Przydrożne gęsi

Tutaj widać jak robione są te zdjęcia

Tutaj widać jak robione są te zdjęcia

W ciepłe i nieco mgliste listopadowe południe wybrałem się z Maćkiem na bażanty do naszego obwodu łowieckiego. Wzięliśmy Florę oraz jeszcze rekonwalescentkę Jagę i zajeżdżając po drodze do łowczego, aby wpisać się do książki ruszyliśmy w teren. Prawie 3-godzinne polowanie udało się całkiem nieźle, wracaliśmy z 4 kogutami i wspomnieniem kilku zupełnie niepotrzebnych pudeł ale pewnie nie to pozostanie z tego wyjazdu w naszej pamięci. Po drodze spotkaliśmy żerujące na przydrożnym polu, na pozostałościach kukurydzy wielki tabun dzikich gęsi. Te zwykle niesłychanie ostrożne i mądre ptaki pozwoliły nam tego dnia na zrobienie zwykłym aparatem, przez otwarte okno samochodu zdjęć, które pomimo może nieco gorszej jakości warte są chyba umieszczenia na stronie. W czasie jak staliśmy przy drodze tylko bliższe gęsi podniosły się na chwilę aby przenieść się nieco dalej. Pozostała część niemałego przecież stada, pod opieką strażników bacznie nas obserwujących spokojnie żerowała dalej.