Jak widać z wcześniejszych 5 artykułów krótko opisujących mój udział w różnych konkursach, bieżący rok był bez wątpienia czasem sporej aktywności. Nie pisałem o pracy z psami czy udziale w wystawach eksterieru, choć im też poświęciłem niemało czasu. Nie pisałem też o mojej aktywności łowieckiej, choć ten sezon to okres naprawdę bardzo intensywnych polowań w różnych miejscach na kaczki, a ostatnio bażanty. Mogę na tym polu pochwalić się niemałym doświadczeniem i sporymi sukcesami. Będę chciał oczywiście parę słów o tym napisać. Dla mnie ten rok był bardzo ważny dla zrozumienia jak w naszej części Europy myśliwi pracują z wyżłami krótkowłosymi, jak wyglądają konkursy, jaki jest poziom psów i hodowli w różnych krajach. Na pewno nie mam pełnego obrazu, nie byłem w Skandynawii, nie widziałem konkursów na Słowacji, na Węgrzech czy w Rumunii nie mówiąc już o innym, ale nie tak dalekim świecie jakim są łowiska Europy Południowej czy Rosji i Ukrainy. Nie byłem też na klubowych imprezach w Niemczech czy Austrii ale tą lukę zamierzam wypełnić w przyszłym roku. Byłem na pojedyńczych imprezach i moje doświadczenie wobec doświadczenia koleżanek i kolegów od lat biorących udział w konkursach i wystawach całej Europy na pewno nie jest duże, niemniej chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami zachęcając oczywiście do dyskusji na ten temat. Chętnie udostępnię miejsce na mojej stronie dla prezentacji stanowiska wszystkim, którzy będą mieli coś na ten temat do powiedzenia.
Najwięcej czasu spędziłem na konkursach czeskich, sporo też miałem okazji rozmawiać o sposobie szkolenia wyżłów w Czechach i wymaganiach w stosunku do myśliwych i kół łowieckich. W kontaktach z czeskimi kolegami praktycznie nie ma bariery językowej i co więcej widoczne jest ich wyraźnie, życzliwe zainteresowanie środowiskiem kynologów łowieckich i myśliwych w Polsce. Moje wrażenia można by streścić w kilku punktach;
1/ bardzo wyraźnie widać dużą dojrzałość i wiedzę kynologiczną czeskich myśliwych, zarówno tych prowadzących psy myśliwskie na konkursach jak i tych kibicujących zawodnikom. Zwraca też uwagę duża dyscyplina wszyskich uczestników imprez. Sędziowanie jest prowadzone „przy otwartej kurtynie”, wszystkie decyzje sędziów są komentowane po każdej konkurencji, również dla kibiców. Jak wszędzie tak i tam bywają decyzje kontrowersyjne ale generalnie poziom sędziowania jest wysoki,
2/ podstawowym standardem wyszkolenia dla wyżłów, również oczywiście krótkowłosych jest szkolenie wszechstronne a więc również szkolenie do pracy w lesie i na sfarbowanym tropie zwierzyny płowej (sarny). Konkursy prowadzone są w oparciu o bardzo rozbudowany regulamin dający oczywistą przewagę psom starannie wytrenowanym ale niekoniecznie mającym dobre predyspozycje do pracy, konkursy przegrywa się błędami w czysto technicznych elementach wyszkolenia. Punktacja regulaminowo wystarczająca dla uzyskania dyplomu I stopnia jest na stosunkowo niewysokim poziomie, co daje szansę zrobienia dyplomu również psom mniej wytrenowanym a więc tzw. „zwyczajnemu myśliwemu”. Ten system działa skutecznie i w Czechach jest podobno np. 200 reproduktorów rasy wyżeł niemiecki krótkowłosy, mających wymagany dyplom I stopnia z konkursów wszechstronnych. Taki system daje jednak wyraźną przewagę zawodowym trenerom jeżeli chodzi o zdobywanie czołowych lokat,
3/ wyżły nie mogą zostać reproduktorami bez uzyskania dyplomu I stopnia z konkursów wszechstronnych, do hodowli dopuszczane są natomiast takie, które mają ocenę eksterieru bardzo dobrą, jest wyraźny prymat użytkowości nad eksterierem w decyzjach hodowlanych. Decyzje te pozostających w rękach klubów wyżła a nie związku kynologicznego. Warunkiem polowania na różne gatunki zwierzyny łownej jest posiadanie przez myśliwego ale również przez koło łowieckie ułożonego do polowania, rodowodowego psa myśliwskiego z formalnym potwierdzeniem jego użytkowości. To jest absolutny fundament poziomu czeskiej kynologii łowieckiej. Tej fundamentalnej zasady nikt w Czechach nie podważa a straż łowiecka ma prawo skontrolować czy koło wykonując polowanie, nie tylko zbiorowe ale również wydając zezwolenie na polowanie indywidualne przestrzega tej zasady.
