strachu, a na dodatek niejednokrotnie jest raniony czy tez zagryzany.
Proszę mi tu nie wypisywać pozdrowień, tekstów że chętnie Pan porozmawia czy żeby rozwinąć myśl. Jesteście sadystami i tylko to widać w takich „zawodach”. Bawi Was i czerpiecie przyjemność z tego typu „zabaw”, bo inaczej byście ich nie robili. A takie skłonności mają właśnie fachowe określenie : SADYZM.
Ciekawe jakby się Pan czuł, gdyby tak Pana tam zamknąć i w te nory wpuścić zwierzę Pana wielkości ( pies->lis – wielkość porównywalna) ?
Wątpię, by był Pan zachwycony, a jedynie przerażony z niewiadomą przyszłością…
I z góry proszę nie mówić mi, że nie mam porównywać zwierząt do ludzi, bo będzie to ogromną hipokryzją z Pańskiej strony. Zwierzęta tak samo jak ludzie odczuwają strach, ból, tęsknotę i wiele innych uczuć. Śmiem zaryzykować stwierdzenie porównując do Państwa, że zwierzęta Was przewyższają inteligencją, humanitarnością i wieloma innymi cechami. Zabijają by przeżyć, bo ludzie wchodzą na ich tereny zabierając miejsca bytowania i polowań. Nie ma się zatem co dziwić, że wchodzą na posesje i zagryzają np. kury. Muszą jeść. Wy zaś urządzacie sobie zawody, a żeby zaspokoić swoje chore popędy. Tak jak Wy wytrzebiacie zwierzynę dla przyjemności zastawiając się koniecznym odstrzałem w celu zmniejszenia populacji ( bzdura! ) tak samo wytrzebiłabym myśliwych. Są kompletnie niepotrzebni, niszczą przyrodę, zagrażają i tak już wytrzebionej populacji wielu gatunków. Kiedyś normalni ludzie polowali, bo musieli jakoś żyć, coś jeść. Teraz Wy polujecie dla przyjemności, urządzacie sobie „zabawy” kosztem niewinnych stworzeń, a to już jest chore! Jeżeli bawią Was takie pseudo „zawody” lub polowanie sprawia przyjemność polecam wizytę u lekarza psychiatry, bo z całym szacunkiem jednak to nie jest normalne!!!
Tan się składa, że nie usuwam żadnych komentarzy ale ze względu na ich niemałą ostatnio ilość, mogła się zdarzyć jakaś „palcówka” a którą przepraszam. Co do meritum. Rozumiem, że ma Pan/Pani taką opinię o myśliwych i łowiectwie jak w mailu, pytanie tylko w oparciu o co ta opinia jest budowana. Zachęcam do pogłębienia znajomości sprawy a to z kolei oznacza otwartość na argumenty drugiej strony a również, a może przede wszystkim, na fakty. Poruszanie się w sferze haseł niestety nie wróży dobrze skłonności do mowy argumentów. Z przykrością muszę powiedzieć, że listy które otrzymuję z Waszego środowiska to głównie zbiory obelg niezbyt mądrze zresztą artykułowanych. Cóż, cierpliwie poczekam na inne. Pozdrawiam
To prosze podac jeden argument, gdzy na razie jedynym argumentem w obronie jaki panu udalo sie znalezc to „nie sluchacie naszych argumentow” 😀
Wyglada na to, ze zwyczajnie ich nie ma i desperackot probujecie bronic sie arogancja.
Proszę wypunktować te argumenty, może będzie mi je łatwiej odnaleźć w zalewie chamstwa. Wtedy spróbuję. Pozdrawiam.
jak wyglądały lisy po tych „zawodach”? szkoda ,że nie pokazaliście! poznać człowieka po czynach jego! ale wy na takie miano nie zasługujecie!
Przyjdzie i na was kryska i będzie po zawodach!
Proszę bardziej zrozumiale. Pozdrawiam
NOROWANIE – ZAPAMIĘTAJCIE TĘ NAZWĘ, TO SIĘ DZIEJE W POLSCE !!!
Przyjeżdżają do Polski, bo u nich norowanie jest karalne
Do zamkniętego bez możliwości ucieczki lisa przeciskają się specjalnie w tym
celu wybudowanymi norami jamniki. Mają go obszczekiwać i gonić, ale często
ranią go lub zagryzają.
W świetle przepisów ustawy o ochronie zwierząt zawody norowania są
przestępstwem. Ustawa zabrania organizowania walk zwierząt, a zawody norowania
to właśnie walka zwierząt – uważa Liza Kodym-Flanagan, prezes Polskiej Ligi
Ochrony Zwierząt. Jej zdaniem, nie ma możliwości, aby psy po dostaniu się do
zamkniętego pomieszczenia, gdzie przebywa oszalałe ze strachu dziko żyjące
zwierzę, w tym przypadku lis, mogły zareagować inaczej niż brutalnie je atakując.
Sadysci potrzebują odpowiedniej zabawy .. jak to psychopaci !!
Proszę spróbować nieco innej retoryki – będzie się lepiej rozmawiało. Pozdrawiam
Ale o czym tak usilnie chce pan rozmawiać, Panie Ciemieniewski? Ludzie piszą, że to okrutne zachowanie wobec zwierząt. I o czym tu dyskutowac? To, że dla myśliwych życie takiego zwierzaka nic nie znaczy to widac. Ale wciągać w to dzieci? Czego ich uczycie w ten sposób?
Czy spotkała Pani kiedyś w lesie prawdziwego niedźwiedzia?? Jak Pani spotka, to proszę opisać wrażenia, może kilku kolegów zrozumie, że niedźwiedź nie jest Kubusiem Puchatkiem. Pozdrawiam
Coż się Pan czepił biednego Kubusia Puchatka? Chciał Pan dyskusji, to proszę odpowiedziec na moje pytanie. Czego uczycie dzieci poprzez ich uczestnieczenie w tego typu „atrakcjach”? Ja widze bandę łysych i grubych facetów którzy bawią się w rozdawanie statuetek za znęcanie się nad lisem. Czujecie się przez to bardziej męscy? Żałosni jesteście i tyle
Dokładnie Edytko, tak jak mówisz, to jedyne pole do popisu dla tych panów, gdzie mogą sie wykazać. Przeczytałam komentarze do połowy i odpowiedzi „pana” Ciemniewskiego, do którego niczym grochem o ścianę! Niby pytania zadawane w języku polskim, odpowiedzi również, ale chyba problem ze zrozumieniem treści. „pan” Ciemniewski zachęca do dyskusji, tylko zapomina dodać, dyskusji w tonie, którego on oczekuje – dlaczego nie pytają Państwo jak spisały się pieski, z jakiej hodowli pochodziły, czy gryzły dobrze, czy pan rzucił im parówkę za świetnie wypełnione zadanie…toż to dopiero byłaby dyskusja! Stosunek do zwierząt jest miarą wartości człowieka – wiadomo to nie od dziś.
Podziwiam głębokość zrozumienia tematu i jak zawsze pozdrawiam
piękne zdjęcie panów, którzy przyjechali na „zabawę” – jest
pieski, które rywalizowały – są
puchary – są
nawet pulchny chłopaczek się znalazł
brakuje mi tylko zdjęcia lisów po imprezie. może warto się pochwalić? przecież w sumie efektu tej rozrywki nie widzimy
i proszę sobie darować pozdrowienia i kolejny lakoniczny, pusty komentarz.
wiem, że są sytuacje, gdy lisów jest dużo, gdy szkodzą itd. i czasem trzeba ich liczebność zmniejszyć. OK, zdarza się. ale czemu nie robić tego ograniczając stres i cierpienie tych zwierząt?
jak panowie nie sprawdzają się w łożnicach, to niech poszukają innej drogi, by dodać sobie męskości. takiej, gdzie nie będą cierpiały zwierzęta.
pozdrawiam ciepło. współczuję małżonkom.
Może nie lisów jest za dużo a kur jest za dużo – skąd Pan to wie? A tak z ciekawości czyje małżonki Pan/Pani ma na myśli? Pozdrawiam
Czegoś się pan czepnął tych kur?
Czyżby i kury były przez was maltretowane?
Prosze mi napisać, co Wam daje ta makabryczna rozrywka?
Po co to? Po co????
Bo kura to też lis Szanowna Pani, czy to takie trudne?
A Szanowny Pan lisy karze w imieniu kur, jak rozumiem?
Szanowna Pani, Matka Ziemia naprawdę nie jest płaska. Chciałem Pani poprzednikowi uświadomić, że widzenie naszych relacji ze światem zwierząt w kategoriach lubię/nie lubię , dobrze/źle, ładny/brzydki itp. jest po prostu naiwnością. Cieszę się z pierwszego normalnego głosu, w Pani wykonaniu, w tej dyskusji. Pozdrawiam
i tacy”palanci” maja rodziny,..zony?i dzieci?a czym sie kieruja w zyciu?o jakich poziomach tu mowia?bez serc i bez ducha,slabi dlatego szukaja pocieszenia w zabijaniu ,spadli na”psy”ktorych nawet nie sa w stanie prawidlowo uksztaltowac..,niewiele potrafia pelni kompleksow stad to odreagowanie,niestety w zupelnie zlym kierunku..nie pierwszy i nie ostatni…bez prawdziwej przyszlosci
Ale Pan/Pani dał/dała czadu!! To się nazywa prawdziwa ekologia. Pozdrawiam
Ja pierdziele szkoda slow , BARBARZYNSTWO ,EPOKA KAMIENIA LUPANEGO I SAMA NIE WIEM CO JESZCZE WYMYSLEC NA TEN DEBILIZM I HORROR JAKI URZADZA SIE W IMIE DOBREJ ZABAWY HOMO POPIERDOLENCA!!!
Tez wam zycze zeby kiedys ktos was tak zaszczul ,wam ludzie chyba brakuje EMPATI!! kURWA MAM DOSC DOWIADYWANIA SIE O TYM ZE POLACY TO MORDERCZY LUD NIE SZANUJACY PRAW ZWIERZAT , CZY WY KURWA NIE ROZUMIECIE ZE WIEKSZOC Z NICH WYGINIE JUZ NIEDLUGO W IMIE POWTARZAM WASZEJ GLUPIEJ,NIE POTRZEBNEJ ZABAWY .Do czego to ma sluzyc????? NAPRAWDE GLUPOTA POLAKOW WBIJA MNIE W TOTALNE OSLUPIENIE .
Pięknie Pani pisze. Piękna, prawdziwie staropolska retoryka i precyzja argumentacji. Jeżeli mogę coś doradzić, to proszę choć trochę zapoznać się z tematem który Pani recenzuje. No i odrobinę empatii i nie za dużo emocji. Serdecznie pozdrawiam
Mam wrażenie, że nie będzie możliwości znalezienie płaszczyzny do dyskusji, bo szanownym internautom na tym nie zależy. Czasami zastanawiam się wręcz czy to nie jest na zasadzie 8PLN/h, by bliżej nieokreślone grupy mogły lobbować na swoją modłę.
A gdybyśmy chcieli wzbić się na poziom abstrakcji serwowany przez co niektórych, to powinniśmy również zastanowić się nad uczuciami i emocjami much, komarów czy pluskiew. Jedno jest pewne – radykalizm nie prowadzi do rozwiązań i wzajemnego zrozumienia.
Zgoda. Z ciekawością czekam na propozycje tematów debaty merytorycznej
Trafiłem na tę stronę przez przypadek, ale po przeczytaniu Pańskich odpowiedzi postanowiłem się wypowiedzieć .Na w różny sposób sformułowane opinie twierdzące, że praktykowane i promowane przez Pana działanie jest okrucieństwem, ani razu nie odpowiedział Pan merytorycznie dlaczego ludzie Ci się mylą. Jeśli uważa Pan, że te osoby nie mają racji to proszę wyprowadzić je z błędu, a nie odbijać piłeczkę dziecięcymi odzywkami. Ja czytając to miałem nadzieję, że jako osoba z doświadczeniem i posiadaną na temat norowania wiedzą (która Pan deklaruje posiadać) odeprze Pan zarzuty. Jednak tak się nie stało. Dla osoby postronnej jaką jestem w tej sytuacji, wydał się Pan mało wiarygodny.
Przede wszystkim dziękuję za „ludzki” a nie chamski (przepraszam), jak Pana przedmówcy wpis. Co do moich odpowiedzi na poprzednie wpisy i związaną z tym wiarygodność – jakie wpisy, taka odpowiedź. Osoby które wypisują steki inwektyw raczej nie są skłonne słuchać czegokolwiek, moje odpowiedzi miały skłonić do choć sekundowej refleksji. Co do meritum sprawy – regulamin prób norowania i sposób jego przeprowadzenia nie stwarzają praktycznie warunków do bezpośredniego kontaktu psa i lisa a zadaniem psa jest przegonienie lisa do końca korytarza, co ma naśladować wygonienie lisa z nory w warunkach polowania. To co do norowania. Jak sądzę, osoby czujące się dobrze na stronie nazwanej „Nienawidzę myśliwych” – swoją drogą jak to się ma do regulaminu Facebooka?, po prostu nienawidzą myśliwych albo tak myślą, bo ktoś im tak powiedział albo to jest modne. Żeby stworzyć warunki podstawowe do merytorycznej wymiany zdań z osobami do tego skłonnymi trzeba spełnić minimalne warunki tzn. n.p. założyć stronę pod tytułem „Porozmawiajmy o łowiectwie”, i o nim rozmawiać. To jest trudne z wielu powodów, najważniejszym z nich jest moim zdaniem to, że większość ludzi ma małe wyobrażenie o realnym świecie w którym żyją i do tego nie do końca chcą to zmienić. Być może się mylę w tej sprawie a nawet chciałbym żeby tak było. Na koniec co do wiarygodności – różnic między nami jest zapewne wiele ale jedna jest wyraźna ja występuję pod własnym imieniem i nazwiskiem prowadząc stronę internetową na której jasno wyrażam swoje zdanie. Liczę na rewanż w tej sprawie.
Pozdrawiam
jest to podłe dla tych biednych psów,a Pan nadaje się tylko do tego żeby Pana wpuścić w takie nory i żeby Pan pogonił lisa. Może wtedy zrozumie pan to co te psy czują,tylko nie wiadomo czy taki ktoś jak Pan ma jakiekolwiek uczucia. Chyba te biedne psy mają wiecej uczucia niż Pan,ale po pańskim pisaniu już wiadomo że nigdy Pan tego nie zrozumie i nadal będzie Pan traktował psy jak do tej pory. Nie powinien Pan w ogóle mieć dostępu do zwierząt!!!
Szanowna Pani, rozumiem i szanuję cudze emocje ale jeżeli coś się komuś zarzuca to przynajmniej trzeba to zrozumiale opisać. Z Pani tekstu, poza dosyć wyraźną niechęcią do mnie, naprawdę nie da się zrozumieć o co tak naprawdę chodzi. Czy można spokojnie i konkretnie wtedy spróbuję w podobnym tonie odpowiedzieć. Pozdrawiam Zbigniew Ciemniewski
Wiatm Pana, co to znaczy cytuję ,,pokonać lisa”?
To znaczy przegonić go do ostatniej jamy w norze. Zachęcam do przeczytania regulaminu. Pozdrawiam
Acha i co się dzieje z lisem po takim konursie? Jest on wypuszczany na wolność?
Lis wraca do swojego kojca gdzie dostaje posiłek i idzie spać
Jakie to jest straszne… na prawdę nie żal wam tych zwierząt? Po co je tak męczyć, stresować, czemu to ma służyć?
Warto trochę poznać problem zanim się zacznie go oceniać. Zapraszam na konkursy będzie okazja do merytorycznej rozmowy. Pozdrawiam
jaki problem należy poznać? większość twoich odpowiedzi jest na bardzo niskim, poziomie, choć zrzucasz to piszącym (nie będę się zwracać pan, bo szacunku nie posiadam do ludzi tego pokroju) Tekst typu :?? czy nie rozumiem świadczy, że to właśnie ty masz problem. Pokrótce wyjaśnię, żebyś już nie miał problemów. Ludzi, którzy się tu wypowiadają brzydzi urządzanie sobie zabawy kosztem cierpienia. Psychopatyczna chęć zabijania (nie mam tu na myśli akurat norowania, bo tez jesteś myśliwym) dla własnej przyjemności nie jest normalna. Ktoś, kto bez mrugnięcia okiem patrzy na zabijane zwierze jest w stanie w dokładnie taki sam sposób potraktować człowieka, bo granica do przekroczenia jest cieńsza. Człowieczeństwo gdzieś się gubi. Mnie po prostu brzydzisz, budzisz odrazę. Myślę, że i tak nie zrozumiesz i uraczysz komentarzem w stylu: ???
