Ostatni numer Braci Łowieckiej zawiera sporo ciekawej treści ale moją uwagę przykuł wywiad Izabeli Kamińskiej z Arkadiuszem Glaasem, „działaczem na rzecz ochrony przyrody i miłośnikiem dzikiej flory i fauny”, jak podano w Braci.
Pogrzebałem w internecie ale poza informacjami podanymi na łamach Braci (absolwent prawa Uniwersytetu Gdańskiego, pracujący i mieszkający od lat w Anglii, działacz różnych organizacji ekologicznych) nie znalazłem informacji mówiących czegoś więcej o rozmówcy Pani Kamińskiej. No, może na stronie Googlowskiej Arek Glaas , w zakładce Moja historia/Tym mogę się pochwalić, znalazłem taki oto zapis – „Musimy coś zrobić, co by od nas zależało, zważywszy, że dzieje się tak dużo, co nie zależy od nikogo.” St. Wyspiański. Jednym słowem, człowiek dosyć tajemniczy, a w każdym razie skryty, co jak na aktywnego działacza społecznego, jakim się deklaruje być, jest trochę zaskakujące. Trochę też brakuje mi listy rzeczywistych dokonań Pana Arkadiusza, a szczególnie informacji o fundamentach kompetencji które pozwalają mu na prawdziwe rozumienie informacji którymi się tak chętnie posługuje.
Wróćmy jednak do wywiadu. Z tekstu można sądzić, że jest realistą i w związku z tym orędownikiem porozumienia z myśliwymi. OK, szkoda tylko, że deklaracja, iż jego „idealny świat”, to świat bez łowiectwa, nie daje zbyt wielkiego pola do porozumienia, które z góry jest jedynie narzędziem do zlikwidowania łowiectwa, a więc partnera z którym chce rozmawiać. Krótko mówiąc, marksistowska taktyka niszczenia przeciwnika krok po kroku z uśmiechem na ustach. Nie będę się rozwodził nad kolejnymi etapami rozmowy, w której padają argumenty typu „moi znajomi z Lubelszczyzny boją się wyjść z domu nie z powodu dzików, tylko świszczących kul i ołowianego śrutu”, spróbuję powiedzieć nieco szerzej o tle aktywności Pana Arkadiusza.
Tak się jakoś dziwnie składa, że tacy, działający z rozmachem aktywiści, swoje korzonki zapuścili na Zachodzie i są fanami zachodnich standardów łowiectwa i ochrony przyrody. Sam Pan Arkadiusz twierdzi w wywiadzie, że nie zna nikogo uprawiającego łowiectwo w Anglii poza środowiskiem biznesowym. Jednym słowem angielskie łowiectwo, polegające na wybijaniu hodowlanej zwierzyny na prywatnych gruntach, rękami najzamożniejszych obywateli Wysp, jest „postępowe i europejskie”, polskie natomiast trzeba koniecznie ucywilizować. Ostatnio, w jednym z dużych programów informacyjnych naszej telewizji, słyszałem wywiad z byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rzecz dotyczyła terroryzmu islamskiego, Państwa Islamskiego i temu podobnych tematów. Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że główne centra logistyczne, finansowe i propagandowe terrorystów mieszczą się w Zachodniej Europie. Rozmówca dziennikarki twierdził, zresztą ku mojemu zdziwieniu, że to nie Bliski Wschód eksportuje terroryzm do Europy ale wprost przeciwnie, opierając się o europejskie środowiska muzułmańskie i różnych „nawróconych”, żeby nie powiedzieć nawiedzonych Europejczyków. Padały nawet przykłady Polaków uwikłanych w ten proceder. Dla mnie, ekoterroryzm polski jest produktem eksportowym Zachodu, nie ma w nim żadnych pozytywnych celów a ludzie którzy są do tego wykorzystywani zwykle należą do kategorii „pożytecznych idiotów”, że posłużę się leninowską nomenklaturą.
Zupełnie na koniec, zachęcam czytelników do zapoznania się z krążącymi w internecie zapisami dyskusji na różnych sejmowych komisjach do których przedarli się aktywiści typu Arkadiusz Glaas. Warto zapoznać się ze sposobem argumentowania, a właściwie propagandy, szerzonej pod szyldem rzekomo wielotysięcznych organizacji które reprezentują.


