Konwencja UNESCO 2003 wraca do gry!

Niech Pismo ZG ws Konwencji UNESCO 2003 będzie wprowadzeniem do tego tekstu. Przypomnę też, że już w 2011 i 2012 r. przedstawiałem, w kilku tekstach na tej stronie, jak również w czasie wystąpień na Intelektualiach Łowieckich w Kozłówce,  konieczność podjęcia dyskusji nad wpisaniem łowiectwa na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego człowieka. Minęło parę lat, na tą listę zdążyli wpisać swoje łowiectwo Czesi, wcześniej, dzięki inicjatywie kilku krajów europejskich i azjatyckich, na liście pojawiło się sokolnictwo aż nareszcie, polskie łowiectwo rozpoczęło drogę w tym kierunku. Należy się z tego cieszyć ale warto też dobrze się pochylić nad tym problemem, bo sprawa wcale nie jest taka prosta.

Treść pierwszych, podstawowych artykułów Konwencji do wglądu; Artykuły 1 i 2 Konwencji UNESCO 2003 r.

PS. Jak nie jest prosta, niech świadczy los ankiety ZG PZŁ wędrującej po FB. Nieprzemyślana ankieta, mająca być częścią dokumentacji składanej we wniosku o wpisanie polskiego łowiectwa na listę Konwencji, doprowadziła do tego, że większość głosujących okazała się przeciwna łowiectwu. Sprawdziłem osobiście. Można zagłosować wielokrotnie, w sposób niemożliwy do weryfikacji podając, że nie jest się myśliwym. Myśliwy natomiast musi się identyfikować numerem swojej legitymacji łowieckiej. Efekt – ¾ głosujących przeciw!! Czy nie warto sprawy szerzej przedstawić a potem uruchamiać ankietę w miejscu dającym szansę na prawdziwe wyniki, a nie w miejscu poddanym permanentnej presji „poprawiaczy świata” w którym żyjemy?? Metoda wprowadzania „boczną furtką” poważnych tematów i wrzucania ich pod dyskusję na 5 minut przed już ustalonym rozstrzygnięciem nie jest dobrą metodą.

Nie jest szerzej znana treść, a więc również argumentacja, jaką posłużą się wnioskujący o wpisanie polskiego łowiectwa na krajową listę Konwencji. Sądząc z przyjętego trybu działania, nie ma rzeczywistego zainteresowania jakąkolwiek formą dyskusji sprawy w środowisku, bo nie można przecież za nią uznać przedstawionej w piśmie ZG PZŁ, datowanym na 10 marca, prośby o przesłanie wyników konsultacji w Okręgach PZŁ do 3 kwietnia!, ani tym bardziej, nieszczęsnej ankiety na FB.

Definicja pojęcia niematerialne dziedzictwo kultury, zawarta w tekście Konwencji, kładzie nacisk na ciągłość przekazu, tradycję kontynuowaną i kształtowaną przez pokolenia. Pisałem już wcześniej o tym, że takiej tradycji, będącej autentycznym polskim a nie europejskim dorobkiem, nie jest przesadnie dużo. Chciałem zwrócić uwagę na Polskie Prawo Łowieckie które powinno być fundamentem naszego argumentowania w tej sprawie.

Dlaczego tak? Co jest zasadniczą wartością Polskiego Prawa Łowieckiego? Największą wartością, w moim przekonaniu, jest zapis odrywający prawo do władanie ziemią, od prawa dysponowania światem zwierząt dziko żyjących, bytujących na tej ziemi. Zapis ten jednoznacznie wskazuje, że świat dzikich zwierząt istniejący na terenie Państwa polskiego jest wspólną własnością Polaków oraz przedmiotem ich wspólnej troski. Cała reszta konstrukcji prawnej jest tylko zbudowaniem warunków dla realizacji tego podstawowego zapisu. Wielkość obwodów łowieckich budowanych w oparciu o kryteria przyrodnicze, formuła rejonów hodowlanych, sposób zarządzania łowiectwem poprzez jedną, pozarządową organizację, są tylko narzędziami działania. Takie prawo daje szansę na gospodarowanie populacjami w sposób zgodny z wiedzą przyrodniczą, takie prawo daje społeczny nadzór i społeczną aktywność do realizacji prawa, nie pozbawiając jednocześnie Państwa wpływu na zadanie.

Polskie Prawo Łowieckie uwalnia działania łowieckie i ekologiczne zarazem, od egoizmu właścicieli nieruchomości, co jest przekleństwem systemów łowieckich Europy. Ten egoizm właśnie i wiążąca się z nim chęć czerpania zysku z łowiectwa, tak jak z każdej innej działalności gospodarczej jest podstawą wszystkich patologii współczesnego łowiectwa i źródłem jego zrozumiałej, w tamtych warunkach krytyki. Chcę wierzyć, że Autorzy wniosku o wpisanie naszego łowiectwa na krajową listę Konwencji UNESCO takie stanowisko podzielają, i przynajmniej w części, posłużą się podobną argumentacją. Trzeba też mieć nadzieję, że dyskutowane obecnie w sejmie zmiany Prawa Łowieckiego nie naruszą jego fundamentów, ze stworzenia których powinniśmy być dumni.