GAPA i GORAN na Ziemi Świętokrzyskiej – ostre polowanie 8 miesięcznych szczeniaków

Kończy się już kalendarzowy sezon na bażanty. W tym roku bardzo intensywnie polowaliśmy na koguty w różnych łowiskach południowej Polski. Jaga i Flora miały naprawdę ciężki i udany sezon tak, że w ostatnich tygodniach zaczęliśmy łowieckie wypady ze szczeniakami, Goranem i Gapą (A    B    C), a „stare” suki odpoczywały i leczyły drobne kontuzje. Dużo czasu poświęciliśmy ostatnio  z Maćkiem na budowę nowych posypów oraz rozwożenie karmy w naszym łowisku (A    B    C). Niespodziewanie nadeszło zaproszenie ze Skalbmierza z którego postanowiliśmy skorzystać widząc w tym szansę na ostry, prawdziwie łowiecki trening dla naszych co prawda dopiero 8-miesięcznych, ale już ładnie pracujących, szczeniaków. Wcześnie w niedzielę ruszyliśmy na wschód. Pogoda zapowiadała trudne warunki, na polach leżało trochę śniegu ale 2-3 stopnie mrozu utwardziło mocno jego powierzchnię po wcześniejszej odwilży. Znaliśmy teren z poprzednich wypadów i wiedzieliśmy w jak różnorodnych warunkach przyjdzie naszym małym pieskom pracować. Zakrzaczenia, rozległe trzcinowiska, doliny potoków – raj dla bażanta ale teren trudny nawet dla doświadczonego wyżła. Wierzyliśmy w talent naszych piesków – i nie zawiedliśmy się. Od 9.00 do 15.00 bez wytchnienia wędrowaliśmy po polach spotykając mnóstwo bażantów, w większości kur (wiadomo koniec sezonu) dając naszym szczeniakom dużo emocji, wysiłku i prawdziwie łowieckich przeżyć. Zdjęcia Marty, która dzielnie z nami przemierzała świętokrzyskie pagórki i pola, pokazują oczywiście tylko część zdarzeń tego wspaniałego dnia. Myślę, że warto obejrzeć poniższą galerię do czego oczywiście zachęcam.