Panie Zbyszku,
Arkadiusz Glaas to jedno z najbardziej nawiedzonych glebokoekologicznych czolek w tym kraju. Kalif Mahometa tego ruchu w Polsce – Janusza Korbela – zalozyciela Rozrobni na Rzecz Niektorych Cfaniakuff. Zwanej dla zmylenia publiczki Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Tej samej, ktora przy blogoslawienstwie peowskiego rzadu, rozkreca caly czas ekonazistowska mowę nienawisci przeciw mysliwym i jednoczesnie jako zbior pozytecznych idiotow służy ministrowi Otawskiemu jako bat na mysliwskie tylki. W kazdym razie bardziej radykalnych ochroncuff pszyrody ojczystej niz pan Glaas ze świecą szukac. Moze Rafal Gawel. Choc osobiscie w to watpie.
Czy jest Pan zadowolony, ze taki wywiad z tak radykalnym ekonazistowskim radykalem ukazal sie na lamach Braci Lowieckiej? Czy uwaza Pan to za blad? Z ciekawosci pytam.
Pozdrawiam serdecznie.
P.S. Ta relacja z OZD to mnie Pan jednak rozczarowal. Czyzby Bloch Wszechmogacy tak bardzo przytloczyl Pana swoja osoba, ze nie jest Pan w stanie wydać tchu?
Wątek pierwszy – Towarzysz Glaas. Moim zdaniem taki wywiad w BŁ błędem nie jest, choć warto chyba skomentować treść tego wywiadu albo dać wywiad z kimś inaczej myślącym. Ważny jest prosty i czytelny przekaz, co to są za ludzie i jak myślą, skąd się wzięli i do tego, kto za tym stoi. Z tego wywiadu trochę wyszło na to, że Szanowny Arek wyciąga do myśliwych rękę z gałązką oliwną i w ogóle jest pełen pozytywnego myślenia i dobrych chęci. Jak naprawdę jest – wiadomo.
Wątek drugi – mam taki staromodny zwyczaj, że nie kalam własnego gniazda, stąd ten tekst na dosyć wysokim poziomie ogólności. Co do OZD – katastrofa!!! pod każdym względem (poza organizacyjnym w tym najprostszym wymiarze). Wymiar intelektualny – może przyśnić się w nocy, wymiar aktywności własnej delegatów – j.w., zainteresowanie delegatów sprawozdaniem, zgodnością serwowanego widowiska ze statutem itp. – szkoda gadać! Szefem ORŁ został sympatyczny Pan w wieku 86 lat, który pod koniec imprezy, wyglądał na, delikatnie mówiąc, wyczerpanego. Itd., itp. – naprawdę zaczynam bać się co z tego wyniknie w niedalekiej przyszłości. Podstawowym problemem jest, że koła kompletnie nie interesują się tym co dzieje się w okręgu i nie widzą żadnego związku swojej aktywności z okręgiem. Typowo polska niezdolność a i niechęć do myślenia i działania systemowego. Szkoda gadać! Ja trochę „narozrabiałem” ale niewielu to tak naprawdę obchodziło. No, może jakieś 40%, sądząc z wyników głosowania.
Pozdrawiam
Logiki myśliwych – lekcja kolejna. Marksiści i ekonaziści czy jakoś tak vs. łowiectwo (czyli naparzanie z ambon pukawkami z celownikiem svarowskiego) będące zabijaniem które jest czymś więcej niż zabijanie itp itd. Winszuję i gratuluję, jak zwykle jestem pod wrażeniem. Naczelny wódz onanistów, wśród chamów cham wboloz wpadł. fantastycznie.
Szanowny Danielu,
Logika, to logika. Nie dzieli się na łowiecką, ekologiczną i inne. Proponuję, napisz raz coś w prosty i zrozumiały dla zwykłego robotnika sposób. Będzie mi łatwiej zrozumieć.
Pozdrawiam
Logika ? Nie da rady. Robię wszystko aby osiągnąć poziom absurdu i niedorzeczności jaką reprezentujecie. Logika ? Nie da rady.
Tego się właśnie obawiałem. po prostu nie dajesz rady – szkoda, liczyłem na jakiś kontakt. Pamiętaj o kanarkach.
Pozdrawiam