Pierwsza część PANA wypowiedzi typowa dla Waszego środowiska – szczegóły widoczne. Co do reszty – czy Szanowny Pan jest w stanie wykrzesać z siebie coś niestandardowego a nie tylko typowy tekst bezmyślnie powtarzany za wszystkimi? Mogą być nawet niestandardowe obelgi – to będzie krok w dobrą stronę.
Jak zawsze pozdrawiam
Widziałam pana zdjęcie na facebooku, ma pan dużo zdjęć piesków; wnioskować można, że kocha pan zwierzęta, więc czemu je pan tak męczy?
Co takiego męczę – nie do końca Panią zrozumiałem? Pozdrawiam
https://www.facebook.com/zbigniew.ciemniewski?fref=ts
Mozna sobie obejrzec morde Zbigniewa ktory tak namietnie sie tu wypowiada.
Jaka miła rozmowa, ile empatii, ile prawdziwej myśli. Podziwiam i pozdrawiam
Witam
Jak Pan widzi Panie Zbigniewie Ciemniewski, mam odwagę pisać pod swoim imieniem i nazwiskiem.
Na początku chcę napisać, że o ile jestem w stanie zrozumieć (nie popieram ale jestem w stanie zrozumieć) polowania bez użycia psów w jakimkolwiek charakterze, o tyle budzi mój sprzeciw polowanie z psami, a już wręcz budzi moją odrazę szczucie na siebie zwierząt na zamkniętym terenie bez możliwości ucieczki.
Teraz uprzejmie proszę o:
– wklejenie linku do regulaminu zawodów norowania (jakoś nie potrafię znaleźć),
– wytłumaczenie mi co jest źródłem przyjemności dla lisa zmuszonego do uciekania przed ujadającym psem i w dodatku nie mającego dokąd uciec (nawet jeśli nie ma kontaktu z tym psem, to o tym nie wie),
– osobiście widziałem zająca, którego coś wypłoszyło z krzaków i wybiegł na łąkę po której biegały psy, zając padł zanim psy go dopadły, nie miał żadnych śladów ugryzienia, prawdopodobnie serce nie wytrzymało, czy u lisów to się nie zdarzą (może nie mają serca i emocji) ?
Pozdrawiam i życzę, żeby miał Pan okazję znaleźć się kiedyś w sytuacji lisa (np. ZOMO-wska ścieżka zdrowia, albo wieczorny spacer w koszulce Górnika Zabrze po ulicach Chorzowa, proszę spróbować).
Początek nawet mi się podoba. Wreszcie ktoś sygnuje swoje teksty własnym nazwiskiem. Tak trzymać! Dalej niestety gorzej. Co do linku, nie wymaga wielkiego wysiłku wejście na oficjalną i ogólnie dostępna stronę PZŁ i w zakładce kynologia znalezienie rozdziału Kynologia>regulaminy. Zachęcam! Jak zawsze zachęcam również nierozumiejących do wykonania choćby minimalnego wysiłku dla zrozumienia, zanim zacznie się wypluwanie wyzwisk. Co do zająca – czy widział Pan 6 młodych zajączków zdychających z głodu po spożyciu ich matki przez uwielbianego przez moich dyskutantów lisa?? Jeżeli nie to szkoda. To tylko taki przykład poziomu na którym Państwo proponujecie prowadzenie tej rozmowy. Co do ZOMO to oczywiście szybko wkroczył Szanowny Pan na typową ścieżkę nic nie rozumiejących ale wszystko wiedzących kolegów.
Serdecznie pozdrawiam
Za wikipedia ” Samica w ciągu roku rodzi przeważnie 3 mioty, a w każdym po 2 – 5 zajączków” ciągle się Pan czepia nieznajomości rzeczy u adwersarzy tymczasem manipuluje Pan emocjami używając nieprawdziwych informacji. Albo po prostu nie zna się Pan na przyrodzie? Pozdrawiam.
W szkole mówiono mi tak- na bdb umie Bóg, na db nauczyciel a uczeń najwyżej na dst
Pozdrawiam
Lis zabija zeby przezyc, o ile sie nie myle. To, ze natura jest obojetna na los zdychajacych zajaczkow nie oznacza chyba, ze czlowiek ma taki byc. Gdy ktos przypadkiem znajdzie np. rannego ptaka, to nie raz jest on odratowany, to zle?
Lis moze nadal byc pieknym zwierzeciem pomimo zabijania zajaczkow. Taki juz jest.
Czlowiek, ktory ewentualnie ingerowalby w nature w celu uregulowania dzialania lancucha pokarmowego tez nie budzi mojego sprzeciwu, jesli robilby to sprawnie i bezemocjonalnie, jesli nie sluzyloby to zabawie.
Tylko ze urzadzanie konkursow i cala otoczka, z wreczaniem pucharow nieszczegolnie o tym swiadczy.
Tak samo jak porownania innej osoby broniacej tych zabaw tych zwierzat z owadami…
A ludzie sa wsciekli, bo przypomina to niektore chore dzieci, ktore dla zabawy/ciekawosci potrafia nawet odlupac oczy jakiemus bezpanskiemu psu. Odpowiedzi, dlaczego mamy patrzec na to zupelnie inaczej sie nie doczekalismy (poza „nie rozumiecie”.)
Nic prostszego wytlumaczyc. Ale widze, ze nie chodzi o cos logicznego, zeby np. psy pocwiczyc, bo potem sie to przyda w akcjach „odlisiania” or whatever.
Szczerze mówiąc naprawdę nie zrozumiałem. Pozdrawiam
Panie Zbigniewie. A może byśmy tak Pana wpuścili do długiego korytarza a za Panem dwa-trzy wilki?
W jaki celu, jeżeli wolno spytać?
A w takim samym celu, dla którego wpuszczacie tam lisa. Jeśli lis tak dobrze się ma, to myślę, że po takiej ścieżce zdrowia Pan również dostanie posiłek i smacznie sobie pośpi. I proszę nie pisać, że Pan jest człowiekiem a lis to „tylko” zwierzę. Zwierzęta również tak jak my czują. Czyżby Pan nie pojmował sensu tej zabawy? Ja faktycznie nie pojmuję po co robić coś tak podłego.
Niestety Pańskie odpowiedzi są wyjątkowo aroganckie. Cały czas usiłuje Pan prowokować i być ironicznym, ale nie znalazłam odpowiedzi na proste pytanie: po co? jaki jest cel i pożytek tej psychopatycznej „zabawy”? Co takiego dobrego z niej wynika? I dla kogo?
Czy moje odpowiedzi są aroganckie, czy Państwa teksty są kulturalne – niech rozsądzi uważny czytelnik.
Pozdrawiam
Witam
Pisałem dość długi post pod swoim imieniem i nazwiskiem, nie przeklinałem, nie obrażałem, zadałem kilka pytań, a mimo to nie ukazał się on, czyżby nie był Pan w stanie odpowiedzieć na moje pytania ?
Odpowiedź poniżej. Tak się składa, że czasem pracuję. Pozdrawiam
Przepraszam, post jest – moje niedopatrzenie (problem z odświeżaniem strony)
Debile. Zabawiajcie się tak ze swoimi dziećmi.
Uwielbiam ten poziom debaty. Jaką zabawę Szanowny Pan ma na myśli?
Pozdrawiam
Może jeden z drugim srysliwy-mysliwy wsadzi w otwór gołą rzyć z jajami, chetnie takie zawody zobacze 😛
Zachęcam do treningu w pisaniu na maszynie, tylko to mi przychodzi na myśl.
Pozdrawiam
Kochamy zwierzeta wszystkie albo wcale….Jak mozna dla wlasnej przyjemnosci i zabawy wykorzystywac jedne do zabijania drugich ?
A może by tak dyskusja na temat „Kocham wszystkie kobiety albo żadną” , „Kocham wszystkich mężczyzn albo żadnego” …… Tak można długo, tylko na jaki temat rozmawiamy?
wysoki poziom dyskusji zbychu. ktoś bez chamstwa i wulgaryzmów pisze i co, nie potrafisz odpowiedzieć?
Jak już wspomniałem jednemu z Pana poprzedników – czasem pracuję. A co do reszty – mam rozumieć, że poprzedni Pana tekst jest wolny od ” ….. chamstwa i wulgaryzmów….”, podziwiam, naprawdę podziwiam.
Pozdrawiam
Mam pomysł dla ciebie pajacu z małym ptakiem. Wejdz do nory i niech twoje kundle rozszarpią ci ten paskudny ryj . co ty bucu na to ? mordowanie dla przyjemności powiedz czy to nie jest jakaś choroba psychiczna? sam durniu nie masz konkretnego argumentu . widać po waszych nie dorobionych ryjach same kompleksy . grupa wzajemnej adroracji a po mordowanku idziecie w las obciągać sobie ? banda pedziów z małymi ptakami a psy leczą wasze kompleksy
Widzę nowy wątek w dyskusji. Ciekawe kto go wymyślił – czy Państwo dostajecie jakieś instrukcje?
Pozdrawiam
zadanie na dziś: słownik wyrazów obcych: wulgaryzm, a teraz zadanie nr dwa podkreśl na czerwono wszystkie wulgaryzmy użyte we wcześniejszym komentarzu. Nie ma? wniosek: używaj słów, których znaczenie jest ci znane. Ale czego można się spodziewać po ludziach tego pokroju? i po kimś kto w komentarzach odpisuje, że nie rozumie lub ??? wymagasz dyskusji a zgrywasz osobę niespełna rozumu (użyte słowo nie jest wulgaryzmem drogie dzieci)
Naprawdę nie zrozumiałem
Pozdrawiam
Przebrnęłam przez „dyskusję”. Dowiedziałam się z niej, że norowanie jest jak najbardziej humanitarne, gdyż „regulamin prób norowania i sposób jego przeprowadzenia nie stwarzają praktycznie warunków do bezpośredniego kontaktu psa i lisa”. Że lisy zjadają karmiące samice zajęcy i biedne małe zajączki umierają z głodu a wspaniali myśliwi stają w ich obronie. Szkoda, że nigdzie nie wspomniano, że zjadanie zajęcy przez lisy to zachowanie naturalne, trwające od zawsze a wyhodowanie jamników i zrobienie z nich psów „użytkowych” to wymysł chorych ludzkich umysłów i z naturą nie ma nic wspólnego. Poza tym brakuje mi informacji, że lisy wypierane są w Polsce przez jenoty ( informacja potwierdzona przez Inspektorat Weterynaryjny w związku z badaniem w kierunku wścieklizny). Za to na brak zajączków nikt nie narzeka. Ale cóż, kur jest za dużo a ziemia nie jest płaska.
Dość trudny tekst jak dla mnie. O co Szanownej Pani właściwie chodzi? Jeżeli interesuje się Pani relacją lisów i jenotów to proszę nad tym pracować. Co mnie do tego?
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie, usiłuje Pan odeprzeć argumenty obrońców zwierząt chwytami poniżej pasa, w rodzaju: A czy widzieliście kiedyś zajączki zdychające z głodu, ponieważ lis zjadł ich matkę? Proszę Pana, jako myśliwy zapewne Pan wie, że przyroda rządzi sie swoimi prawami i zawsze tak było, że drapieżniki zjadają inne zwierzęta. Mnie chodzi o co innego: Pan i Panu podobni usiłujecie ingerować w prawa przyrody, tłumacząc to, co budzi moje zdumienie, wręcz dobrem zwierząt.Niedługo pewnie usłyszymy, że broni Pan biednych kur przed wstrętnymi lisami. Proszę Pana, bądźmy poważni. To jest coś w rodzaju argumentu myśliwych, że owszem, strzelają i zabijają, ale też dokarmiają. A jak było dawniej, kiedy człowiek nie polował na taką skalę? Przyroda jakoś dawała sobie radę. Kolejna sprawa – pisze Pan, że psy atakujące lisa są dyskwalifikowane. Lisowi zapewne sprawia to dużą satysfakcję, kiedy się o tym dowie i rany znacznie mniej go bolą. Reasumując: uważam, że człowiek jest tylko częścią przyrody, tak jak inne ssaki i nie ma prawa do przedmiotowego traktowania zwierząt. Owszem, zabijanie dla zdobycia pożywienia jest ok, dla rozrywki – nie. To jest moje zdanie. Ponieważ a moim poście nie znalazła się żadna obelga i padają merytoryczne argumenty, mam nadzieję, że oszczędzi Pan uwag na temat nieznajomości tematu oraz informacji, że Ziemia nie jest płaska. Czekam na odpowiedź.
Teraz Szanowna Pani nie jest „dawniej”. Łowiectwo jest jednym z narzędzi budowania relacji człowieka za środowiskiem. Poniżej krótki wstęp do jednego z podręczników łowiectwa – pod rozwagę.
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
Pozdrawiam
A jeszcze co do tych biednych, zdychających z głodu zajączków, to sądzę, że lis raczej właśnie je zjadłby w pierwszej kolejności, ponieważ to łatwa zdobycz. I powiem Panu, że choć lubię i szanuję zwierzęta, nie miałabym mu tego za złe. Tu relacje są proste: drapieżnik – ofiara. Natomiast myśliwi nie dają zwierzętom żadnych szans. W stosunku do myśliwych zaopatrzonych w celowniki optyczne, mają mniej więcej takie szanse, jak kilkuletnie dziecko przeciw dorosłemu mężczyźnie. A norowanie to dla mnie okrutna zabawa. Tu akurat nie odbiegam sądami od moich przedmówców. Ale to moje zdanie i liczę na to, że w rewanżu przedstawi Pan swoje. Czekam.
Jak dla poprzedniczki – pod rozwagę
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
Pozdrawiam
Dla Pani też syntetyczna informacja o łowiectwie – może to da coś do myślenia?
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
Pozdrawiam
„Lis wraca do swojego kojca gdzie dostaje posiłek i idzie spać”. naprawdę urocze….
zaznaczę tylko, że stres na jaki narażony jest lis i przerażenie jakie mu towarzyszy przez cały dzień trwania zawodów, również podpada pod znęcanie się. To, że psy nie mają bezpośredniego kontaktu z lisem nie oznacza, że nad zwierzęciem się nie znęcacie, ponieważ psychiczny dyskomfort jaki mu fundujecie również tym znęcaniem jest.
Na dodatek powyższy cytat jest dla mnie śmieszny, już widzę jak lis, który walczył o życie, żebyście mogli dostać swoje badziewne puchary, po „zawodach” ze spokojem spożywa „posiłek” i idzie spać.
Naprawdę żal mi zwierząt, żal mi was, bo najwyraźniej male ptaszki musicie sobie rekompensować uczestnictwem w „męskich” zabawach.
Nie dziwi mnie natomiast, że takimi zabawami zajmuje się ktoś, kto nie potrafi odróżnić merytorycznego posta od chamskiego, na argumenty odpowiada, że ziemia nie jest płaska, a w odpowiedzi na zarzuty każe zapoznać się z tematem. Zwykły tępy chuj.
Serdecznie pozdrawiam.
Jakie ptaszki ma Pan na myśli?
Pozdrawiam
Czy może Pan zapewnić, że wszystkie takie konkursy pracy psów norowców przeprowadzane są zgodnie z regulaminem PZŁ? Co dzieje się z lisem po takim konkursie? Jak reagować w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości? Czy takie próby norowania można przeprowadzać w nieformalnych grupach myśliwych?
Dziękuję za odpowiedź.
Nikt zapewne nie jest idealny ale konkursy są nadzorowana na różny sposób i nie widzę możliwości działania niezgodnego z regulaminem
Pozdrawiam
Witam Pana, nie rozumiem jednego – dla mnie to wręcz absurd – lis po takich przeżyciach idzie do zagrody, dostaje jeść i idzie spać? dlaczego lis jest w zagrodzie – to moje pierwsze pytanie skoro zagroda to nie miejsce dla niego? a dwa – jak on może po takich przeżyciach iśc sobie tak po prostu spać – chyba, że pada ze zmęczenia z tej gonitwy i strachu…. ma Pan takie piekne psy. a jakby one były na miejscu tego lisa – co by Pan czuł – że ktoś je tak delikatnie mówiąc „męczy”?
