Wielostronny Konkurs Wyżłów oraz Psów Myśliwskich Małych Ras Havirov Czechy 22 maja 2011 r.

Wczesnym rankiem 22 maja wyjechaliśmy do niedalekiego (około 80 km) Havirova koło Karviny na czeskich Morawach w składzie; Janek Bełz z Figaro, ja z Florą oraz Konrad Witosz, jako obserwator. Celem naszym były Regionalne Konkursy Wyżłów i Psów Myśliwskich Małych Ras organizowane przez okręg Karvina, Czesko-morawskiego Związku Myśliwych. Regulamin konkursu obejmował konkurencje zbliżone do naszych konkursów wielostronnych z większym naciskiem na konkurencje techniczne, głównie włóczki. W regulaminie była też nieznana u nas konkurencja „wspólne polowanie”. Mniejszy nacisk kładziony jest na konkurencje wodne, które obejmowały jedynie aport kaczki z wody, bez typowej pracy w szuwarze. Spotkanie myśliwych i przewodników oraz jak to zwykle w Czechach licznie zgromadzonych kibiców i członków rodzin odbyło się w skromnym domku myśliwskim miejscowego koła łowieckiego. Zgłosiły się 24 psy w tym 6 startujących w konkursie małych ras. Wśród wyżłów były wyżły niemieckie krótkowłose, fouski, pointery, wyżeł weimarski. Zawody sędziowało 8 sędziów!! Psy podzielono na 4 grupy, do każdej z nich przydzielono 2 sędziów, którzy przeprowadzali całość konkurencji w swojej grupie. Naszej grupie przypadło łowisko w bezpośrednim sąsiedztwie domku myśliwskiego, co nas ucieszyło zarówno z powodów technicznych (bliskość samochodów) jak też dlatego, że wokół słychać było liczne tokujące koguty zapowiadające dobry stan zwierzyny. W grupie Figaro wylosował numer 3 a Flora 5 tak, że mieliśmy możliwość popatrzeć na prowadzenie psów oraz zwyczaje czeskich przewodników zanim sami stanęliśmy w szranki. Jedynie pierwsza konkurencja, czyli „wspólne polowanie” zaczęła się bez wcześniejszej przygrywki. Startowały 3 psy razem w 2 turach. Na pierwszy ogień poszedł Figaro z Jankiem decydując się za naszą namową na pracę na otoku, bo regulamin daje taką możliwość, choć zabiera za to punkty. Obawialiśmy się, wielkiej pasji psa w konkurencji, która wymagała respektowania obszaru pracy innych psów i przewodników. Jak się później okazało był to błąd, ale Figaro naprawił go pod koniec konkursu z nawiązką. Flora pracowała swobodnie i co ważniejsze naprawdę pięknie i stylowo, choć nigdy nie ćwiczyliśmy takiego zadania. Otrzymała same 4 co wzmocniło nasze przekonanie, że możemy „powalczyć” skutecznie na obcym terenie. Potem niestety było gorzej, na aporcie „zmiętolonego” przez inne psy bażanta otrzymała tylko 1 ale następne aporty i włóczki ptaka zrobiła na 4 tak, że ostatecznie aport ptaka zaliczyła z oceną 3. Miała też gorszy pierwszy aport zająca, którego nigdy nie miała wcześniej okazji aportować, ale włóczka zająca poszła lepiej i ostatecznie też była trójka z tej konkurencji. Figaro włóczki i aporty robił twardo i dobrze, jedynie kończył bez siadu, za co tracił każdorazowo punkt. Drobny problem to załatwienia w krótkim czasie na treningu. Ostatecznie Flora zakończyła zawody z 282 pkt./300 możliwych, Figaro odpowiednio 261/300. Oba psy otrzymały dyplomy I stopnia oraz czeski certyfikat psa użytkowego (dokumenty z konkursów w załączeniu). Zawodów nie ukończyło 6 czeskich psów, głównym problemem były włóczki. Na koniec kilka słów o sędziowaniu. Naszą grupę oceniała jak wspomniałem dwójka sędziów o dużym, również międzynarodowym jak się potem okazało doświadczeniu. Psy i przewodnicy oceniani byli życzliwie, celem wnikliwej obserwacji było nie wyłapywanie błędów (choć o nich bez ogródek mówiono), ale ocena praktyczna predyspozycji wrodzonych psa i jego rzeczywistego przygotowania do polowania. W czasie całego dnia, co jest warte mocnego podkreślenia odczuwaliśmy życzliwe zainteresowanie zarówno ze strony organizatorów jak i przewodników oraz sędziów. Widać było wyraźnie otwarcie czeskich kolegów na współpracę z Polakami, czego wyrazem będą jak sądzimy występy czeskich psów na polskich konkursach wyżłów w niedalekiej przyszłości. Wracaliśmy do Polski zadowoleni budując plany dalszych występów na konkursach w Polsce, ale też na terenie Czech.