Igor – rok myśliwego

Igor na zimowych kogutach

Igor na zimowych kogutach

Różnie układają się losy łowieckiego żywota. Niektórzy od dziecka wyrastają w miejscu i okolicznościach takich, że łowiectwo jest elementem codzienności, inni przychodzą w wieku dojrzałym po uporządkowaniu zadań, które każdemu z nas przynosi życie a jeszcze inni choć nocami marzą o łowieckich przygodach nigdy nie podejmą tego wyzwania. Igora poznałem kilkanaście lat temu w czasie wakacyjnego wyjazdu z dziećmi. Był zapalonym wędkarzem i nasze coroczne wyjazdy na Mazury, o których pisałem w innym miejscu, oraz będące w podobnym wieku dzieci stworzyły warunki dla podtrzymania znajomości która trwa do dzisiaj. Choć mieszkamy daleko od siebie to życie tak misternie ułożyło okoliczności, że wiążą nas może mało widoczne na co dzień ale za to bardzo mocne nici. Igora ciągnęło do łowiectwa od początku i po paru latach, uciążliwego okresami, wysiłku stał się członkiem PZŁ. Łowiectwo wciągnęło go bardzo mocno i dzisiaj jest solą jego wolnego czasu. Choć nie miał nigdy wcześniej psa stał się wkrótce właścicielem dwóch suczek gończego polskiego z którymi namiętnie poluje na dziki, nie zapominając również o konkursach i wystawach na których obie radzą sobie bardzo dobrze. Załączona galeria pokazuje fragmenty łowieckiego żywota człowieka dojrzałego ku pokrzepieniu serca tym wszystkim którzy nie wierzą, że na realizację pasji nigdy nie jest za późno.