Zrozumiałem głównie „nie rozumiem”. Pozdrawiam
Weszlam na te strone dotknieta jakims zdjeciem na Facebooku, spedzilam ostatnie 10 minut na czytaniu ping-ponga w komentarzach…
Pan mowil o kurach i zajacach tu i owdzie – czy to znaczy, ze jest za duzo lisow, ktore atakuja kury i przynosza szkody? Dlatego trzeba trenowac psy, zeby wiedzialy jak je wyplaszac z nor, tak?
Jesli tak, to dlaczego ci ludzie sie tak tutaj bulwersuja, czy nie lubia jesc rano jajecznicy z ekologicznego zrodla, gdzie kury sa narazone na lisy przeciez?
Eh ci ekolodzy..
Ekolodzy to zapewne normalni ludzie. W tej dyskusji biorą udział głównie eko-terroryści, którzy myślą, że chamstwo i agresja czyni ich lepszymi niż są.
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie, proszę łaskawie zauważyć, iż powyższe głosy oburzenia tym nieszczęsnym „konkursem” [czasami, przyznaję dość nieudolnie wyrażane] nie są spowodowane litością nad biednym liskiem czy zajączkiem albo kurką, świat przyrody bowiem rządzi się określonymi prawami i każde stworzenie zajmuje swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym. Zwierzęta nie są jednak, wbrew powszechnemu mniemaniu okrutne – rozmyślnie i bezmyślnie okrutny potrafi być jedynie człowiek, który mimo że jest częścią natury, wyrasta także poza nią dzięki cywilizacji i kulturze. Ludzie protestują przeciw bezdusznemu traktowaniu zwierząt nie z naiwnej tkliwości a dlatego, ponieważ niemal instynktownie czują, iż zadawanie cierpienia, dla którego nie jest usprawiedliwieniem konieczność przetrwania, ale rodzaj zabawy czy sportu, uwłacza godności ludzkiej. I na tym właśnie polega problem z norowaniem, czy się to Panu podoba, czy nie.
Co do okrucieństwa – czy Pani widziała jak lwy zjadają jeszcze żywą antylopę? Zachęcam do obejrzenia. Okrucieństwo w naszym wyobrażeniu, a to w naturze to dwie zupełnie dwie różne rzeczy.
Pozdrawiam
Pan Zbigniew jest tu rzecznikiem „myśliwych” (cudzysłów nie jest tu przypadkiem) i ma zadanie bronić sprawy, której obronić się nie da. Metod działania jest kilka, np: kłamanie w żywe oczy, omijanie tematu, udawanie, że się nie rozumie rozmówcy, atakowanie rozmówcy. Pan Zbigniew wybrał trzy ostatnie z dużą konsekwencją i dość dobrym skutkiem, frustracja rośnie, pociąga, to za sobą emocje negatywne i rozmówca wychodzi na chama.
Panie Zbigniewie, gratuluję taktyki, myślę, że poradziłby Pan sobie nawet z obroną holokaustu i radarów typu „Iskra – 1”.
Szanowny Panie, na taki sposób prowadzenia „rozmowy” jaki proponujecie żadna taktyka nie jest potrzebna. Sami się określacie sposobem przekazu i jej treścią ale będę uparcie starał się pokazać,że warto rozmawiać tylko oczywiście na trochę innym poziomie. Pozdrawiam
Ja sie tylko zastanawiam, w jakim celu są te zawody? Czy szanowny związek myśliwych zamierza potem z tymi psami na lisy polować czy jest to tylko sztuka dla sztuki?
A teraz pytanie do pana Ciemniewskiego: czy był Pan kiedyś w realnej sytuacji zagrożenia życia? Czy uczestniczył Pan w realnej walce bez zasad? Pisze Pan dużo o empatii, szanowaniu uczuć i innych rzeczach natomiast nie widze w tych wypowiedziach jakiejkolwiek próby zrozumienia sytuacji zwierzaka, który jest postawiony w takiej właśnie, co by nie mówić ekstremalnej sytuacji i walczy by przetrwać. To tak jakby człowieka z klaustrofobią zamykać z ciemnym i ciasnym pomieszczeniu w celu obserwacji czy owo pomieszczenie jest wystarczająco ciasne.
Zapraszam najpierw na stronę PZŁ do zakładki kynologia i do zapoznania się z regulaminem konkursów norowania. To będzie dobry początek drogi do zrozumienia problemu. Pozdrawiam
To może ja spróbuję
Na czym polega ta zabawa w norowanie? Pozdrawiam
Jeżeli Pan nie wie to dlaczego Pan ocenia? Proszę trochę pogłębić swoją wiedzę na ten temat. Pozdrawiam
Ciemniewski, (nie będę mówił do ciebie na ,,Pan”, bo uważam, że nie zasługujesz na szacunek, można oceniać człowieka po czynach i według mojej subiuektywnej oceny jesteś zerem) w psychologii jest nawet jakiś termin na ten ,,bystry” sposób w jaki próbujesz tutaj wyjść z twarzą. Polega on na tym, że cokolwiek ktoś do ciebie powie udajesz, że nie jest godny odpowiedzi, że twój brak autoreflelsji jest jedynie winą pytającego, a nie tego , że poprostu udajesz głupa. Sprawę klarowną jak 2+2= 4 próbujesz ubrać w niewiadomo jaką ideologię. Ludzie potępiający cię, nie znają się na tym czym się zajmujesz więc nie mają prawa się odzywać. Osobiście w dupie mam wasze zasady i obyczaje tej całej tchorzowskiej ,,kultury” i nie muszę być myśliwym, żeby wiedzieć, że zwierze czuje. A ty Ciemniewski nie udawaj debila większego niż jesteś, i nie chowaj się za odpowiedziami w stylu ,,brak argumentów”. Argument jest jeden: Tylko człowiek z zaburzeniami psychicznymi odczuwa przyjemność ze sprawiania lęku innej istocie żywej. Powtórze to jeszcze raz aby dotarło do twojej nadętej głowy: ,,
Tylko człowiek z zaburzeniami psychicznymi odczuwa przyjemność ze sprawiania lęku innej istocie żywej”
Tak na marginesie, kiedy widze starych dziadów podnieconych tym, że dzięki strzelbie mają władzę nad zwierzęciem, myślę sobie, że to trochę tak jak z facetami którzy kupują sobie duże samochody aby zrekomensować coś innego…….
Szanowny Panie Arturze – przeczytałem tylko początek. Co Pan o mnie wie, że Pan mnie chce oceniać? Pozdrawiam
No cóż, odpowiedziałam grzecznie na pańskie pytanie. Podałam swoje personalia. I nie doczekałam się odpowiedzi na moje proste pytania. Więc próbuję jeszcze raz.
robert
Wysłany wrzesień 27, 2013 na 12:58
Panie Zbigniewie. A może byśmy tak Pana wpuścili do długiego korytarza a za Panem dwa-trzy wilki?
Odpowiedz
Zbigniew Ciemniewski
Wysłany wrzesień 27, 2013 na 6:31
W jaki celu, jeżeli wolno spytać?
A w takim celu, dla którego puszcza się tam lisa. Po tej ścieżce zdrowia, niewątpliwie otrzyma pan posiłek i smacznie sobie pośpi.
Pańskie odpowiedzi są aroganckie. Sili się Pan na ironię prowokując swych adwersarzy.
A ja zadaję pytanie: czemu służy ta podła „zabawa”? Jaki z niej pożytek? I dla kogo?
Nie odpowiedziałem od razu ponieważ przez kilka dni byłem za granicą – za co serdecznie przepraszam. Co do meritum, po raz setny powtarzam – najpierw proszę pogłębić swoją wiedzę tego tematu a potem budować swoje zdanie czy opinię. Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
To na początek pod rozwagę
Pozdrawiam
Dlaczego nie pojawił się mój merytoryczny i uprzejmy komentarz, który wskazywał na niekompetencję przyrodniczą i manipulacje Pana Zbigniewa Cemieniewskiego? Z poważaniem Antoni Dyk
Byłem kilka dni za granicą
Pozdrawiam
Czyste barbarzyństwo. Myśliwi mydlą oczy, że to jest tradycja myśliwska od wielu wielu lat. A Ja nie dam sobie zamydlić oczu – to okrutne, chore i pozbawione jakichkolwiek uczuć dziwne praktyki nie wiadomo po co. Czyste ludzkie barbarzyństwo bo skoro cierpią na tym zwierzęta to kogo obchodzą że coś jest jakąś śmieszną tradycją? Skoro jest z natury złe i okrutne? Kodeks moralny jest prosty – krzywdzisz zwierzęta więc jest to złe i żadne argumenty w stylu tradycja itp. itd. nie jest słuszna! Koniec i kropka i mam rację.
Zainteresowałam się tematem i będę szerzej go upubliczniać. Walczyć z tym dziwnym wręcz obrzydliwym zwyczajem będę równie mocno. Jest nas wielu wielu którzy nie popierają tego typu chorych i dzikich zapędów.
A tutaj link jak to wygląda naprawdę – https://www.facebook.com/pages/Ludzie-Przeciw-My%C5%9Bliwym/325356154277382?directed_target_id=0
Szanowna Pani Aleksandro, poniżej wstęp do jednego z podręczników łowiectwa – pod rozwagę. Może sprawa nie jest tak prosta jak się Pani wydaje?
Pozdrawiam
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
POJAWIĘ SIĘ NA TAKIM NOROWANIU I PRZEPROWADZE NOROWANIE NA LUDZIACH KTORXZY SIE TYM ZAJMUJA ! ZOBACZYCIE SKURWIELE CO TO ZNACZY ZNECANIE SIE NAD INNA ISTOTA ! WPADNIEMY W PARE OSOB I ZROBIMY Z WAMI PORZADEK !
Na czym ten porządek ma polegać? Było już na świecie kilku takich którzy robili „swój” porządek z innymi. Co z tego wynikło – zapraszam do podręczników historii.
Pozdrawiam
Dzień dobry. Panie Zbyszku w Pana komentarzach powyżej przeczytałem że zaprasza Pan na taki konkurs norowania. prosiłbym o informację gdzie i kiedy będzie się odbywał najbliższy. Chętnie przyjadę przekonać się że faktycznie nic złego się na nim nie dzieje. Pozdrawiam
Szanowna Pani,
lista wszystkich imprez kynologicznych w Polsce dostępna jest na stronie Polskiego Związku Łowieckiego
Pozdrawiam
Dobry wieczór. Mam takie pytanie, w jednym z powyższych postów zapraszał Pan na taki konkurs norowania. Ja chętnie bym pojechał aby na własne oczy się przekonać czy to naprawdę nic złego. Gdzie i kiedy będzie odbywał się najbliższy konkurs ? Pozdrawiam
Szanowny Panie,
lista imprez kynologii łowieckiej dostępna jest na stronie PZŁ
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie,
Z podziwu godną konsekwencją, choć także z nieco irytującą wyższością – typową chyba jednak dla każdego zdeklarowanego pasjonata dowolnej formy spędzania wolnego czasu, przeświadczonego o swoich racjach oraz ignorancji otoczenia – odpowiada Pan niemal na każdy wpis. Niezmiennie zarzucając wszystkim właśnie wspomnianą ignorancję, niepotrzebne emocje, agresję, a nade wszystko nieznajomość tematu i brak wiedzy. Na szczęście nie każdy z nas znajduje upodobanie w celowym, metodycznym, wolnym od refleksji zadawaniu cierpienia zwierzakom. Celowo napisałem to prowokujące i jednoznacznie brzmiące zdanie, gdyż każdy z nas ma prawo tak właśnie postrzegać łowiectwo poruszając się w kategoriach własnych osądów – podobnie jak Pan ma prawo zarzucać nam ignorancję i brak znajomości przedmiotu. Faktycznie – brać łowiecka pozostaje nieco hermetyczną, zamkniętą, ukrytą poza własną aurą i towarzystwem formacją, proszę zatem nie dziwić się brakowi rozeznania. I o ile samo łowiectwo dla wielu osób będzie jeszcze akceptowalne jako pewna tradycja, to „układanie psów” oparte na szczuciu i celowe, kierunkowe działania, których ofiarą pozostaje bezbronne zwierzę – już niekoniecznie. Nie jestem myśliwym, podobnie jak znakomita większość Pańskich adwersarzy (wolę aparat foto i poranne mgły nad Nidą), pozwalam sobie więc w imieniu nas wszystkich poprosić o coś więcej, niż zdawkowe „nie zna się Pan, mimo wszystko pozdrawiam”. Proszę odczarować i zdemitologizować temat. Ja chętnie przyjmę fakty i argumenty i poszerzę swoje horyzonty. Nie, nie chce dyskutować o tym, czy zwierzak odczuwa strach, stres, ból, cierpienie, szaleństwo bezradności na tym samym poziomie co istota ludzka, bo to oczywistość. Proszę o krótkie i treściwe (pozostaję w szacunku do Pańskiego czasu), opisanie wyjątkowości i potrzeby np. norowania – coś, co pozwoli nam usankcjonować i zaakceptować ten proceder. Jakiś dowód, że nie dehumanizuje i nie barbaryzuje to samego człowieka, nie ogranicza jego wrażliwości i szacunku do życia (także do innego człowieka), nie czyni z psa istoty potencjalnie niebezpiecznej dla otoczenia, a nade wszystko – że posiada zupełnie zerowy, neutralny ładunek jeśli chodzi o zwierzaki treningowe. Także pozdrawiam. Marcin, Kielce.
Sprawa logiki relacji człowieka ze środowiskiem w którym żyje, a łowiectwo jest jednym z elementów tej logiki, nie jest prosta na tyle aby ją skwitować jednym czy dwoma zdaniami. Na początek lista zadań łowiectwa z podręcznika
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą
Pozdrawiam
A gdzie na tej gównianej liście jest zabawa zwierzętami. Co komu po tym że jamnik zaszczeka bezbronnego lisa?!
Jesteście okrutnymi sukinsynami. Znęcacie się nad zwierzętami dla zabawy. To jest brak empatii, czyli jednej z ludzkich cech. Was powinni pozamykać w klatkach i dla zabawy poszturchać kijkami. Życzę Wam tego z całego serca.
Są takie kobiety które nigdy niczego nie zrozumieją, bo albo nie potrafią (wariant lepszy) albo nie chcą (wariant gorszy).
Pozdrawiam
Co za idioci.. czego to ludzie nie wymyślą. Gdzie tu rozrywka? jak by to was szczuli psami?? wstyd za ludzi..
Za których ludzi Panu wstyd?
Pozdrawiam
Szanowny Panie Zbigniewie
Moja koleżanka umieściła na facebooku zdjęcie przeraźliwie wyglądającego, straumatyzowanego lisa, który przebył właśnie norowanie. Zainteresowałem się tym, co właściwie jest to norowanie i trafiłem tutaj. Przeczytałem całą dyskusję. Nie będę jej komentował, choć mam ochotę.
Rozumiem, że myślistwo i dzisiaj ma pewne zadania i spełnia pewne użyteczne role. Jak dostarczanie dziczyzny (choć osobiście przez kilka lat nie jadłem mięsa i nadal nie jem dużo, ale zaakceptowałem to, że się je je), czy regulacja populacji drapieżników zagrażających równowadze w ekosystemie itd. OK. Niech zatem Pan nie wkleja po raz kolejny zadań stojących przed myśliwymi.
Zapoznałem się także z tym, do czego Pan często ludzi odsyła, a mianowicie z regulaminem norowania. Jakby ktoś szukał, to tutaj jest link:
http://src.pzlow.pl/wp-content/uploads/2013/08/kyn_proby_pracy_norowcow.pdf
Cieszę się, że liczba psów przypadających na lisa jest ograniczona. Jednak nadal 7 psów x do 10 minut daje do 70 minut. Siedmiokrotne poczucie zagrożenia życia u lisa, poczucie ulgi z jego ustania i sześciokrotny powrót zagrożenia. To dużo. Nie jest napisane, jaki jest odstęp między próbami. Za każdym razem, jak jest napisane w paragrafie 7, list jest kilkakrotnie przepędzany z miejsca na miejsce. Najwyższe noty otrzymuje pies, który usiłuje atakować lisa przez kratę (a nie tylko oszczekuje), co jeszcze wzmaga u lisa poczucie zagrożenia.
