Listopad to szczyt sezonu polowań na grubego zwierza. Moje koło od zawsze grubą zwierzyną stało i choć bywały, po pożarze w Rudach, gorsze okresy to obecnie jest się naprawdę czym chwalić. Wybrałem się na ostatnie dwa polowania zbiorowe prowadzone, jak to zwykle u nas, metodą „szwedzką” czyli po prostu z ambon. O zaletach takiego polowania pisano wielokrotnie, ja chcę jedynie pokazać jak to działa w moim kole. Pierwsze polowanie odbyło się w niewielkim kompleksie około 900 ha lasu do którego przed może 20 laty wprowadziliśmy daniela. Drugie polowanie odbyło się w 6700 hektarów lasu liczącym łowisku, będącym fragmentem dużego kompleksu lasów rudzkich. Oba szwedzkie pędzenia trwały tylko 2 godziny, na drugim polowaniu były po szwedzkich jeszcze dwa klasyczne pędzenia. Efekt – łącznie padło 60 sztuk grubej zwierzyny i 1 lis. W pierwszym, liczącym 40 sztuk, pokocie dominował daniel, w tym 2 piękne stare byki a w drugim jeleń, choć padły też 3 daniele oraz 3 grube dziki. Oba polowania zakończył ciepły posiłek w kniei oraz oczywiście rozmowy o tym co było i będzie w przyszłości. Dla mnie i dla Maćka na pewno w pamięci pozostanie drugie z tych polowań. Strzeliłem w czasie pędzenia starego, grubego odyńca z połamanymi w czasie długiego żywota szablami, co można zobaczyć na zdjęciach. Nie dość na tym, miałem niewypał do drugiego podobnego pojedynka który ostatecznie znalazł się na pokocie strzelony przez kolegę z sąsiedniej ambony. Maciek też strzelał do dzików ale dopiero wspaniała praca 13-letniej Diany, posokowca bawarskiego doprowadziła go do strzelanej sztuki. Dzik do którego doprowadził Maćka pies żył jeszcze a dochodzenie go w zapadającym zmierzchu, bez wystrzelanej wcześniej amunicji na pewno zostanie w jego i mojej pamięci. Zapraszam do oglądania poniższej galerii, którą w ciągu najbliższych dni uzupełnię o zdjęcia z pierwszego pokotu.
- Rozgardiasz przed zbiórką na terenie naszego łowieckiego kompleksu w Rudach
- Rozgardiasz przed zbiórką na terenie naszego łowieckiego kompleksu w Rudach
- Rozpoczynamy zbiórkę
- Józek – łowczy w rudzkim obwodzie z nieodłącznym kolegą Edkiem prowadzą polowanie
- Prawe skrzydło myśliwych
- Centrum i część prawej flanki
- Widok z okna mojej ambony. Przez ten kanał przechodziły moje odyńce
- Widok na wprost
- … i jeszcze na lewo
- Widok z pierwszego okna – w wodzie leży dzik, który z tej perspektywy nie wygląda szczególnie imponująco
- Naganiacz w akcji
- Ambona z której Józek w czasie rykowiska strzelił w tym sezonie 4 byki w niezbyt dobrej formie. Po prostu stoi na 3 nogach
- Ta tylko wygląda na rzetelną podporę
- Po zejściu z ambony, wzdłuż kanału spotykam dzicze paprzyska
- Po zejściu z ambony, wzdłuż kanału spotykam dzicze paprzyska
- Miejsce zbiórki. Jak widać las jest pięknie oznakowany przez leśników
- Rudolf jeszcze siedzi na ambonie usytuowanej na dziczym buchtowiskiem
- Rudolf jeszcze siedzi na ambonie usytuowanej na dziczym buchtowiskiem
- A to mój dzik z niemałym trudem wyciągnięty przeze mnie i Maćka z kanału. Teraz wygląda zupełnie inaczej
- A to jego oręż
- Typowe pędzenie, Maciek przygotowuje się do nadchodzących zdarzeń
- Czekamy
- Kolejne pędzenie – marsz na stanowiska
- To już miejsce spotkania po pędzeniach. Przygotowane miejsce na pokot no i oczywiście posiłek serwowany przez Adriana
- Adrian w akcji
- Adrian w akcji
- Siedzimy, czekamy, dyskutujemy, wspominamy
- Pojawia się pierwsza zwierzyna na pokot
- Pojawia się pierwsza zwierzyna na pokot
- Kolejne sztuki. Maciek ogląda strzelone odyńce
- Kolejne sztuki. Maciek ogląda strzelone odyńce
- Układanie pokotu
- Odyńce budzą najwięcej emocji
- Na czele byk-jeleń, potem reszta
- Brakuje tylko dzika którego po pokocie doszedł z Dianą Maciek
- Oglądanie, dyskusje
- Kończymy polowanie
- Łowczy Józek dokładnie sprawdza kto co strzelił i ile padło strzałów
- Wszystko musi się zgadzać
- Żegnamy zwierza i knieję
- Żegnamy zwierza i knieję
- Część techniczna
- Z tej ambony Maciek strzelał do dzików
- Dzik Maćka
- Opłacił się trud dochodzenia przez gęste młodniki. Maciek ze swoją zdobyczą



Dodaj komentarz