Vi siktar mot framtiden – naszym celem jest przyszłość

Jadę sobie ostatnio samochodem, słucham radia i cóż tam słyszę? Ano, słyszę rozmowy dotyczące sytuacji ptaków drapieżnych w Polsce a w szczególności sytuacji sokołów. Na antenie prowadzone są rozmowy z leśnikami i przyrodnikami zaangażowanymi w reintrodukcję sokoła wędrownego oraz ochronę tego ciekawego i ważnego dla ekosystemu ptaka. Prowadzący audycję redaktor wielokrotnie wskazuje, że cały wysiłek dla introdukcji i ochrony tych ptaków wzięli na siebie leśnicy i przyrodnicy – ani słowa o myśliwych. Czy sokolnicy z PZŁ nie mają naprawdę żadnego udziału w ochronie sokołów?, czy stacja PZŁ w Czempiniu nie zajmuje się praktycznie tym problemem? a może po prostu nie wypada mieszać myśliwych do pozytywnego mówienia o przyrodzie bo kojarzą się tylko ze złem? Daliśmy się zepchnąć do narożnika i nie wykonujemy żadnego wysiłku żeby się z niego wydostać. Czym taka sytuacja się kończy myślę, że każdy wie doskonale. Ale można też inaczej. Zaszedłem sobie ostatnio na stronę Szwedzkiego Związku Myśliwych http://www.jagareforbundet.se/, stronę pięknie i aktywnie redagowaną i cóż ciekawego tam zobaczyłem? Związek Szwedzkich Myśliwych wspólnie ze sponsorami rozpoczął akcję, której tytuł dałem w czołówce. Na czym ona polega? Myśliwi szwedzcy zbierają punkty za uczenie łowiectwa ludzi młodych czyli przed 18 rokiem życia. Organizatorzy zachęcają do brania na polowanie własnych ale też cudzych dzieci oraz do pokazywania im zasad i praktyki łowiectwa oraz praktycznego widzenia środowiska w którym żyjemy. Dla tych którzy uzbierają najwięcej punktów przewidziane są nagrody a zdjęcia z takich wspólnych z dziećmi wypadów znajdą swoje miejsce w szwedzkich czasopismach łowieckich. Nikt w Szwecji nie postrzega łowiectwa jako krwawej zabawy psychopatów, jak to jest widziane niestety często u nas,  tylko jako jeden z istotnych elementów naszych relacji ze światem w którym żyjemy. Uczmy się, uczmy się i jeszcze raz uczmy się.