Czy to wszystko jest naprawdę konieczne? Czy nie można sobie tego darować i polować na lisy wtedy, kiedy to jest bezwzględnie konieczne, a nie urządzać z tego konkursów? Czy psy naprawdę potrzebują takich treningów, przecież reagują na obecność lisa instynktownie…? Po co wiedzieć, który pies szczeka mocniej, który słabiej, który rwie kratę, a który nie… Jeśli się nie sprawdzi na polowaniu, to się weźmie innego przecież, nie potrzeba do tego dodatkowych konkursów. Czy nie można zastąpić lisa czymś napachnionym jego zapachem?
I proszę, niech Pan nie pisze znowu o tym, że lisy zabijają kury i zające. Tak, zabijają. Może gdzieniegdzie plaga lisów jest tak znaczna, że konieczny jest ich odstrzał. Nie wiem. Może istotnie. Wtedy OK, trudno, jestem w stanie przebaczyć ich zabijanie. Ale zające? Jak można mieć pretensje do lisa, że zabija inne dzikie zwierzę. Robi to, bo jest to w jego naturze, robi to, by jeść i przeżyć… My opiekujemy się i traktujemy humanitarnie nawet zwyrodnialców, którzy zabijają dla zabawy i tylko uniemożliwiamy im przez uwięzienie dalsze takie postępowanie. Czy nie możemy zatem traktować możliwie humanitarnie zwierząt, które tylko postępują zgodnie ze swoim instynktem?
A tak w ogóle, skąd pochodzą te lisy używane do norowania. Czy są to lisy hodowane na futra na przykład?
Szkoda, że Pan nie komentuje tej dyskusji – myślę że warto, bo daje ona do myślenia. Co do zadań łowiectwa pragnę zwrócić uwagę, że dostarczanie dziczyzny, wbrew temu co jest w potocznym obiegu nie jest głównym celem. Warto zauważyć, że główne cele są w 100% związane z ekologią choć Facebookowym dyskutantom z pod znaku „Nienawidzę myśliwych” nie przyjdzie to nawet do głowy. Co do lisa to proszę pamiętać, że na konkursie tych lisów jest zawsze więcej – 2,3,4 zależnie od ilości psów. Co do kur, zajęcy i lisów – podałem ten przykład żeby w najprostszy sposób jaki mi przyszedł do głowy pokazać, że śmierć, zabijanie, poczucie zagrożenia jest normalnym elementem życia na naszej planecie. Dzielenie problemu na „zestresowanego” lisa, „normalnie zjadane kury” i tym podobne konstrukcje to jest totalna bzdura wynikająca z naiwnego i dziecinnego widzenia rzeczywistości którym manipulują twórcy różnych stron FB typu „Nienawidzę myśliwych”
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie, żeby Pan już tego nie wklejał, to odpowiadam do punktów:
Najważniejszymi celami współczesnego łowiectwa (Okarma H., Tomek A. 2008, Łowiectwo. Wydawnictwo Edukacyjno-Naukowe H2O, Kraków: 1-503) są:
1. Zachowanie wszystkich rodzimych gatunków zwierząt – nie widzę związku z zawodami norowania
2. Utrzymanie i zagospodarowanie biotopów umożliwiających egzystencję dzikim zwierzętom – jw
3. Zachowanie właściwej jakości osobniczej i dobrej zdrowotności osobników – jw poza tym, takie zawody raczej nie wpływają na „dobrą zdrowotność” lisa
4. Ograniczenie szkód oraz zharmonizowanie egzystencji zwierząt z zadaniami rolnictwa, leśnictwa i rybactwa – nie widzę związku z zawodami norowania
5. Łagodzenie konfliktów między ludźmi i dzikimi zwierzętami – te zawody stoją w jawnej sprzeczności z tym punktem
6. Wykorzystanie twórczych sił przyrody poprzez użytkowanie populacji zwierzęcych – brak związku z norowaniem
7. Wzbogacenie możliwości konsumpcji poprzez dostarczenie dziczyzny – brak związku z zawodami norowania
8. Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktów z przyrodą – jw
Przeczytałem całą „dyskusję”, przeczytałem również regulamin do czego Pan zachęcał.
Wniosek jaki mi się nasuwa jest taki, że z humanitarnego (nie ekologicznego a właśnie humanitarnego) punktu widzenia, tych zawodów obronić się nie da.
Kiedy ludzie pytają Pana o odczucia lisa, Pan odsyła do regulaminu. Regulamin jest suchy, mówi co powinny robić psy i jak się je ocenia w zależności od tego czy robią to czy nie i jak to robią – im większa agresja, tym lepsza ocena.
Lisem regulamin zajmuje się jedynie o tyle, o ile akurat należy go „przegonić” z miejsca na miejsce.
Nie znalazłem nic w regulaminie na temat odczuć lisa o które Pana wielokrotnie pisano, nie znalazłem tez nic na temat odczuć właścicieli psów w czasie zawodów a i o to Pana pytano. Regulamin milczy również w kwestii dalszych losów lisa.
Wierzę, że po Pana zawodach, lisy dostają jeść, zostają im opatrzone ewentualne rany i smacznie sobie potem śpią.
Ale mam cztery pytania:
1. Czy jest Pan pewien że taki sam jest los lisów na zawodach organizowanych przez innych myśliwych, w których nie bierze Pan udziału?
2. Jak Pan myśli, co ten lis czuje w trakcie zawodów i jaki wpływ takie zawody maja na psychikę zwierząt biorących w nich udział?
3. Co Pan czuje obserwując zmagania psów z lisem i czy udział w takich zawodach ma jakiś wpływ na Pana psychikę?
4. Jakie korzyści wynoszą z tych zawodów uczestnicy – ludzie, psy i lisy?
Liczę na uczciwe odpowiedzi i… z góry zaznaczam, że zdaję sobie sprawę z kulistości naszej planety, wiem że to Ziemia kręci się wokół Słońca a nie na odwrót i nieźle znam historię 🙂
Szczerze mówiąc ręce mi opadają. Po pierwsze – najbardziej nawet pobieżne przeczytanie treści mojej informacji z zawodów norowania musi pozwolić zrozumieć, że byłem na nich jedynie widzem i sprawozdawcą a nie aktywnym uczestnikiem. To ważne ponieważ zasadą adresowanych do mnie uwag jest powierzchowność i hasłowość widzenia problemu. Po drugie – sprowadzanie sprawy, też nagminne, do poziomu odczuć lisa i humanitaryzmu jako podstawy widzenia problemu jest dyskusją o świecie widzianym z poziomu fotela przed telewizorem na którym pokazane są filmy przyrodnicze. Po trzecie pokazałem informację o zadaniach łowiectwa w najbardziej syntetycznej formie żeby pozwolić zrozumieć, że wybieramy do rozmowy mikronowej wielkości problem i w oparciu o jego manipulowany obraz budujemy wizerunek myśliwych i łowiectwa – jest to robione intencjonalnie (nie kieruję tej uwagi bezpośrednio do Pana a do większości dyskutantów a głównie „ideologów” tej dyskusji). Co do wpływu na moją psychikę to już jesteśmy na bardzo wysokim poziomie abstrakcji – myślę, że większy wpływ na moją psychikę ma „dyskusja” z Pana kolegami. Co do korzyści z tych konkursów – nie wiem czy ktokolwiek z dyskutujących ten temat był na konkursie norowania czy na polowaniu na lisy z norowcem – zachęcam, będzie łatwiej o zrozumienie. Jak jest na innych konkursach? Myślę, a nawet jestem pewien, że jest podobnie. Wszędzie obowiązuje ten sam regulamin, wszędzie są sędziowie odpowiedzialni za jego przestrzeganie, wszędzie jest wreszcie weterynarz. Byłbym wdzięczny za odniesienie się do tego co ja dałem Państwu pod rozwagę – tego ciągle nie mogę się doczekać.
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie,
Mimo wszystko, prosiłbym o odpowiedź na zadane pytania.
Ja nie neguję pozytywnych aspektów myślistwa ale nie o nich tu rozmawiamy.
Dużo łatwiej byłoby, gdyby zamiast odbijać piłeczkę odsyłając do samodzielnych poszukiwań postarał się Pan, wytłumaczyć oponentom swój punkt widzenia.
Np ja osobiście nie widzę nic pozytywnego w owych zawodach – ani dla uczestniczącego w nich człowieka (czy to obserwatora, czy właściciela psa), ani dla psa, ani tym bardziej dla lisa. Nie widzę też żadnego związku zawodów ze szczytnymi celami łowieckiego etosu.
Zamiast odpowiedzieć wprost,mówi Pan żeby pójść na zawody – ok, ale proszę spróbować jakoś do nich zachęcić.
Zgadzam się, ze większość z Pana oponentów zna to jedynie z opisu, zdjęcia czy telewizji… ale to czego się dowiedzieli, totalnie zniechęca do wzięcia udziału, budzi odrazę.
Proszę, niech Pan spróbuje zmienić to nastawienie. Proszę spróbować co w tych zawodach jest pięknego i szlachetnego, że chciałby Pan aby ludzie na nie poszli.
Proszę mnie zachęcić, opisać co w tych internetowych zdjęciach zaszczutych, przerażonych lisów jest fałszem, co w tych zawodach jest piękne, co sprawi mi radość z oglądania tych zawodów.
Co do regulaminu – nic nie mówi temat lisa, ani skąd go wziąć, ani jak „przechowywać”, ani co się z nim dalej dzieje.
W regulaminie lis jest jakby abstrakcją, przedmiotem zawodów a nie żywą, czującą istotą.
I na koniec – piszę sam, nie mam żadnych „kolegów” i… proszę zauważyć, ze nie oceniam – tak, jestem nastawiony negatywnie ale nie oceniam – chcę się dowiedzieć jak najwięcej jak to czuje „druga strona barykady” , co w tym widzi pięknego, co czuje. Proszę mnie przekonać do swoich racji.
Miłego weekendu
Co do odbijania pałeczki to powiem tak – w życiu jest prosta zasada, nie ma łatwych odpowiedzi na trudne pytania. Jeżeli idzie Pan do lekarza i zadaje pytanie typu „Czy wszystko jest OK” to nigdy nie otrzyma Pan prawdziwej, prawidłowej, satysfakcjonującej itp. odpowiedzi – bo po prostu takiej nie ma. Żeby naprawdę zrozumieć złożony problem trzeba się nad nim pochylić i spróbować zrozumieć samodzielnie. Każda podpowiedź z zewnątrz czyni Pana dociekania jedynie źródłem światła odbitego. Co do lisa w regulaminie, sprawa jest prosta i już to pisałem – po prostu są osobne przepisy weterynaryjne i inne np. Ustawa O Ochronie Zwierząt (mam nadzieję, że nie przekręciłem) które stanowią jak trzeba postępować. Dlatego na zawodach jest lekarz wet., sędziowie itd. Proszę na chwilę zostawić na boku lisa i pomyśleć o psie, ano właśnie o psie. Pies w pojedynku podziemnym z lisem jest w bardzo złej sytuacji. To pies a nie lis jest na cudzym boisku, to pies a nie lis ma prawo czuć lęk i to pies a nie lis nie zna miejsca w którym musi stoczyć podziemny pojedynek. Proszę pamiętać, że jamnik jest zwykle mniejszy od lisa a na pewno od jenota czy borsuka z którymi musi toczyć pojedynek. Co w tych zawodach jest piękne Pan pyta? Po pierwsze to nie są zawody w rozumieniu meczu piłkarskiego, to jest sprawdzian cech psychicznych i fizycznych psa przed bardzo ważnym i niebezpiecznym dla niego spotkaniem z lisem w naturalnej norze. Jest to też element doboru psów do dalszej hodowli. Jeżeli Pan chce hodować psy myśliwskie to musza one mieć cechy psa myśliwskiego a to da się sprawdzić tylko w rzeczywistej sytuacji. Tyle na razie. Zapraszam na konkursy a najlepiej na polowanie z norowcem, myślę że wiele Pan zrozumie.
Pozdrawiam
Ma Pan wyraźną satysfakcję z faktu, że tak dużą ilość osób poruszyły rzeczy, które Pan robi z tymi lisami. I pomimo, że tyle osób grzecznie tłumaczy, że nie trzeba robić głupich zawodów, że lisy nie powinny być poddawane takiemu traktowaniu, to ja widzę, że nie jest Pan w stanie tego pojąć. Musi Pan być bardzo ograniczonym człowiekiem.
Ludzie, nie piszcie do tego idioty, bo poza zawodami norowania, dyskusja w tym wątku stała się sensem jego życia (chyba że zaszczujemy go komentarzami, tak jak jego psy szczują lisy 🙂
Punkt 8 z podręcznika : „Zaspokojenie myśliwym potrzeb kontaktu z przyrodą”. Żenada.
Trochę inaczej rozumiem pojęcie ” kontakt z przyrodą”.
Ponadto to, że ktoś ma inną wrażliwość, nie znaczy, że jest manipulowany przez twórców stron na FB. Zdjęcie lisa po norowaniu przedstawia przestraszone, wyczerpane zwierzę. Tylko dlatego jest ono w takim stanie, że kilku starych dziadów chce się pobawić a nie umie albo nie może inaczej.
Szanowna Pani Agato,
rzeczywiście mam satysfakcję z tego, że temat podjęty na poziomie „Nienawidzę myśliwych” rozwija się w dyskusję w której poza chamstwem i tylko chamstwem pojawiają się elementy merytoryczne. To ważne ponieważ chcę wierzyć, że wśród dyskutantów są ludzie rozumni i mający dobre intencje. Czy jestem ograniczonym człowiekiem – to pozostawiam do rozstrzygnięcia czytelnikom tej dyskusji. Zachęcam do „zaszczucia” mnie komentarzami ale w formie stosowanej wśród ludzi z minimum średnim wykształceniem – jestem gotowy!! Byłbym wdzięczny o informację jaki kontakt z przyrodą Pani preferuje. Mam nadzieję, że nie są to tylko spacery po lesie w czasie słonecznej pogody? Co do zdjęcia na FB – nie wiem kto, kiedy i w jakich okolicznościach go robił. Jedno wiem na pewno, zdjęcia na stronach typu „Nienawidzę myśliwych” są prawie zawsze manipulowane – to sprawdziłem wielokrotnie.
Pozdrawiam
Nie znam się na norowaniu/myśliwieniu (:P tak wiem ze to nie poprawna forma), wiem iż ludzie bez pojęcia wypowiadają się na wszelakie tematy, na podstawie prowokacyjnych zdjęć zrobionych często wbrew faktom), jednak do odezwania się zmusiło mnie „hasło” pani agaty „że tyle osób grzecznie tłumaczy” i mam wrażenie iż czytamy dwie różne dyskusje. Co jak co sprawa może słuszna ale ludzie próbujący ją napędzać są po prostu chamscy i ograniczeni, nie interesuje ich zdanie innych tylko „sianie nienawiści”. Pani agato z panią włącznie, obraża pani człowieka tylko dlatego że ma inne zdanie od pani.
Pozdrawiam
Dzięki za ten głos i pozdrawiam.
Pojebało cię z tym pozdrawiam.
Sadystyczna zabawa, dla spasionych nieudaczników, którzy próbują dowieść swojej męskości szczując dzikie zwierzęta psami. Nie pozdrawiam
Szanowny Panie asdf,
nareszcie doczekałem się prawdziwie męskiej, logicznej, intelektualnie zaawansowanej polemiki. Pozwoli Szanowny Pan, że nie odpowiem równie merytorycznie i logicznie.
Pozdrawiam
Hmmm… trochę mnie dziwi pańska odpowiedź. Mam kilka pasji i jak ktoś mnie o nie pyta, to mogę opowiadać o nich godzinami… pewnie gdybym odpowiadał „przeczytaj sobie książkę” to nikogo bym do nich nie zachęcił, nie przekonał.
Ale ok, woli Pan sobie grać w niemerytorycznego ping ponga to trudno.
Pytam co Pan konkretnie czuje obserwując zawody, a Pan mi odpowiada żebym sam dociekał… może jeszcze mi Pan podpowie jak mam sam zgłębić Pana uczucia?
Nie rozumiem też dlaczego każe Pan wszystkim odkrywać Amerykę skoro jest ona w/g Pana dawno odkryta – jeśli są przepisy które regulują co się dzieje z lisem po zawodach, przepisy o których Pan wspomina, to prosze dać link i powiedzieć który to przepis. Ja go w Ustawie nie znalazłem. Znalazłem za to taki artykuł:
„Art. 15. 1. Warunki występów, treningów i tresury oraz metody postępowania ze zwierzętami wykorzystywanymi do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych i specjalnych nie mogą zagrażać ich życiu i zdrowiu ani powodować cierpienia.” – czy może Pan z czystym sumieniem powiedzieć że zawody w norowaniu nie powodują cierpienia lisa? Że nie zagrażają jego życiu i zdrowiu?
do tego:
„Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.”
„Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.”
„1a. 15) Zabrania się znęcania nad zwierzętami.
2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
9) złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt;
15) organizowanie walk zwierząt;”
Co do polowań w których do zabicia jednego zwierzęcia wykorzystuje się inne zwierzęta, to… sama idea nie przemawia do mnie. W bardzo dawnych czasach miało to uzasadnienie ekonomiczne, później nie ukrywano że polowanie i zabijanie zwierząt to rozrywka i zabawa dla polujących. W dzisiejszych czasach to powoli staje się takim samym anachronizmem jak dawne polowania ludzi na ludzi… często też z użyciem psów zresztą. Interesuje się Pan psami, więc na pewno Pan wie, że np Rzymianie hodowali specjalne psy do polowań na niewolników…
W pewnym sensie Panie Zbigniewie też jestem myśliwym – poluję obiektywem aparatu fotograficznego i żadne zwierzę z tego powodu nie cierpi.
Trudno, jednak się nie rozumiemy. Co do aparatu i fotografowania to powiem tak – jest to wspaniała sprawa, dobre zdjęcie jest wartością i sam to lubię robić. Różnica pomiędzy łowiectwem a fotografowaniem polega na tym, że fotograf jest widzem a myśliwy uczestnikiem realnej rzeczywistości. Myślę, że z tego wynika niezdolność do zrozumienia moich racji. Łowiectwo jest aktywnym budowaniem relacji pomiędzy ludźmi a środowiskiem w którym żyją – realnym środowiskiem a fotografia jest jedynie oglądaniem środowiska – ot i cała różnica.
Pozdrawiam
Możemy porozmawiać i o fotografii. Fotograf przyrody (ja akurat zajmuję się głównie ludźmi ale kilku fotografów przyrody znam) żeby sfotografować to co chce musi się na tym znać. Jeden z kolegów fotografuje ptaki, zna się na nich zarówno sensie akademickim jak i praktycznym> Poznaje ich zwyczaje, wie gdzie bytują, jaki prowadzą tryb życia. Zapuszcza się w różne dziwne miejsca, potrafi pół dnia przeleżeć praktycznie bez ruchu w błocie z wycelowanym teleobiektywem (na statywie oczywiście) , przesiedzieć na mrozie w czatowni czy innym bagnie bo akurat w takich warunkach ma szanse na „upolowanie” takiego okazu na jaki „poluje”. To samo potrafi większość myśliwych. Tylko że po strzale mojego kolegi, następnego dnia inny fotograf przyrody ma szanse sfotografować tego samego ptaka – po strzale Pana kolegi raczej nie…
Pisze Pan o „niezdolności zrozumienia” pańskich racji. Problem w tym, że Pan żadnych racji nie podaje> Albo Pan odsyła do szukania albo podaje zgrabne hasełko które nic nie mówi.
Ja też mogę sparafrazować pański „argument” i napisać tak :
„Różnica pomiędzy łowiectwem a fotografowaniem polega na tym, że myśliwy jest niszczycielem a fotograf utrwalaczem realnej rzeczywistości. Myślę, że z tego wynika niezdolność do zrozumienia moich racji. Fotografowanie jest aktywnym budowaniem relacji pomiędzy ludźmi a środowiskiem w którym żyją – realnym środowiskiem a łowiectwo jest jedynie nieodwracalnym ingerowaniem w to środowisko”
Natomiast przykro mi, że zupełnie nie odniósł się Pan do zacytowanych przeze mnie przepisów Ustawy o ochronie zwierząt, do której sam Pan mnie skierował.
Nie lubię czytać ustaw ale z szacunku dla oponenta, poszukałem i przeczytałem. Jak się okazuje – niepotrzebnie.
Witam. Zamiast wszystkich pozdrawiać może mógłby Pan przedstawić jakieś konkrety w jakim celu są urządzane takie „zawody”? Czy ma to jakieś zalety poza rozrywką ludzi? Proszę bardzo o nie odpisywanie w stylu „Proszę sie zapoznać z tematem”. Już się zapoznałam, teraz proszę o Pana opinie…
Czy Pani zapoznała się z moimi wcześniejszymi wpisami? Polecam ostatnie – tam jest parę słów na interesujący Panią temat.
Pozdrawiam
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=700295496666821&set=a.127919887237721.18243.109191125777264&type=1&theater
Zdjęcie samo mówi za siebie….
Kto i kiedy to zdjęcie zrobił – jaki to ma związek z konkursami norowania? Dla mnie jest to właśnie przykład manipulacji obrazem. A w rewanżu co Pan/Pani na to: http://psymoje.pl/2012/09/08/ekologiczne-eksperymenty-w-holandii-popatrzmy-co-z-tego-wyniklo/
i jeszcze mój komentarz http://psymoje.pl/2013/04/17/ekologiczne-rozmowy-na-facebook-u/
Pozdrawiam
Witam serdecznie. Swoją wypowiedź kieruję do Pana Zbigniewa, bądź do któregoś z kolegów ‚po fachu’. Proszę mi serdecznie wyjaśnić jakie są argumenty ‚za’ konkursami norowania? Widzę, że tu się toczy bitwa na słowa, ale w sumie nic konkretnego na wierzch nie wychodzi. Ci ‚przeciw’ argumentują lub bluzgają, w zależności kto jak potrafi, a Pan Zbigniew obstaje przy swoim, ale w sumie też niewiele wnosi do rozmowy, prócz krytykowania wszystkich wypowiedzi. Więc piszę z prośbą o przedstawienie tego poprzez pryzmat zwolenników, tak żebyśmy my przeciwnicy, spróbowali zrozumieć. Pozdrawiam
Szanowna Pani, nie wiem na ile uważnie czytała Pani dyskusję ale wydaje mi się, że podałem sporo informacji na temat sensu takich konkursów. Powtórzę w skrócie:
1. konkurs taki ma wyłonić psy mające predyspozycje do tego rodzaju polowania. Proszę pamiętać, że to nie lis a właśnie pies jest w tym pojedynku na dużo gorszej pozycji. Musi stanąć oko w oko z drapieżnikiem w dusznej i ciemnej norze będącej domem lisa. Fizycznie lis zwykle ma przewagę nad psem – jest po prostu większy. Nie każdy jamnik czy terier daje sobie radę a w czasie realnego polowania jest duże ryzyko utraty psa. Zresztą z norowcem polujemy nie tylko na lisy ale też na borsuki (groźniejsze dla psa niż lis) i jenoty.
2. ocena predyspozycji psychicznych i fizycznych psa jest podstawą wykorzystania go do dalszej hodowli, która jest przecież niczym innym jak doborem jednostek mających pożądane cechy (czytaj cechy rasy). Nie wygląd psa a właśnie jego predyspozycja do polowania powinna być podstawą doboru hodowlanego.
To są powody – nie jest to żadna zabawa, jak uparcie twierdzą dyskutanci, tylko logiczny element hodowli i przygotowania psów do realnego polowania.
Pozdrawiam
Powiem szczerze, że przeczytałam dużo, ale nie wszystko, gdyż komentarze się często powtarzały i fakt, że od kwietnia trochę się ich nazbierało, także dziękuję za streszczenie. W ramach mojego zaciekawienia pociągnę dyskusję dalej. Rozumiem już, więc na jakiej podstawie organizuje się norowania. Przyznam jednak, że bardziej mnie interesuje to dlaczego w ogóle poluje się z psami. Tzn rozumiem, że gdy przyjdzie do prawdziwego polowania, to zadanie psa jest identycznie jak tutaj – ma wypędzić zwierzę z nory, bo inaczej nie da rady na nie zapolować. Jednak nie rozumiem za bardzo po co w ogóle poluje się na lisy, czy borsuki (zakładając przy tym oczywiście, że nie dla zabawy). Mięsa raczej się takiego nie jada. Na innej stronie myśliwskiej przeczytałam, że dla futra też się tego już nie robi, kiedyś tak, ale teraz zajmują się tym hodowle ‚futerkowe’. No a więc po co? I dlaczego psy zabiera się na polowania także powiedzmy dzików i saren? Przecież te w norach nie siedzą i wypłaszać ich nie trzeba. Jak to wygląda ze strony ‚technicznej’?
Powoli wchodzimy w obszar który można po prostu nazwać – Po co w ogóle polujemy? To na szerszą dyskusję czy rozmowę. W skrócie wielkim to jest tak:
1. człowiek od zawsze polował – na początku dlatego, że musiał aby przeżyć a potem dlatego, że musiał hartować młode pokolenie mężczyzn do kolejnych wojen a, jak sądzę zawsze, dlatego, że to po prostu lubił
2. dzisiaj proporcje pomiędzy potencjałem świata przyrody a potencjałem człowieka zmieniły się diametralnie i cele łowiectwa są też zupełnie inne. Dzisiaj łowiectwo jest nadal ważnym narzędziem w kształtowaniu naszej relacji ze światem zwierząt ale ze względu na zmianę proporcji łowiectwo stało się jednym z najpotężniejszych narzędzi ochrony przyrody (tak, tak to nie jest moje dziwactwo – zapraszam do katalogu zadań łowiectwa które kilkakrotnie w tej dyskusji przytaczałem). W Europie poluje 7 milionów ludzi, w Ameryce Płn. 24 miliony – to jest czas, wysiłek, pieniądze przeznaczone nie tylko na wykonywanie polowania ale też na różne zadania ochroniarskie. Oczywiście bardzo różne jest łowiectwo w różnych miejscach ale ogólna zasada pozostaje niezmienna. Głośno wrzeszczący eko-teroryści – a takich głównie widać i słychać nigdy niczego konkretnego poza awanturą nie zrobili – a nie awanturują się za darmo – ten wątek warto przeanalizować!
Jedno się nie zmieniło w łowiectwie przez tysiące lat – po prostu są ludzie, którzy lubią polować.
pfff to weź Pan kosior w rękę i do lasu, to by było polowanie, a giwera kontra kły to .. no faktycznie męstwo.
a takie zawody to przecież to nic nie ma wspólnego z polowaniem przecież. żenada i tyle
Kolejny raz pytam – czy Szanowny Kolega naprawdę rozumie co komentuje?
Pozdrawiam
Bardzo bym chciała, żebyście wy- myśliwi lub wasze dzieci znalazły się na miejscu lisa lub jakiego innego zwierzęcia, które zabijacie ( polowanie to zabicie i bardzo często w męczarniach dla zwierząt) ciekawe jakie były by wasze miny, gdyby to ktoś dla was bliski był rozszarpywany przez psy, szarpał się we wnykach godzinami. Również byłby ten dumny uśmiech?
Mam nadzieję, że nie natknę się na żadnego mysliwego w mojej okolicy lub na inne osoby, które w bestialski sposób mordują zwierzęta. Jesteście na tym samym poziomie co zwykli psychopaci, którym radość sprawia cierpienie zwierząt, bo nie uwierzę, że nie jesteście w stanie zapewnić sobie w inny sposób żyności.
Moję życzenie do was, drodzy myśliwi to opamiętajcie się trochę lub jeżeli na to was nie stać to wpadnijcie sami we własny wnyki lub dość brutalnie ale oby kogoś z waszych bliskich spotkał kiedyś taki sam los co zabitych przez was zwierząt to może wtedy coś zrozumiecie.
Pozdrawiam
Szanowna Pani Moniko,
czy zadała sobie Pani trud przeczytania wcześniejszej „dyskusji” na ten temat? Jeżeli nie to zachęcam ponieważ naprawdę trudno jest po raz setny powtarzać te same argumenty. Co do szczegółów Pani tekstu – nie jest mi znany sposób polowania polegający na zakładaniu wnyków. Droga Pani – wnyki zakładają kłusownicy a nie myśliwi. Jestem pewien, że aktywnie zwalcza Pani plagę kłusownictwa w swojej okolicy. Jest szansa, że spotka Pani w czasie tej pracy na rzecz ochrony zwierząt myśliwych, których tak Pani nie lubi. Generalnie – warto zapoznać się z podstawowymi informacjami dotyczącymi zadań łowiectwa i myśliwych zanim zacznie się opowiadać o psychopatach i rozszarpywaniu dzieci.
Pozdrawiam
odstrzelanie pewnej grupy zwierzyny gdy jest jej za dużo to norma, wiadomo, ale taka zabawa to po prostu nie nadaje się do opisania bo pojawiłyby się tutaj same przekleństwa.
You just should all fukin die za takie zabawy.
Czy Kolega Florian na pewno rozumie o czym pisze?
Pozdrawiam
Niby znęcanie się itd. ale powiedzcie mi szczerze, dlaczego wasze pupilki kotki mają pluszowe myszki, które łapią? szkolicie je na drapieżców! 🙂 a jak się żywa napatoczy to bestialsko ją pożerają? dodatkowo bawiąc się przy tym swoją ofiarą, która umiera w okrutnych męczarniach wycieńczona? a jak nas komar ugryzie? to my PAC i po komarze…. a to też żywa istota… jak się czuje w ciągłej niepewności: czy jak zjem, to przeżyję, czy ktoś mi przywali i koniec? nie wiem, po której stronie dyskusji stanąć, ale są argumenty dla obu stron. nie wiedzę nic złego w polowaniach-przecież dziką zwierzynę jakoś trzeba zdobyć, żeby zjeść. ale same w sobie takie ćwiczenia i zawody… nie bardzo-choć przyznam, że zasad nie znam, jednak męczenie zwierzyny, bez celu jej upolowania-mija się z celem tego procesu. a lisy dobre nie są i podobnie jak myszy, komary, muchy, wilki, karaluchy, szczury itp. niestety muszą być tępione, bo nas zwyciężą… kto nie zna przyrody, ten nie powinien się wypowiadać. jeden lis potrafi udusić cały kurnik kur i co ma zrobić gospodyni? jajek nie będzie, mięsa z kurczaka nie będzie… a lis co, dobry? nie lubię lisów- co oczywiście nie jest jednoznaczne z tym, by je męczyć, ale polowania jak najbardziej. no i teraz dajcie mi po twarzy, że też jestem sadystą:)
Z przyjemnością przeczytałem. Pozdrawiam
Ostatnio w naszej okolicy jest zagrożenie spowodowane wścieklizną wśród lisów ,w jaki sposób wyłapuje się te chore,dzikie zwierzęta , ponieważ jak wiadomo mogą zarazić nie tylko ludzi, ale również domowe zwierzaki ? http://www.porady.co.pl/wscieklizna.html
Likwidacja zagrożenia jest rolą służb weterynaryjnych. Działanie polega m.in na tym, że zakazuje się myśliwym wykonywania polowania na zapowietrzonym terenie. Nie do końca jest to dla mnie logiczne ale tak to działa. Problem w tym, że wścieklizna jest w Polsce (i nie tylko w Polsce) praktycznie chorobą endemiczną i zawsze można się liczyć z obecnością chorego zwierzęcia – nie tylko lisa.
Pozdrawiam
Zwyrodnialcy. Życzę żeby was dotknęło identyczne cierpienie, które zadajecie. Na fejsie słodkie focie jeżyka z apelem o omijanie na drodze, a w prawdziwym życiu okrucieństwo. Brzydzę się takimi kolesiami
Czy Szanowna Pani potrafi choć trochę wyjść poza jedynie słuszny pogląd kolegów i koleżanek? Liczę na rozwinięcie tego co Pani napisała, zachęcam również do zapoznania się z wcześniejszą dyskusją (bodaj 207 wpisów) – to zapewne ułatwi zadanie.
Pozdrawiam
Panie Zbigniewie, aby czuć strach i cierpienie nie trzeba być człowiekiem. Te odczucia są ewolucyjnie stare i wspólne nie tylko dla wszystkich ssaków ale i reszty kręgowców. bezkręgowce również unikają cierpienia i bólu fizycznego, więc bardzo logicznym jest argument emocjonalny. To, że Pan osobiście nie odczuwa cudzego bólu fizycznego jest jasne, nikt z nas nie jest podłączony nerwami do innej istoty, ale to nie ma żadnego znaczenia, jego ból pozostaje taki sam i Pan dobrze o tym wie. jeżeli udowodni Pan, że lis nie cierpi, że inaczej się nie da, że przeprowadzenie zawodów jest absolutnie konieczne, to przekona Pan wszystkich rozmówców a nawet samego lisa.