Byłem na Konkursie im. Kleemanna organizowanym przez Niemiecki Klub Wyżła Krótkowłosego, oglądałem psy tam prezentowane, widziałem je w pracy, zapoznałem się z wymaganiami sędziów. Niemcy są oczywiście kolebką rasy ale na podstawie mojej obserwacji, mają też najlepiej i najskuteczniej zorganizowany system hodowlany. Na czym on najogólniej polega;
1/ podstawowa praca z wyżłem krótkowłosym to znaczy szkolenie myśliwskie, jego ocena w różnego rodzaju konkursach pracy, ocena eksterieru jak również decyzje hodowlane podejmowane są w regionalnych klubach wyżła krótkowłosego, których jest według moich obliczeń 24 !! Podstawowym standardem szkolenia jest, podobnie jak w Czechach szkolenie wszechstronne. Prowadzone są również konkursy dla psów młodych (Derby – odpowiednik naszych prób polowych) oraz konkursy wielostronne dla psów dwuletnich i starszych (Solms i AZP), jak również różne formy konkursów prostych typu respektowanie zwierzyny, aport lisa, praca na farbie itp. W klubach odbywają się przeglądy eksterieru i wystawy dla psów młodszych i dorosłych. Na typowych wystawach organizowanych przez związek kynologiczny wyżły krótkowłose pokazywane są sporadycznie. Niech o tym świadczy ilość wyżłów krótkowłosych na Europejskiej Wystawie w Dortmundzie w tym roku, było tylko parę wyżłów z Niemiec !
2/ corocznie odbywają się ogólnokrajowe imprezy dla wyżłów krótkowłosych, wspomniany przeze mnie Memoriał im. Dr Kleemanna oraz naprzemiennie z nim IKP (konkurs o charakterze międzynarodowym) organizowane przez regionalne kluby wyżła przy ścisłej współpracy Niemieckim Klubem Wyżła Krótkowłosego (Deutsch-Kurtzhaar-Verband E.V.). Imprezy te gromadzące po 150 wyżłów krótkowłosych są jednocześnie przeglądem hodowlanym, gdzie odbywa się ocena eksterieru oraz dwudniowym konkursem polowym opartym na dosyć prostym regulaminie. Aby wziąć udział w tych konkursach trzeba mieć zaliczone z dyplomem I stopnia co najmniej 2 konkursy wielostronne na poziomie klubu oraz ocenę z eksterieru conajmniej bardzo dobrą, nie licząc różnych mniejszych wymagań. W najbliższych dniach zamieszczę na stronie przetłumaczony regulamin, zgodnie z którym przeprowadzony zostanie IKP w 2011 roku. Ten centralny konkurs ma fundamentalną rolę w kształtowaniu polityki klubu względem rasy, jest podstawą oceny materiału hodowlanego jak również jest płaszczyzną kontroli pracy klubowej i współzawodnictwa pomiędzy klubami. Ogromną zaletą niemieckiego systemu obok oczywiście tego, że dysponuje ogromną bazą ludzi działających w klubach i wielką populacją świetnych psów jest właśnie prostota regulaminów pracy. Tutaj oczywiście też jest wyraźna dominacja oceny użytkowości nad eksterierem w decyzjach hodowlanych. Prostota regulaminu prób pracy powoduje jednak, że decydująca dla wyniku tych corocznych konkursów nie jest doskonałość wyszkolenia formalnego psa, oczywiście też jest ważna, ale dla ostatecznego sukcesu podstawowe są cechy wrodzone psa. Wymagania co do sposobu pracy postawione są przy takiej konkurencji bardzo wysoko tak, że cały wysiłek szkoleniowy musi pójść w kierunku doskonalenia cech użytkowych psów a nie w kierunku ich spolegliwości względem przewodnika. Tam gdzie działają ludzie nie ma oczywiście świata idealnego ale jeżeli reguły są ustawione mądrze to ludzkie słabości nie mogą spowodować dużej szkody i „karawana idzie cały czas do przodu”.
Brak obecności polskich psów na tych wielkich niemieckich imprezach stwarza sytuację, w której nie ma nas praktycznie na mapie tego obszaru kynologii łowieckiej. Niezależnie od tego jak dobre będziemy mieli psy i jak bardzo się napuszymy, bez udziału w tych imprezach tak pozostanie. Pierwszym promykiem nadziei na zmianę jest udział Urszuli Lichniak z Heder Moon Eyes w ubiegłorocznym IKP i powrót z dyplomem, w bieżącym roku pojawiła się informacja o udziale 2 polskich psów na konkursie typu Solms w Klubie Voran-Weser-Ems z bardzo dobrymi wynikami. Rozumiem, że jest to początek drogi do wzięcia udziału w kolejnym IKP. Może i ja spróbuję w przyszłym roku, zobaczymy.
Na koniec kilka tylko słów o naszym podwórku. Ostatnio zajrzałem na główną stronę Polskiego Związku Łowieckiego a w szczególności pod hasło kynologia. Zachęcam wszystkich do przeczytania rozdziału pod tytułem Kynologia>Zadania PZŁ, po prostu można się załamać. Mam nadzieję, że to tylko internet a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej? Warto też poczytać Forum pod hasłem kynologia, ostatnio znalazłem wypowiedź osoby nie będącej myśliwym, co sam deklarował, która ma „owczarka”, którego babcia była „psem myśliwskim” a który to kolega zapytuje jak wyszkolić tego psa do płoszenia zwierzyny (zaznaczył na szczęście, że aport nie jest potrzebny) i czy taki pies może mieć stójkę. Po prostu dramat. Nigdzie nie potrafię znależć list reproduktorów z opisem ich dokonań, nigdzie nie ma centralnej ewidencji miotów do której hodowca może zajrzeć itp., po prostu u nas nie ma systemu, są jego elementy. Może to ponury listopad dyktuje mi te słowa?
Wyżły – doświadczenia roku 2010 – podsumowanie
– 30 listopad 2010Kategorie: Kynologia, Kynologia - przemyślenia



Dodaj komentarz