Początek dyskusji o modelu polskiego łowiectwa w BŁ 2/2014 – falstart!!

Zwabiony zapowiedzią o dyskusji na temat polskiego modelu łowiectwa ściągnąłem lutowy numer Braci i zasiadłem do czytania artykułu „Czarne chmury nad polskim modelem łowiectwa” pióra Witolda Daniłowicza. Przeczytałem – i oto mój głos w tej dyskusji. Na początek parę słów wstępu. Jeżeli otwieramy przestrzeń do dyskusji to niezwykle ważna jest proponowana formuła rozmowy. W przypadku takiego medium jak czasopismo, które z góry stwarza filtr pomiędzy napływającymi tekstami a tekstem publikowanym – wszystko to co „przedziera” się na łamy gazety jest wyrazem postawy Redakcji względem tematu rozmowy. Dziennikarz, redakcja gazety powinny być moderatorami publicznej dyskusji czyli nie wypowiadając się w przedmiocie debaty powinny dbać o równoprawny dostęp różnych poglądów do przestrzeni rozmowy. Czy tak jest w istocie? Sądzę, że tylko osoby skrajnie naiwne odpowiedzą na to pytanie pozytywnie.

Jeżeli otwieramy dyskusję czy wymianę poglądów na temat tak złożony jak model polskiego łowiectwa, to mając na celu efekt merytoryczny a nie propagandowy, powinniśmy ustalić katalog spraw do omówienia a potem, krok po kroku te sprawy dyskutować. Jeżeli tego nie zrobimy, i jeżeli pierwszy głos w dyskusji rozpoczyna się od wizji nadchodzącego kataklizmu dla łowiectwa i to podawanej w taki sposób, że należy w ogóle wątpić w prawne podstawy jego funkcjonowania, to otwieramy nie debatę ale stypę – a tak skonstruowany jest tekst Witolda Daniłowicza. Jeżeli stawiamy tezę, że polski model jest inny niż model panujący w krajach Zachodniej Europy i jedynie dlatego jest zły i niekonstytucyjny, to zamiast płytko roztrząsać problemy prawne, popatrzmy co ta inność niesie w skutkach dla obu stref gospodarowania. Jak wygląda łowiectwo na Zachodzie?, kto je uprawia i na jakich warunkach?, jakie są warunki do polowania?, jaki jest wpływ myśliwych na gospodarkę łowiecką?, jakie są możliwości zarządzania łowiskami i populacjami zwierząt łownych?, jakie są stany zwierzyny?, jakie są problemy prawne łowiectwa np. w Niemczech?, jaki jest udział społeczny w zarządzaniu ochroną środowiska? itp. Porównajmy obiektywnie oba istniejące modele łowiectwa -oba to znaczy, oparty o prawo polowania związane z własnością ziemi i zarządzany przez urzędników i oparty o prawnie zapisaną zasadę wspólnej, społecznej odpowiedzialności za świat zwierząt żyjących we wspólnej, naszej przestrzeni i zarządzany przez wielką pozarządową organizację realizującą tą wspólną odpowiedzialność.

Jeżeli ciągle w przestrzeni publicznej słyszę, że wtedy dobrze realizujemy nasze interesy jeżeli to jest pozytywnie oceniane tu i tam ale zawsze poza naszym krajem, jeżeli otwierając kolejne programy telewizyjne widzę jedynie programy o niczym i to „żywcem” przeniesione z Zachodu, to zaczynam się zastanawiać czy to oznacza, że niczego nie potrafimy samodzielnie wymyślić i skutecznie zrealizować czyli, że jesteśmy małym i głupim narodem jak chcą niektórzy nam wmówić? Jestem niezwykle ciekawy dalszego ciągu „debaty” w Braci Łowieckiej której jednak ogromną zaletą jest to, że niezależnie od jej poziomu, pozwoli na spolaryzowanie i przemyślenie stanowisk przez wielu ludzi, którym naprawdę bliski jest los polskiego łowiectwa i którzy uważają, że jest on istotną częścią naszego wspólnego dorobku. Dla mnie osobiście nie ma żadnych wątpliwości, że potrzebna jest prawdziwa debata o przyszłości, debata twarda i merytoryczna bo jest bardzo wiele spraw wymagających dużych a nawet gruntownych zmian. Podstawą takiej debaty musi być jednak cel pozytywny a nie destrukcja jako zasada proponowanych rozwiązań. Podstawą musi być skuteczność proponowanych rozwiązań, skuteczność dla realizacji zadań a nie realizacja takich czy innych celów grupowych. Warto w tym duchu poprowadzić debatę, problem w tym, że brak dobrego, to znaczy szeroko dostępnego dla niej forum.