Szanowna Akka1000,
skoro mamy dyskutować na poziomie emocji to zapytam – czy kobieta w czasie porodu cierpi fizycznie? Jeżeli tak, to czy poród nie jest naturalnym elementem życia i świata w którym żyjemy? Sprowadzanie dyskusji o polowaniu, konkursach norowania itp. do infantylnego opisu świata opartego o miłość, cierpienie, piękno jest wyrazem zupełnego niezrozumienia realnej, biologicznej rzeczywistości której jesteśmy częścią. Na koniec o cierpieniu lisa. Już wielokrotnie w tej dyskusji o tym pisałem – czy pies-norowiec nie cierpi?, czy zjadany przez lisa zając nie cierpi?, czy młode zajączki, które umierają z głodu ponieważ ich matka została zjedzona przez lisa nie cierpią?, czy płoć żywcem zjadana przez szczupaka nie cierpi? Proszę o tym pomyśleć.
Pozdrawiam
Czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć,że zwierzęta zjadające się wzajemnie robią to tylko dlatego,że by przeżyć a myśliwy zabija dla sportu i w poczuciu pseudomisji ochrony ludzi przed dzikimi zwierzętami.
Czy Szanowna Cezaria na pewno wie o czym mówi?
W kwestii znajomości przyrody @Natali: „a lisy dobre nie są i podobnie jak myszy, komary, muchy, wilki…muszą być tępione”
Jeszcze raz – widzenie świata zwierząt, ich roli i ich zachowań w kategoriach złe czy dobre jest bez sensu. Można zapytać czy człowiek który kosiarką rotacyjną kosi łąkę i zabija w ten sposób dziesiątki gadów, płazów i ssaków tam żyjących jest dobry czy zły? Czy człowiek zabijający w ubojniach miliony zwierząt dla własnych celów jest dobry czy zły? Czy lis zjadający matkę młodych zajęcy jest dobry czy zły?, czy lew zjadający człowieka jest dobry czy zły?, Czy dzik plądrujący ogrody w centrum miasta jest dobry czy zły?, czy polarny niedźwiedź zjadający młode, piękne foczki jest dobry czy zły?
Pozdrawiam
Zwierzęta w swych działaniach kierują się instynktem, natomiast ludzie mają wybór i możliwości, a jednak kierują się okrucieństwem dla własnej wygody i podniety.
Przemawia przez Pana brak empatii. Serdecznie współczuję i potępiam Pana działania.
Szanowna Anno,
mam nieprzeparte wrażenie, że Pani nie wie o czym pisze – jaka wygoda?, jaka podnieta? toż to poziom Anny z Zielonego Wzgórza
Pozdrawiam
Sadyści!!!!!!!
Szanowny Damianie – może trochę więcej treści a mniej emocji.
Pozdrawiam
Nazwisko odpowienie do tego co masz w bani gościu !
Miejmy nadzieje że na ciebie też ktos zrobi polowanie
A cóż to za intelekt ukrywa się pod wdzięcznym imieniem Kuba Rozpruwacz? Co też Szanowny Kolega rozpruwa w wolnych chwilach? Może praca w rzeźni a potem wyrzuty sumienia?
Pozdrawiam
Co za okrucieństwo, jak bardzo trzeba być złym człowiekiem by się tak zabawiać, w dodatku pan Zbigniew udaje głupiego pisząc o abstrakcji i problemach. Brak słów…
Szanowny Adamie,
szkoda, że brak Tobie słów bo cudze hasła powiela się łatwo a swoje myśli tworzy znacznie trudniej.
Pozdrawiam
Szanowny Panie Zbigniewie ja tylko zadam jedno pytanie: Dlaczego Pan to robi ? Jeżeli Pan szuka rozrywki bądź „sportu” to jest ich całe mnóstwo i nie wymagają one znęcania się nad niewinnymi niczego zwierzętami 🙂 Pozdrawiam.
Szanowna Magdaleno,
dlaczego robię co? Byłbym wdzięczny za doprecyzowanie pytania.
Pozdrawiam
Nie wiem w jakim celu przyszliście tu wszyscy, usiłując zmienić ich (myśliwych) sposób postrzegania świata, który ich otacza. Nie zmienicie ich. To od wieków zakodowane bestialstwo hołubione w wielu krajach jako TRADYCJA; dopóki nie będzie prawnie zabronione będą to robić, krygując się przy tym i dodając do dyskusji swoje argumenty, które w ich mniemaniu są słuszne. Dwie reprezentowane tu strony nie znajdą nigdy wspólnego języka odszczekując sobie jak te psy „mordercy! bestie!” vs. „ale przecież człowiek od zawsze polował… musimy regulować liczebność… bla bla bla”- każdy z Was uważa, że ma rację, a ponieważ wyraźnie widać, po której stronie stanęłabym gdyby przyszło pałami walczyć o „najmojszą rację” to podpowiem- drodzy obrońcy lisów, saren, wilków i wszelkiej fauny skazanej na kontakt z myśliwymi- zajmijcie się czymś pożytecznym zamiast tu bezpłodnie ujadać- zajmijcie się pracami legislacyjnymi, aby ten stan rzeczy zmienić- chętnie podpiszę obywatelski projekt ustawy.
Szanowna Jagodo,
jestem ZA. Zajmijcie się czymkolwiek pożytecznym, co ma związek ze światem zwierząt zamiast bezmyślnie ujadać pod czyjeś dyktando. Do prac legislacyjnych też zachęcam choć z tego co czytam raczej kariery w tym obszarze nie zrobicie.
Pozdrawiam
Zgodnie z ustawą o Ochronie Zwierząt zwierzętom należy się humanitarne traktowanie i opieka. Tym dzikim i wolno żyjącym także.
Wszystkie te myśliwskie zabawy, połączone z chlaniem, grillowaniem to kpina. Niby to ma swoją otoczkę z tradycji bla bla bla…
Gówniana taka tradycja, gdzie chłopy biorą swoje jamniki do lasu i bawią się w szczucie bezbronnego lisa.
Nie wiem… może Wasze psy i ich ujadanie zaciera Wasze kompleksy? W domu pod pantoflem żony musicie siedzieć to chociaż w lesie możecie poczuć się jak macho, ponieważ macie żałośnie szczekającego jamniczka…
Idźcie lepiej na spacer z tymi psami. Może zrzucicie oponki.
Szanowna Pani Ewelino,
ten wątek był już przerabiany setki razy – może jednak coś oryginalnego?, tak od Siebie?
Pozdrawiam
Zwierzeta , nie zabijaja dla czystej przyjemnosci I nie trenuja innych zwierzat do zabijania albo szczucia. Co innego zabijac zeby przetrwac a co innego zabijac dla sportu czy futer. Nie bede pana wyzywal. Inni zrobili to juz w nadmiarze. Chcialbym pana zapoznac ze slowami slynnej postaci: „The greatness of a nation and its moral progress can be judged by the way its animals are treated ( Gandhi ).
A któż to Szanownemu Panu Bartkowi Trockiemu naopowiadał, że zwierzęta nie zabijają dla przyjemności? Zanim do Gandhiego najpierw do podstawowych lektur o środowisku.
Pozdrawiam
PS. A swoją drogą zawsze zdumiewa mnie niechęć do posłużenia się własnym nazwiskiem i imieniem w takiej rozmowie. Czy skala tego zjawiska jest przypadkowa?
Autorowi tekstu życzę żywotu lisa.
Skoro tak, to ja życzę żywota zająca.
Pozdrawiam
Do obozu z nimi! Tylko w komorze, zamiast cyklonu B, kilka wygłodniałych amstafów. To są prawdziwi podludzie!
Tak, prawdziwy ekolog potrafi!!
jak samo nazwisko wskazuje=ciemniewski… kojarzy mi sie z ciemnota,ograniczeniem umyslowym i emocjonalnym. to ze prowadzi sarkastyczna gierke i twierdzi ze dyskutuje logicznie nie znaczy ze tresc przez niego przekazywana ma jakakolwiek wartosci. i patrzac na to z dystansu_stwierdzm jedno:nie dajcie sie prowokowac,nie wchodzcie w jalowe dyskusje,zostawcie ciemniewskiego samemu sobie i zrobcie cos zeby poprawic zycie tym niewinnym ofiarom-w tym przypadku lisom. zalosnych prowokatorow trzeba po prostu ignorowac i tyle.
Pomijając wstęp – typowy dla eko-oszołomów, też zachęcam. Szanowni dyskutanci – zróbcie coś, przeczytajcie coś o realnym świecie który nas otacza, włączcie się w krąg ludzi rzeczywiście aktywnych na polu ochrony naszego środowiska. Nie dajcie się podpuszczać w prymitywny sposób twórcom „Nienawidzę myśliwych” i temu podobnych stron.
To zabawne ale Pan udaje, że odpowiada na wszystkie komentarze 🙂 To ja spytam: Po co?
Jeżeli wolno spytać – po co, co?
Puknij sie podludzu w ten dekiel i zamknij sie sam w tej klatce.
Pozdrawiam i życzę spokojnych i pełnych radości Świąt
Ludzie! Milo, ze komentujecie z takimi emocjami ( wiem, mi tez sie udzielaja, kiedy w gre wchodzi strach i smierc niewinnego zwierzecia ku uciesze widowni glabow ) , ale ten pan to KRETYN ! A kretyn nie rozumie co sie do niego mowi. To tak jaky dyskutowac z dresiarzem na dyskotece, ktory chce Cie uderzyc. NIE WYTLUMACZYSZ ! Albo tluczesz sam, albo uciekasz. Dyskusja z debilem zawsze sie konczy wiekszym poirytowaniem dla Ciebie samego. Gosc jest psychiczny. Po prostu. Zbyszek ma pokiereszownane wartosciowanie cierpienia i bolu! Nie liczcie na empatie z jego strony ! To pojecie nie istnieje dla niego. Ciesze sie, ze dla Was tak i ze jestescie liczni. Pamietajcie, kretyn bedzie Wam mowil o regulaminach, pouczal, ale rodzice mu nie dali podstaw zadnych , on tego nie zrozumie. Moze sie wykoleil kiedys gdzies, wspolczuc trzeba !
Jedyne co w tym bełkocie ma sens to to, że Szanowny Paweł zauważył, że jesteście liczni. Szanowny Paweł zajmuje się propagandą i zarabianiem pieniędzy na propagandzie a nie ekologią w jakimkolwiek wydaniu. Dla niego liczba to kasa. Ciekawa wypowiedź i warta rozważenia. Reszta typowa.
Jak zawsze pozdrawiam myślących
Tak jak napisalem wyzej : dyskusja nie ma sensu z ograniczonym czlowiekiem. Jesli zadajesz bol, cierpienie i strach niewinnemu stworzeniu – ku uciesze szanownego jury i znikomej publicznosci ( to mnie cieszy ) to jestes kretynem pozbawionym empatii. Jestes wrakiem, jak dobrze ze nasze liczne buty depcza i tak juz Twoj smutny wizerunek. Dalej Ci wspolczuje. I zycze, zebys kiedys poczul cos ludzkiego, zasmucasz spoleczenstwo. Czuj sie dumny, skonczysz i tak jak smiec, ktorym jestes, nikt Cie nie bedzie szanowal. Masz dzieci ? Zone ? Pomysl o nich – oni tez Cie nie szanuja, jestes przegrany, skonczony. Wyzyj sie na lisie albo kocie, juz tylko to Ci zostalo.
Może trochę mniej o mnie a więcej na temat. Czy ktoś jest ograniczony czy nie wychodzi w rozmowie a nie w pyskówce. Zapraszam na rozmowę!
Tak, tak zarabiam , na tym ze czuje cos czego nigdy nie zaznasz. Haha. Ogromne pieniadze. Z kredytem na 300 tys… Zyjesz w paranoi, jestem zwyklym mylsacym czlowiekiem z zasadami, ktorych Ty nie zrozumiesz – i jestem mlodszy od Ciebie, bo Ty juz za stary zeby sie zmienic. I dlatego dziekuje za to co mam , szczegolnie w glowie, dla Ciebie za pozno. Pozdrawiam ja i moje dwa koty tez , ktorych nigdy nie skrzywdzisz. Bo ja je chronie przed takimi jak Ty.
Szanowny Pawle. Zawsze mnie intryguje jedna sprawa – takie teksty dostajesz w mailu od swojego guru czy sam je wymyślasz? Chroń swoje koty, chroń. Statystyki mówią, że w USA domowe koty zjadają rocznie coś około 1 miliarda małych ptaszków! Możesz w to uwierzyć? Ciekawe ile zjadają w Polsce – pewnie mniej bo mamy mniej ptaszków i więcej eko-kotów.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie, koty i Rodzinę również.
Tak jak podejrzewalem, zamiast mozgu masz Pan dziure. Teraz z ptaszkami wyjezdza… I z jakims guru… Dzis psychiatra to nie wstyd, moze Ci sie czlowieku przydac. Zrobilbys cos pozytecznego w koncu dla siebie i dla innych. Albo wez Pan test zrob, zamknij sie pan w duzej norze, i napuscimy na Ciebie jakies dwa duze pieski , takie ze pogryzc moga ostro i wystarczajaco duze ,zeby w pustej Pana glowie urodzilo sie, ze mozesz pan pasc z odgryzionym gardlem. Lis tez czuje strach – taki sam jak czlwoiek , jakby nie czul – nie uciekalby. Ale podejrzewalem , ze kretynowi to trzeba bedzie wytlumaczyc dosc prosto.
Mądrze, stylowo i na temat! Typowy „ekolog”. Pozdrawiam i zachęcam do wyprawy na piwo z kotem
Ludzie, żal tu cokolwiek komentować. Te zawody to jest znęcanie się nad zwierzętami. Walki psów są zakazane, ale norowanie już nie. Nie warto tu oczerniać tych ludzi bo są wyprani z uczuć i emocji. Zresztą kto wymaga uczuć i poprawnego rozumowania od myśliwych, itp. W procesie norymberskim kaci również nie czuli żadnej skruchy po tym co uczynili. To nie są ludzie to automaty czerpiące przyjemność z krzywdy zwierząt. Oni nie wiedzą, że to jest złe, tak jak kaci w obozach koncentracyjnych nie wiedzieli bo przecież było ogólne przyzwolenie na takie rzeczy. A nawet dopisana specjalna filozofia. Tu mamy do czynienia z czymś podobnym. Więc nie warto dyskutować z takimi osobnikami, gdyż oni „TYLKO WYKONUJĄ ROZKAZY”. Wyprany mózg i tyle :/ Współczuję.
Jak zawsze zachęcam do przemyślenia sprawy a nie do bezmyślnego powielania cudzej opinii. Serdecznie pozdrawiam
Gratuluję Zbigniewie. Twoja strona jest co raz bardziej znana. Miałeś Pan kiedyś taką oglądalność 🙂 ? Że tak powiem za wojciechemjakimstam. Pawle, to są dumni mężczyźni pod bronią chroniący przyrodę 🙂 Jestem już prawie tego pewien 🙂 Zaraz wpadnie tu grupa samozwańczych obrońców Zbigniewa i dowiesz się, ze oprócz kotów zjadających miliard małych ptaków, które to zjadają osiem miliardów owadów rocznie, a te z kolei zjadają 43 miliardy owadów mniejszych od siebie są jeszcze rekiny które zabijają osiem osób rocznie dlatego należy je tępić 🙂 Oraz dziki które napadają na uprawy rolników i poletka lokalnych członków Związku Działkowców I co Ty Pawle na to ?:) To jest logika myśiliwych 🙂 Dostaniesz link do artykułu Felixa od daka, który coś udowadnia więc jak udowadnia to tak jest. I koniec.
Szanowny Danielu,
jeżeli masz lepsze badania, to liczę na link. A przede wszystkim, liczę na merytoryczne odniesienie się do problemu a nie do mnie osobiście. Co do oglądalności strony – bywało lepiej ale cieszę się, że ludzie to czytają.
Polecam wszystkim, którzy są po złej stronie barykady: http://ebookpoint.pl/ksiazki/farba-znaczy-krew-zenon-kruczynski,e_910b.htm#format/e
Czy to jest jedyna książka którą Szanowny Pan przeczytał? Jeżeli tak, to zachęcam do poszerzenia horyzontów o inne lektury, również cytowane na tej stronie.
