Polowania z psami – rok 2010 – Kaczki część II

Na początku września wybrałem się do Janka, na gościnne Podkarpacie. W planie był wspólny trening z psami, głównie chcieliśmy potrenować włóczki. Przy okazji chcieliśmy oczywiście zapolować na kaczki. Początek naszych łowów nie był zbyt udany okazało się, że śródleśny staw na który pojechaliśmy z powodu prac ziemnych został bez wody, szkoda bo miejsce było ciekawe. W groblach i sąsiednich olszynach wyraźne ślady aktywności bobrów i piękne, ale niestety suche trzcinowiska. Ostatecznie pojechaliśmy do sąsiedniego koła na niedzielne polowanie zbiorowe na pięknych, śródleśnych stawach, na których byłem już w ubiegłym roku. W bardzo miłym towarzystwie spędziliśmy kilka godzin polując na już niestety nieliczne z powodu terminu kaczki. Padło chyba tylko kilka sztuk, ale suki miały okazję popracować skutecznie na bardzo trudnych postrzałkach.
Wydawało się, że sezon kaczy praktycznie się dla mnie skończył i pozostanie jedynie polowanie na zlotach, które zresztą też lubię i uważam za bardzo przydatne w szkoleniu psów, a tu nagle pojawiło się zaproszenie na piękne stawy w Oświęcimiu które znam od 2 lat. Jest to liczący kilkaset hektarów kompleks wielkich, starych stawów słynnych z obfitości kaczek i innego ptactwa wodnego. Bywa tu okresowo również trochę gęsi. Na okolicznych polach, w ciekawym terenie bytuje liczna populacja bażantów i trochę kuropatwy i zająca. Piękny a do tego bardzo dobrze zagospodarowany pod względem łowieckim teren, w czym ogromna zasługa łowczego KŁ Cyranka Jana Nykazy. Dzięki jego uprzejmości miałem szansę zapolować w tym pięknym terenie kolejny już sezon, za co jestem bardzo wdzięczny. Byłem w sumie na 3 polowaniach na każdym padało około 100 kaczek, co jak na tę porę roku jest bardzo dobrym wynikiem. Poluje się z wylosowanych stanowisk, na groblach wysoko wyniesionych nad powierzchnię wody. Stawy bardzo rozległe z pasami wysokiej i gęstej trzciny wzdłuż grobli oraz dużymi trzcinowiskami na lustrze wody. Kaczki płoszone są z łódek przez zaprzyjaźnionych pracowników Gospodarstwa Rybackiego lub strzelane na przelotach wieczorem, po zakończeniu pędzeń. Zwykle byłem z synem, braliśmy obie wyżlice i labradorkę Bubę. Suki pracowały naprawdę koncertowo, zaprawione do kaczego polowania na początku sezonu. Trzeba jednak powiedzieć, że tak intensywnego treningu nie miały do tej pory. Podniosły chyba kilkadziesiąt kaczek, w tym sztuki pozornie stracone. Tak jak w Licheniu przepłynięcie, bez zachęty z mojej strony 200-300 metrów lustra wody pomiędzy kępami trzcin w poszukiwaniu postrzałka czy dla wypłoszenia kaczek, nie było żadnym problemem. Opinię łowczego, doświadczonego, polującego z wyżłami od lat na tym terenie myśliwego, „że nie widział tak pracujących psów nigdy w życiu” będę nosił w sercu zawsze. Takie słowa z jego ust to prawdziwa nobilitacja. To co na wodzie pokazała Flora, w czasie konkurów w Sokołowie Małopolskim w październiku tego roku, o czym piszę w innym miejscu jest w dużej mierze efektem polowań w gościnnym Kole Łowieckim Cyranka w Oświęcimiu.

Na koniec sezonu polowań na kaczki miałem okazję być jeszcze w zawsze dla mnie gościnnym KŁ Żubr w Pszczynie, na stawach w Goczałkowicach. Polowanie odbyło się na jednym z rozległych stawów tego wielkiego kompleksu, na początku października. Spotkanie na grobli i rozprowadzenie myśliwych około 16.00,  potem polowanie do zmroku, początkowo na pędzone kaczki a następnie na przelotach. Było dużo kaczek i łysek, które udało się pływającym łodzią podnieść z tafli wody. Padło na tym krótkim, ale intensywnym polowaniu ponad 20 kaczek i łysek. W mojej pamięci pozostanie praca obu wyżlic, które po postrzałki poszły daleko, jak zwykle na staw. W międzyczasie zrobiło się ciemno i Flora całkowicie zniknęła nam z oczu. Nie było jej tak długo, że koledzy zaczęli się niepokoić czy pies nie utonął lub stracił orientację. Był taki moment, że i mnie ogarnął niepokój jednak po chwili z mroku wyłoniła się spokojnie płynąca Flora. Nie będę ukrywał, że poczułem ulgę kiedy ją zobaczyłem. Tym polowaniem zakończyłem sezon kaczy, rozpoczyna się czas polowania na bażanty, o czym w kolejnych tekstach.