Wyżeł ułożony do polowania – jaka definicja i jakie narzędzia dla jego oceny?

Polowanie na bażanty udane - Flora mocno się napracowała w trudnym terenie ale tak zdobyty kogut ma wielką wartość

Polowanie na bażanty udane – Flora mocno się napracowała w trudnym terenie ale tak zdobyty kogut ma wielką wartość

Toczy się obecnie procedura opiniowania, zaproponowanej przez ZG PZŁ, definicji psa ułożonego do polowania a więc wreszcie, po dziesięcioleciach jałowych dyskusji, może coś drgnie w tej sprawie.
Co to jest wyżeł ułożony do polowania? Trzeba oczywiście powiedzieć, że rozmawiamy obecnie o wymaganiach minimalnych. Tutaj zapewne nie będzie kontrowersji – wydaje się oczywiste, że pies taki musi umieć wyszukać zwierzynę, wystawić ją i po strzale zaaportować, a jeżeli zajdzie potrzeba znaleźć postrzałka. Nie budzi też chyba wątpliwości, że pies taki powinien być karny. Z wymienionych wyżej cech psa ułożonego do polowania, z punktu widzenia etyki łowieckiej najważniejsze są zdolność psa do skutecznego aportu zwierzyny martwej i postrzelonej oraz karność. Z punktu widzenia systemowego, sprawność wyżła w wyszukiwaniu zwierzyny i jego stójka, choć będące fundamentem jego cech wrodzonych, stanowiących podstawę kwalifikacji do hodowli, nie jest taka ważna. Może to zabrzmiało dziwnie ale przecież jeżeli myśliwy ma słabego psa to sam poniesie tego konsekwencje czyli nie dojdzie do strzału. Jeżeli natomiast do strzału dojdzie to podniesienie martwej, a tym bardziej postrzelonej sztuki, jest rzeczą absolutnie podstawową. Równie podstawową sprawą jest kontrolowany udział psa w polowaniu, a więc zachowanie się na stanowisku i wszystkie te jego umiejętności które powodują, że nie jest uciążliwy dla innych uczestników.
W jaki sposób sprawdzać przygotowanie psa do udziału w polowaniu? Czy obecne regulaminy konkursów wyżłów, bo przecież one muszą być podstawą takiej oceny, są dobrym narzędziem dla realizacji tego zadania?
Popatrzmy uważnie na zapisy naszych regulaminów konkursów wielo- i wszechstronnych. Jeżeli przyjmiemy, a tak chcą wnioskodawcy proponowanych zmian, że minimalnym wymogiem będzie uzyskanie przez wyżła dyplomu III stopnia, to wydaje się, że przy obecnym poziomie kynologii łowieckiej w Polsce wymóg ten jest co najmniej wystarczający. Niestety, w tekście proponowanych zmian jest też zapis, że certyfikat psa ułożonego do polowania „… uzyskać mogą psy które, biorąc udział w konkursie nie uzyskały dyplomu, ale zaliczyły konkurencję: aport z wody lub aport z lądu …”. Podkreślić należy w tym zapisie słowo lub które powoduje, że sprowadzamy wymagania do naprawdę żenującego poziomu, a w moim pojęciu do poziomu absolutnie nie wystarczającego dla praktycznego korzystania z wyżła. Można zrozumieć obawy twórców tej propozycji, którzy nie ulegli mitowi o 30 tysiącach, ułożonych do polowania psów w Polsce i realnie widzą niski stan naszej łowieckiej kynologii, czy jednak sprowadzenie sprawy do absurdu nie jest pogrzebaniem idei leżącej u podstaw proponowanych zmian?
Niezależnie od sposobu rozstrzygnięcia, samo przeprowadzenie tych zmian będzie prawdziwym krokiem milowym naszej kynologii łowieckiej, przywracających nas Europie, przynajmniej na poziomie podstawowych regulacji. Trzeba kibicować osobom zabiegającym o wprowadzenie tych zapisów i jednocześnie trzeba się niepokoić przedłużającym się czasem trwania i „utajnieniem” procesu konsultacji.