Jak zawsze pozdrawiam
Jeśli „poszerzenia horyzontów” mam rozumieć jako dokształcenie się w sprawach oficjalnego tłumaczenia dlaczego myśliwi czerpią radość z pastwienia się nad zwierzyną i ogólnego zabijania oraz tym dlaczego niewinne psy właścicieli są zabijane z ambony przez hipokrytów i psycholi, którzy tłumaczą, że psy na spacerze w lesie są śmiertelnym zagrożeniem dla zwierzyny, zaś sami wpychają swoje luzem do nor dzikich zwierząt by tam zagryzły bezbronne zwierzę, to ja podziękuję postoję. Wolę być (wg Pana Zbigniewa) niedokształconym nieukiem, dla którego zabijania Bogu ducha winnych zwierząt to prawdziwa postawa obywatelska. Rozumiem, że myśliwi zabijają tylko chore zwierzęta, które przypadkiem są najbardziej okazałe w stadzie, które tylko przypadkowo dysponują imponującym porożem, które to poroże można w wielką (oczywiście) niechęcią powiesić nad kominkiem. Najbardziej imponuje mi wśród myśliwych niesamowite,wręcz cudowne, odróżnianie zwierząt zdrowych od chorowitych podczas polowań na ptactwo. W ciągu 2-3 sekund myśliwy jest w stanie zdiagnozować chorą kaczkę nim padnie strzał. Dar warty poszanowania.
Skoro Szanowny Pan woli być „niedokształconym nieukiem” to mnie nic do tego, pytanie tylko skąd ta skłonność do pouczania innych w przestrzeni publicznej?
Jak zawsze pozdrawiam i zachęcam do przełamania średniej krajowej w czytelnictwie.
Akurat jeśli chodzi o czytelnictwo to proszę mnie nie pouczać. Od początku roku przeczytałem (póki co) 4 książki. Obawiam się, że w tym wypadku to przyganiał kocioł garnkowi. Ja jednak chętnie poślę pana do szkoły maturalnej na naukę czytania ze zrozumieniem. Proszę raz jeszcze przeczytać moją powyższą odpowiedź. Jeśli to nie pomoże w zrozumieniu to proszę przeczytać jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze… Do skutku. Rozumiem, że odniesienie się do moich argumentów to już dla pana szczyt inteligencji. Stąd taka pana odpowiedź, a nie inna.
Proszę zacytować jeden argument – ja nie potrafię znaleźć, choć bardzo się staram.
Żeby było jasne miałem do czynienia z myśliwymi. Nawet mam na imię Hubert. Mój dziadek należał do koła łowieckiego. Nie będę wspominał o pijaństwie, braku poszanowania dla zwierzyny, pastwienia się nad żywą jeszcze zwierzyną, przypadkowe postrzały innych myśliwych po pijaku, itp. Przykre to bardzo. Ale oczywiście wszystko to dla dobra zwierzyny, która gdyby nie troskliwi myśliwi nie miała by racji bytu :/
Szanowny Panie,
nie wiem w jakim środowisku przyszło spędzić Panu młodość, jeżeli w patologicznym to współczuję ale co to ma wspólnego z łowiectwem, ze mną, psami myśliwskimi itp.?
Jej, cieszę się, że sam pan to przyznał. TAK, spędziłem młodość wśród myśliwych i kół łowieckich, czyli, jak pan to bardzo trafnie opisał: w środowisku patologicznym. Cieszę się, że stopniowo jednak coś do pana dociera.
Stare, leśne dziady które czerpią przyjemność ze ZNĘCANIA SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI…
Jeszcze mają czelność uważać się za przyjaciół przyrody… Mam nadzieję, że kiedyś będziecie mieli tę niebywałą zamienić się rolą z tym Lisem… Upadek człowieczeństwa nic więcej….
Szanowny Biologu,
może dwa słowa o planowanej przez ministra depopulacji dzików na Podlasiu, podpisanej przez Prezydenta ustawie o GMO, dramatycznym spadku bioróżnorodności z powodu chemizacji rolnictwa, manipulacji genetycznych itp.?
Dla prawdziwego Biologa i ekologa zarazem to powinno być solą wszelkiej rozmowy.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji
Nie rozumiem dlaczego uważa pan, że w „dyskusji” na temat myślistwa i szczucia lisa psami miałbym zajmować się takimi wątkami jak GMO, czy chemizacja rolnictwa. Może od razu przejdźmy do całunu Turyńskiego albo kwestii dziury ozonowej, tyle samo ma to wspólnego z tą sprawą co wymienione przez pana tematy… Na temat planów ministra rolnictwa nie mam zamiaru się wypowiadać, jest to człowiek któremu nie warto poświęcić nawet chwili cennego czasu. Ktoś kto twierdzi, że „humanitaryzm jest dla humanistów” jest dla mnie po prostu dnem… Dziwi mnie, że „zaprasza” pan wszystkich tu komentujących do dyskusji, jednocześnie olewając wszystkie zarzuty i argumenty mówiąc kolokwialnie, w dodatku dopuszcza się pan się prywat… To niestety świadczy jedynie o pańskim poziomie „dyskusji”.
Pozdrawiam, Biolog
Rozumiem, że „problem” konkursu norowców jest godny Pana czasu natomiast pozostałe drobne sprawy nie? Rozumiem i pozdrawiam
Świat trzeba zacząć naprawiać od tych najmniejszych rzeczy po te najtrudniejsze. Padło na norowanie. Gratuluję 😉
Najmniejsze są owady, potem ptaszki zjadane przez kota kolegi itp.
W sumie to jestem pełna podziwu dla poziomu, jaki Zbigniew Ciemniewski osiągnął w ściemnianiu. Mógłby przecież już na samym początku napisać, że ma w dupie wszelkie komentarze i będzie dalej robił to, co robi bo to lubi i tyle. A on nie, stuka w te klawisze dla nas, prostaczków. Zbierzesz człowieku to, co siejesz, bo życie wystawia nam rachunek za wszystko, co robimy. Tak jak lisy też masz dupę i jeszcze ktoś cię w nią ugryzie, może dosłownie, może w przenośni.
Nie strasz nie strasz bo się ze …. sz. To w skrócie. A bardziej konkretnie powiem tak. Życie rzeczywiście wystawi rachunek za te brednie które wypisujecie, za brak rzeczywistej aktywności w sprawach mających prawdziwy wymiar i będących prawdziwym wyzwaniem. Łatwe jest emocjonalne plucie a trudne rzeczywiste działanie. Powtórzę – zajmijcie się GMO, depopulacją dzików, chemizacją rolnictwa i innymi prawdziwie ważnymi sprawami zamiast ściemniać problemy faktyczne, pluciem na myśliwych i to w dodatku pluciem hojnie sponsorowanym.
Jak zawsze pozdrawiam i również pozwolę sobie wyrazić podziw za oderwanie się od typowo „ekologicznego” schematu
Ktoś mądry kiedyś powiedział: A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego. (Mat. 7:3–5) Idealnie to pasuje do pouczania przez pana co jest ważniejsze wg pana i czym my powinniśmy się zająć. Podoba mi się „plucie sponsorowane”. Przyrzekam, że im celniejsze riposty tym więcej dostaję kasy od (proszę tu wpisać mojego pracodawce). Do tej pory uzbierałem 1500zł + VAT. Jeszcze 4 riposty i mam średnią krajową. Mam nadzieję, ze będzie pan wciąż odpowiadać na nasze posty. Bo inaczej nie będę miał co do gara włożyć. Wracając do tematu skąd taka pewność, że innymi tematami również się nie zajmujemy? Kobieca intuicja?
Wstęp pomijam, bo Biblii nie komentuję. Odpowiem prosto – sprawdzam. Co robicie?? Moja kobieca intuicja podpowiada mi, że g …. o.
Bo się zesrasz? Ależ po co ta delikatność, trzeba było napisać całe słowo:-) W życiu to przecież nie słowa są najważniejsze tylko czyny. Rozumiesz, oglądaj się i pilnuj dupy…
Rozglądam się i dupę widzę ale jakoś śladów pracy ekologów – nie. Więc co z tym GMO, depopulacją, chemizacją itp.? Zostaniemy tylko przy dupie? Płytko trochę.
Ależ twojej dupie nie zagrażają ekolodzy- nie schlebiaj sobie- tylko ty sam, bo co człowiek sieje to i żąć będzie. Lepiej być powodem czyjejś radości i zadowolenia niż strachu i cierpienia. To co robimy zawsze do nas wraca, i dobro i zło.
A co z tym dobrem rozsiewanych szczodrze przez ekologów? Może ze 2 konkrety poza wymiocinami na mój temat, co zapewne mało kogo interesuje.
Pozdrawiam serdecznie
Zbigniewie nie denerwuj się tak bo zbrzydniesz i żadna łania na ciebie nie spojrzy.
Czyli jednak zostajemy przy dupie – tak myślałem!!
Jaki gospodarz, taka dyskusja. Naturalnie serdecznie pozdrawiam.
To Pani się wprosiła o ile dobrze pamiętam??
A może tak mniej emocji a więcej argumentów? Zachęcam do samodzielnego myślenia a nie bezmyślnego powielania cudzych opinii. I oczywiście niezmiennie pozdrawiam.
?????
Buduje mnie poziom niewiedzy większości z was. Polecam zapoznać się z praca wykonywana przez myśliwych zakresem ich obowiązków i odpowiedzialnością za dzikie zwierzęta. Każdy pisze o tym jakimi sa oni zwyrolami i degeneratami nie mając pojęcia w jakim celu istnieją. Spójrzcie na siebie, wszyscy jak jeden mąż piszecie swoje komentarze siedząc w ciepłym domu, uważacie się za empatycznych „przyjaciół” zwierząt. Ciekawe ilu z was realnie przyczyniło się do poprawy bytu dzikich zwierząt? Pewnie nikt. Jak myślicie kto dokarmia zwierzęta w okresie długiej zimy gdy nie ma już pożywienia w lasach ani resztek pożniwnych? Myśliwi. To oni dokarmiają lisy, dziki, jelenie, łosie, sarny i inne nie dyskryminując wtedy żadnej rasy zwierząt. Nie macie pojęcia co oznacza regulacja populacji dzikich zwierząt, za co odpowiedzialni są myśliwi. Chciałbym aby każdy postawił się w miejscu osoby która uprawia kukurydze/buraki i inne rośliny, gdy dzik wchodzi mu na poletko i niszczy cala prace jaka ten człowiek wykonał, jego pieniadze, czas. Dzik nie jest temu winien bo w okresie przerostu swojej populacji brakuje dla nich pożywienia w lesie i robią coś na co nigdy by się nie zdecydowały zbliżają się do zabudowań ludzi to samo tyczy się lisów gdy brakuje im pożywienia podchodzą do zabudowań i najzwyczajniej w świecie zabijają i kradną inwentarz tj. kury, kaczki… nie robią tego bo takie są, tylko są do tego zmuszone z głodu, to najprostsze zależności w przyrodzie poznawane w szkole podstawowej. A wy ludzie bardzo empatyczni w odczuciach zwierząt jesteście przekonani ze lepiej jeśli ten dzik czy lis zdechnie w męczarniach z głodu niżeli to myśliwi wyregulują jego populacje takie są prawa natury w urbanizowanym świecie wiec nie mówcie ze jak lis zje zająca to jest OK a jak myśliwi złapie i przesiedli lisa( bo tak to wygląda w pierwszej kolejności w dalszej kolejności odstrzał) to nie jest OK bo dziś te „światy” sa pomieszane i taki lis mając wolną rękę zlikwiduje populacje np. kuropatwy czy zająca, wtedy tez będzie OK? Lenistwo i ograniczenie to jedyne co można znaleźć w waszych komentarzach jeżeli potraficie lepiej niż pan Zbigniew zadbać o dzikie zwierzęta- zróbcie to, bo jak narazie to pan Zbigniew poświęca swoje pieniądze czas i energie na poprawę losu dzikich zwierząt a wy tylko piszecie jak źle ma lis z akcji „norowania” który nie zdycha z głodu jak jego koledzy w lesie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich ekologów i „przyjaciół zwierząt”
Prawie się wzruszyłem. Co do poletka to można je ogrodzić i dobrze zabezpieczyć przed dzikami. Podobnie z drobiem. A że rolnicy są zbyt leniwi to już inna sprawa. Są dotacje z Unii można je wykorzystać do tego. Nie raz widziałem ogrodzone pola kukurydzy. Zwierzynę, która zagraża można oczywiście przesiedlić. Przesiedlić mądrze tam gdzie nie będzie zagrażała. Ponoć myśliwi bardzo dobrze znają swoich podopiecznych, więc wiedzą, które tereny będą idealne. Zwierzę znajdzie sposób i raczej bardzo rzadko zdechnie z głodu. Kiedy nie było myśliwych, zwierzęta jakoś dawały sobie radę, prawda? Nikt ich nie dokarmiał i jakoś żyły. Ostatnio myśliwi dokarmiają na niesamowicie wielką skalę, by tom był ubaw w odstrzelaniu. A poza tym Bartku co byś wolał? Głodować, ale żyć, czy dostać kulę w łeb, żeby nie głodować? Przypuszczam, że wybrałeś kulę 🙂 Co do poświęceń pan Zbigniewa… Co byś wolał Bartku: Co kilka dni wpadają do Ciebie dresy i wyżywają się na Tobie psychicznie [ot taki mobbing tylko 1000 razy mocniejszy, bo wpada w twoją psychikę i kiereszuje wszystko po drodze], zaś po wszystkim dostajesz schabowego. Podobnie jak zwierzę, nie znasz reguł tej gry i dla Ciebie każde spotkanie ze zbójami to ostatnie chwile życia. Czy raczej wolisz żyć swoim życiem z tym, że sam musisz zadbać o jedzenie dla siebie. Co wolisz?
Szanowny Kolega wie co i jak powinni robić inni albo czego robić nie powinni – super! Pytanie co i jak robicie Wy, poza patrzeniem jak zdychają z głodu zwierzaki zimą czy jak domowe koty wpieprzają małe ptaszki? Było o źdźble, jak ono wygląda u Was. Powtórzę – GMO, depopulacja dzików na Podlasiu, chemizacja rolnictwa, kot a ptaszki i tysiące podobnych problemów praktycznych. Co robicie poza awanturami w azjatyckim stylu za europejsko-amerykańskie pieniądze?
Jedyne co mogę powiedzieć o twoich wypocinach to ignorancja i brak szacunku do ludzi. Nigdy nie byłeś na miejscu rolnika a mówisz ze są leniwi. Kiedy nie było myśliwych? Powiedz mi kiedy ich nie było? człowiek od początku swojego istnienia polował by przeżyć. Mówisz tu o psychice i odczuciach zwierzęcia a na pierwszy rzut oka widać ze nie wiesz jak one myślą, masz racje zwierze zadba samo o jedzenie ale kosztem innego gatunku, to są bezwzględni zabójcy jeśli jest głodny nie cofnie się przed niczym nawet przed zaatakowaniem człowieka nawet taki lis. Jesteś zadufana w swoich pogladach osoba. Lepiej swoja energie zmarnuj na jakiś poważniejszy temat o którym wspomniał pan Zbigniew, akurat z GMO i chemizacja rolnictwa ja i pan Zbigniew mozemy miec rózne poglady natomiast na Podlasiu być może nastąpi depopulacja dzików do liczby zero a mięsa z nich nie zjedzą znienawidzeni przez was myśliwi tylko truchła zwierząt zostaną spalone a czemu? Bo do Polski wkroczył afrykański pomór świń a tu już nie ma żartów. Biorąc pod uwage doświadczenia innych państw z tym wirusem aby go opanować potrzeba nawet kilkudziesięciu lat, w Europie pojawił się w latach 60 i do dziś nie jest np w Francji czy Portugalii zwalczony do zera.
Może ze dwa słowa na temat bo z tego zbioru słów trudno cokolwiek sądzić o poglądach a tym bardziej propozycjach czy aktywności Szanownego Bartka.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie
Ciekawi mnie jedno; co dzieje się z lisami po takich zawodach? Niech pan tego nie odbierze jako kolejny atak, pytam z czystej ciekawości.
Nie odbieram tego pytania źle, wręcz przeciwnie, jest to jedno z niewielu normalnych pytań w tej „dyskusji”. Odpowiedź jest prosta – dostaje jeść i wraca do swojego kojca. Kiedyś to już pisałem ale w tych setkach postów musiało ujść uwagi.
Pozdrawiam
Kojca? Czyli te lisy w sumie są hodowane w zamknięciu do zawodów, tak?
Oczywiście. Taki lis jest pod nadzorem weterynarza, jest szczepiony, badany itp. Nie sądziła chyba Pani, że przed konkursem idzie się z łopatą do lasu. Regulamin konkursu norowania i budowa sztucznej nory nie dopuszcza do bezpośredniego kontaktu lisa z psem.
Dziękuje za odpowiedzi. Nie mam pojęcia jak wyglądają takie „zabiegi”, dopiero przeczytałam, że w ogóle takie konkurencje są, dlatego najpierw wolałam zapytać o szczegóły, aniżeli krytykować czy używać wulgaryzmów jak praktycznie większość wyżej komentujących.
Profil na Facebooku Ludzie przeciw myśliwym pokazuje tam te zdjęcia.Pokazuja wizerunek osób ze zdjeć zachęcają do nienawisci.radze interweniować przez sąd za naruszenie wizerunku
niestety to już bestialstwo 🙁 czy szanowny autor tej relacji pozwoliłby żeby do tej nory wpuścić jego psa i poszczuć go np większym? Jestem byłym leśnikiem i wiem jak myśliwi traktują lisy. Zrozumiem nawet strzelanie do nich z samochodu ale szczucie w norze na czas to wielka przesada!
„… to już bestialstwo …” Czyli co?, jeżeli wolno spytać?
Pozdrawiam byłego leśnika.
Witam, kończę pracę i wtedy przeklikuję posty na FB, i tak trafiłam tutaj… i czytam… i nie wierzę. Dlaczego dyskusje internetowe są takie żenujące. Jak łatwo obrażać i cwaniaczyć, zwłaszcza bez zrozumienia i znajomości tematu dyskusji.
Panie Zbigniewie, gdybym mogła wyściskałabym Pana za kulturę osobistą i spokój z jakim próbuje Pan nakierować dziki tłum na właściwy tok myślenia. A nawet jeśli, ktoś potępia myśliwych i nie rozumie, o co w tym chodzi, do czego oczywiście ma prawo, dalej zachowuje Pan twarz. Zdecydowanie ziemia nie jest płaska. Głęboki szacunek i pozdrowienia.
p.s. A wystarczy tylko umieścić fotkę jakiegoś zwierzątka i już obywatele rzucają się z pianą na ustach w kierunku niewidzialnego wroga. Jeśli poziom tej „dyskusji” jest wizytówką naszego społeczeństwa, to jest mi bardzo przykro, bo to oznacza, że nic się nie zmienia.
Buziaki od starszego pana i serdeczne pozdrowienia.
Mam pytanie: jak uzasadniacie wykorzystywanie żywych zwierząt (lisów) do tego typu procederu? Dlaczego charty mogą ścigać atrapę, dlaczego pościg konny za lisem zamieniono na pościg za jeźdźcem z lisią kitą, a tutaj mamy do czynienia z męczeniem żyjącego lisa? Jaki w tym sens? Takie to zabawne?
Rozumiem, że tradycyjnie sam Pan sobie odpowiada. Moja odpowiedź jest następująca – to nie jest żaden „proceder”, tylko element szkolenia norowca odbywający się według ściśle określonych zasad. Jedną z tych zasad jest brak kontaktu pomiędzy psem a lisem w czasie sprawdzianu. Lis w środowisku „naturalnym” nie jest atrapą tylko realnym szkodnikiem, którego nadmierna ilość wynika m.in. ze zmian spowodowanych przez człowieka. Zachęcam do przeczytania wcześniejszej długotrwałej dyskusji z Pana Koleżankami i Kolegami. Budowanie relacji człowieka ze światem zwierząt nie jest zabawą ani programem oglądanym na ekranie telewizora.
Pozdrawiam
Nie wiem, do czego odnosi się to „tradycyjnie”, gdyż jest to moja pierwsza wypowiedź tutaj.
Ja nie mówię, że regulacja populacji różnych zwierząt w zaburzonym przez działalność człowieka ekosystemie jest zła sama w sobie. Odnoszę się jedynie do jednego elementu – męczenia żywego stworzenia. Jak już inne osoby przede mną pisały – lis nie wie, że pies go nie może bezpośrednio zaatakować, dla niego to jest realne zagrożenie, a co za tym idzie – stres. Jest różnica między zwykłym zabiciem zwierzęcia a zamykaniem go i straszeniem psami.
Dlaczego pies nie może być szkolony na atrapie – oto moje pytanie.
Co do sformułowania „tradycyjnie” – miałem na myśli jakieś 98% wpisów do tego tematu. Co Pan ma na myśli pisząc – atrapa? Już to pisałem ale chętnie powtórzę. Proszę sobie wyobrazić zadania przed którym stoi pies-norowiec. Po pierwsze, jest zwykle fizycznie słabszy od lisa. Po drugie, lis w czasie polowania jest w swoim naturalnym środowisku, w ciasnej, dusznej, ciemnej i śmierdzącej norze. Zna to miejsce, zna wszelkie możliwości ucieczki, oszukania psa a nawet zrobienia mu krzywdy tzn. np. zakopania. Krótko mówiąc, ma wielką przewagę nad psem. Teraz proszę sobie wyobrazić jakie musi mieć cechy pies-norowiec żeby zrealizować swoje zadanie tzn. wypędzić lisa i nie polec w tej walce. W szkoleniu takich psów naprawdę nie ma drogi na skróty, bo kończy się ona szybką i do tego męczeńską śmiercią psa. Lis w czasie konkursu i szkolenia bardzo dobrze wie, że nie dojdzie do kontaktu, bo to przecież przerabia. Zachęcam do przemyślenia sprawy i pozdrawiam
Proszę Pana
Lis jest w swoim naturalnym środowisku, jak Pan słusznie zauważył… chce żyć, będzie bronił swojego życia za każdą cenę, tak jak każde żywe stworzenie. Pan zrobiłby to samo, życie jest wartością uniwersalną. Gdyby Panu wpuszczono do domu psa, Pana wielkości co by Pan robił? Na Pana szczęście a nieszczęście innych mniejszych od Pana zwierząt, urodził się Pan człowiekiem i czerpie przyjemność z uśmiercania innych istot żywych. dodatkowo czepie pan korzyści materialne z hodowli psów- trenowanych tylko te uśmiercania innych zwierząt. Takie są fakty.
Za Penem- zachęcam do przemyślenia sprawy, zastanowienia się nad okrucieństwem, które Pan- właściciel psa zadaje innym żywym stworzeniom.
Chyba że tak prosto postawiona sprawa to dla Pana też zbyt wysoki poziom abstrakcji?
Pozdrawiam
Szanowny Mateuszu,
zachęcam do, choćby okresowego, przejścia na odbiór. Pan mówi o czym innym niż temat na który rozpoczęła się rozmowa. Skoro tak, skoro życie jest wartością świętą, nienaruszalną to proponuję rozważyć następujące sprawy, o których zresztą wielokrotnie mówiłem. Proszę zgadnąć, ile ptaków rocznie zabijają domowe koty w USA? Podpowiem – około MILIARDA!! Proszę zgadnąć, ile zwierząt zabijanych jest rocznie przez człowieka dla zapełnienia garnka? Około MILIARDA sztuk krów, świń, kóz itp.!! Proszę zgadnąć, ile na koszonej kosiarką rotacyjną łące ginie każdorazowo, na jednym hektarze różnych istnień – żab, węży, małych, nielotnych bażantów, kuropatw, zajęcy itp. Proszę sobie potem pomnożyć ilość zabitych na hektarze łąki zwierząt, przez miliony koszonych hektarów i to wielokrotnie w roku, na całym świecie. Proszę się zastanowić ile ginie różnych stworzeń w czasie oprysku każdego hektara sadu, uprawy kukurydzy, pszenicy itp., a potem proszę pomnożyć uzyskaną liczbę przez ilość hektarów tych upraw. I tak dalej ….. Jeżeli Pan uważa, że najważniejszym problemem o który warto kruszyć kopie jest szkolenie norowców do polowania na lisy, to gratuluję wyboru. Opowiem Panu dzisiejszą historię z wyjazdu do mojego łowiska. Na niewysokiej uprawie podniósł się z ziemi jastrząb gołębiarz, który zauważył moje nadejście. Rzuciłem okiem na miejsce z którego się poderwał i zobaczyłem, że coś się porusza. Podszedłem. Dogorywała kura bażanta. Ile jajek wysiadywała, a może już prowadziła gromadkę pisklaków? Co się z nimi stanie? Proszę zgadnąć? Śmierć jest trudnym, przykrym ale normalnym elementem naszego świata. Śmierć jest trudnym, przykrym ale normalnym elementem łowiectwa. Nikomu ona nie sprawia przyjemności, o której ciągle Pan i Pana koledzy opowiadają bezmyślnie. Łowiectwo ma wiele różnych zadań, w ramach budowania relacji ze światem zwierząt wśród których żyjemy. Śmierć, zabijanie nie jest i nigdy nie była celem ale jednym z narzędzi budowania tej relacji.
Pozdrawiam i zachęcam do refleksji
Chciałabym jedynie wyrazić swoją jak najgorszą opinię na temat tej rzekomej rozrywki, zawodów, czymkolwiek to jest.
Mam pełne prawo do tego i z niego korzystam. Nie będę wdawać się w dyskusje, ponieważ po przeczytaniu kilku komentarzy zauważyłam, że jest to jedynie próba podjęcia dyskusji i jest ona niestety jednostronna. Tak więc szkoda energii i czasu na argumenty z mojej strony. Przeszukiwać Państwa myśliwych forum również nie mam zamiaru, ponieważ to co tutaj się dzieje zbyt mnie boli, jako osobę wrażliwą i empatyczną.
Tylko tyle chciałam powiedzieć, że bardzo przykro mi na to patrzeć. Serce mi pęka, a ręce opadają z bezsilności, mimo, że jestem kobietą silną i niezależną na co dzień. Z bestialstwem nigdy nie miałam nic wspólnego i nigdy mieć nie będę. Co znaczy mój głos w tych komentarzach… pewnie nic. Aczkolwiek chciałam to zrobić. Taki protest ze strony jednego człowieka, który pewnie w oczach Państwa nic nie jest wart ( wnioskuję po tym ile znaczy, a raczej jak obojętne jest Państwu życie innych istot).
Pani Olu,
publikuję Pani tekst, realizując jednocześnie Pani wolność do nieskrępowanego wyrażania swojej opinii.
Panie Zbigniewa czy uważa Pan ze jest zdrowy psychicznie? Czy nie powinien się Pan leczyć u psychiatry?
Widzę, że było trochę problemów z językiem polskim w szkole ale przemyślę. Kiedy mam dać odpowiedź?.
Pozdrawiam
Szanowny Panie!
Dzisiaj na FB został opublikowany przez Straż Leśną film z tzw. ” norowania „. Przyznam, że film jest niezwykle drastyczny. Chociaż brak mi słów, żeby opisać to co zobaczyłam…. zdrętwiałam z przerażenia!
Najpierw rozkopano lisią norę, następnie zabito matkę, maluchy sfilmowano a potem także zabito. Sprawcy nie pokazali swoich twarzy.
Chciałabym zapytać, czy takich ludzi ( ludzi ? ) według Pana można nazwać myśliwymi a to co zrobili mieści się w jakichkolwiek granicach. Niech mi to Pan wytłumaczy, bo nie pojmuję tak bezsensownego okrucieństwa. Dziękuję.
Czy mogę liczyć na link do tego filmu? Bardzo to mi ułatwi precyzyjną odpowiedź na Pani pytanie. Na razie mogę powiedzieć, że Straż Leśna to nie myśliwi, tak jak wojsko i policja, to też nie myśliwi. Liczę na ten link i pozdrawiam.
Film znajdzie Pan na stronie Leśny Patrol – LPM ( facebook ). Niestety nie udało mi się przekopiować linka. Będę wdzięczna jeśli odniesie się Pan także do sprawy zamordowanego niedźwiedzia ( film także na wskazanej wyżej stronie ). Dziękuję i pozdrawiam.
Zajrzałem na tą stronę i muszę Pani powiedzieć, że prowadzący ją ludzie są chorzy z nienawiści albo, co bardziej prawdopodobne, robią tę stronę za czyjeś pieniądze. Poza hasłami ziejącymi nienawiścią nie ma żadnych konkretnych danych, np. film o „zamordowanym niedźwiedziu” nie jest dostępny a wszystkie pokazywane zdjęcia są czystą i to prymitywnie robioną manipulacją. Na tej zasadzie można napluć na każdego i zawsze. Myślę, że za tych „obrońców zwierząt” niedługo zabierze się prokuratura. Chętnie odniosę się do prawdziwych czy też prawdziwie udokumentowanych informacji ale nie do tego bełkotu ze strony LPM. Tak nawiasem mówiąc, wcale nie twierdzę, że wśród myśliwych nie ma ludzi którzy nigdy nie powinni dostać broni do ręki ale to, że ktoś jest mordercą nie oznacza, że Pani czy ja jesteśmy również mordercami czy, że wszyscy ludzie są mordercami. Pozdrawiam
Dziękuję Panu! Nie chcę niczego generalizować, bo wiem, że postępując w ten sposób łatwo kogoś skrzywdzić. Kocham zwierzaki i nie potrafię pojąć jak można je dręczyć dla zabawy. Myślę, że Pan czuje podobnie. Może dlatego myśliwi powinni wyraźniej zabierać głos w sprawach ewidentnego łamania praw zwierząt. Gdybyście Państwo piętnowali pseudo myśliwych to mniej byłoby czczych dyskusji i obrażania a więcej pożytku. Pozdrawiam.
Co to znaczy pseudo myśliwy ? Oni wszyscy są psychopatami bo mordują dla przyjemności … To znaczy że jeden zabija z miłością a drugi ze złością hahaha… Zwyrodnialcy którzy upajają się cierpieniem i strachem niewinnych zwierząt . Człowiek który kocha zwierzęta nie zabija dla zabawy … Rozumiem że dawniej ludzie polowali bo musieli się wyżywić… Ale zabijać dla zabawy i sportu ??? To są wyzuci z człowieczeństwa złe istoty …Amen !!!
Psychopatą i to nie budzącym wątpliwości jest autor takich tekstów.
życzę ci Ciemniewski żeby ci zdechło wszystko co kochasz
Ja natomiast wprost przeciwnie – życzę wszystkiego najlepszego Tobie i wszystkiemu co kochasz.
Wszystko po to, aby próżni, bogaci i prymitywni panowie tego świata mogli się zabawić w zabijanie . A ci którzy mordują dla zabawy przyjemności nie są już normalnymi ludźmi tylko psychopatami i szaleńcami którzy muszą gnębić, masakrować ,zabijać ,ranić dla sportu… Myśliwi to pseudo -ludzie których podnieca widok cierpiących istot !!! Mam nadzieję że spotka ich sroga kara od ”opatrzności ”Jeszcze wciągają w to dzieci które zatracają wrażliwość na zło i okrucieństwo i rosną na takich którzy nie mają serca i litości dla zwierząt !!! Bo skądś się biorą psychopaci i sadyści !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Polecam psychiatrę, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
W DZISIEJSZYCH CZASACH MYŚLISTWO POWINNO BYĆ ZAKAZANE . Dawniej to miało sens ,kiedy mężczyźni musieli iść na polowanie żeby wyżywić rodzinę …Teraz uzbrojeni po zęby zwyrodnialcy idą mordować dla zabawy i przyjemności . To są po prostu psychopaci ! Normalny człowiek ze zdrową psychiką unika zabijania …
Powtórzę to co niżej, bo coraz wyraźniej widzę, że bez tego się nie obejdzie.
Ha, ha, ha.
W DZISIEJSZYCH CZASACH MYŚLISTWO POWINNO BYĆ ZAKAZANE . Dawniej to miało sens ,kiedy mężczyźni musieli iść na polowanie żeby wyżywić rodzinę …Teraz uzbrojeni po zęby zwyrodnialcy idą mordować dla zabawy i przyjemności . To są po prostu psychopaci ! Normalny człowiek ze zdrową psychiką unika zabijania …
Naprawdę uśmiałem się do łez. Proponuję też zakazać mężczyznom nosić spodnie, a w to miejsce nakazać nosić je kobietom. Z rodzeniem będzie gorzej ale na pewno dacie radę. Niemcom się już prawie udało, szkoda tylko, że niedługo będą o nich tylko informacje w książkach.