We wstępie do tych rozważań przedstawiłem skrótowo, ale jednoznacznie, swój pogląd na umocowanie prawne łowiectwa i Polskiego Związku Łowieckiego w polskim systemie prawnym. Powtórzę raz jeszcze – polski model łowiectwa jest dobrze osadzony w zasadach prawa i sprzyja celom dla których został stworzony.
Teraz zapowiedziana część szczegółowa – zacznijmy od samego fundamentu polskiego łowiectwa czyli od kół łowieckich.
Koło łowieckie w polskim systemie ma szczególną pozycję – z jednej strony jest na samym spodzie układanki jaką jest Polski Związek Łowiecki ale z drugiej, otrzymało osobny statut i osobowość prawną, które oznaczają daleko posuniętą autonomię podejmowanych decyzji, szczególnie kadrowych, organizacyjnych i finansowych. Mało tego, koła łowieckie są odpowiedzialne i praktycznie realizują znakomitą większość zadań PZŁ zapisanych w prawie. Myśliwi zrzeszeni w 2500 kół łowieckich prowadzą gospodarkę łowiecką na 4766 obwodach łowieckich obejmujących wiele milionów hektarów łowisk. O skali pracy i odpowiedzialności niech świadczą liczby – 65 milionów PLN to wartość wypłaconych szkód łowieckich w 2012 roku i z pewnością zbliżona kwota przeznaczona na działalność statutową, około 8 milionów godzin przepracowanych na rzecz łowisk, nie licząc czasu poświęconego na wykonywanie polowania i realizację różnych nie ewidencjonowanych prac na rzecz kół łowieckich i obwodów. Licząc bardzo prosto – jest to równowartość czasu pracy dla 4000 etatów rocznie. Proszę sobie wyobrazić (policzyć) koszt armii urzędników których by trzeba wyszkolić i zatrudnić dla realizacji tego zadania.
Z tej perspektywy patrząc, trzeba się bardzo dziwić, że na oficjalnej stronie PZŁ, w zakładce Struktura PZŁ, nie ma rozdziału Koła Łowieckie a informacja o owej strukturze kończy się na zapisach dotyczących Okręgowych Rad Łowieckich i Ośrodków Hodowli Zwierzyny!!? Prawie nie do wiary ale tak jest naprawdę!
W praktycznym wymiarze koło działa w kilku obszarach, które warto wymienić i o których może warto powiedzieć kilka słów.
Po pierwsze, jest obszar środowiskowo- towarzyski bo przecież skład każdego koła łowieckiego jest kształtowany, trwającą zwykle przez dziesięciolecia, celową selekcją kandydatów w środowisku w którym koło działa. W tym obszarze dokonuje się też przekaz tradycji łowieckiej, zachowań, budowana jest praktyczna sfera przekazu wiedzy i praktyki łowieckiej, kształtowana jest relacja ze społecznościami wśród których koło łowieckie działa. Tutaj też koła kształtują swój potencjał organizacyjny i finansowy.
Drugim obszarem aktywności koła, tym zwykle najbardziej widocznym na zewnątrz, jest cała sfera praktycznego łowiectwa a więc wykonywanie polowania indywidualnie i grupowo oraz cała reszta tego co nazywamy gospodarką łowiecką a więc dokarmianie zwierzyny, szacowanie i wypłata szkód łowieckich, uprawa poletek, budowa urządzeń łowieckich itp..
Trzecim wreszcie obszarem aktywności koła, tym niezwykle ważnym z systemowego punktu widzenia, a przy tym często nie uświadamianym przez koło i jego członków oraz rzadko widocznym z zewnątrz – jest cała sfera realizacji celów ekologicznych. Tutaj trzeba wymienić takie elementy jak kształtowanie środowiska (przestrzeni obwodu łowieckiego) pod kątem zachowania populacji zwierząt łownych, kształtowanie bioróżnorodności, budowanie relacji pomiędzy światem dzikiej przyrody a człowiekiem, udział w edukacji ekologicznej społeczeństwa itp. Ta sfera aktywności kół łowieckich świadomie jest pomijana lub wypaczana przez wszelkiego rodzaju ruchy „ekologiczne” i do tego słabo i bardzo schematycznie prezentowana w medialnej aktywności środowiska myśliwych. Trzeba też powiedzieć, że ta strona łowiectwa jest bardzo słabo zarządzana z poziomu ponad kołem łowieckim a nawet ponad Polskim Związkiem Łowieckim.
Jak koła łowieckie wywiązują się ze swoich zadań?
Warto może przypomnieć jak definiuje cele i zadania łowiectwa Ustawa Prawo Łowieckie oraz Statut PZŁ, w tym jak brzmi ta część statutu, która opisuje zadania realizacja których, jest powinnością kół łowieckich.
Ustawa Prawo Łowieckie
Art. 1. Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej.
Art. 3. Celem łowiectwa jest:
1/ ochrona, zachowanie różnorodności i gospodarowanie populacjami zwierząt łownych,
2/ ochrona i kształtowanie środowiska przyrodniczego na rzecz poprawy warunków bytowania zwierzyny,
3/ uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji osobniczej i jakości trofeów oraz właściwej liczebności populacji poszczególnych gatunków zwierzyny przy zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego,
4/ spełnianie potrzeb społecznych w zakresie uprawiania myślistwa, kultywowania tradycji oraz krzewienia etyki i kultury łowieckiej.
Art. 4.1. Gospodarka łowiecka jest to działalność w zakresie ochrony, hodowli i pozyskiwania zwierzyny.
Zadania Zrzeszenia i koła łowieckiego – (Statut PZŁ)
§ 6
1. Do zadań Zrzeszenia należy:
1) prowadzenie gospodarki łowieckiej;
2) troska o rozwój łowiectwa i współdziałanie z administracją rządową i samorządową, jednostkami organizacyjnymi Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i parkami narodowymi oraz organizacjami społecznymi w ochronie środowiska przyrodniczego, w zachowaniu i rozwoju populacji zwierząt łownych i innych zwierząt dziko żyjących;
3) pielęgnowanie historycznych wartości kultury materialnej i duchowej łowiectwa;
4) ustalanie kierunków i zasad rozwoju łowiectwa, zasad selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych;
5) czuwanie nad przestrzeganiem przez członków Zrzeszenia prawa, zasad etyki, obyczajów i tradycji łowieckich;
6) prowadzenie dyscyplinarnego sądownictwa łowieckiego;
7) organizowanie szkolenia w zakresie prawidłowego łowiectwa i strzelectwa myśliwskiego;
8) prowadzenie i popieranie działalności wydawniczej i wystawienniczej o tematyce łowieckiej;
9) współpraca z pokrewnymi organizacjami zagranicznymi;
10)wspieranie i prowadzenie prac naukowych w zakresie gospodarowania zwierzyną;
11)prowadzenie i popieranie hodowli użytkowych psów myśliwskich i ptaków łowczych;
12)realizacja innych zadań zleconych przez ministra właściwego do spraw środowiska.
2. Zrzeszenie może prowadzić:
1) działalność gospodarczą i rolniczą według zasad określonych w odrębnych
przepisach;
2) stacje naukowo–badawcze.
Zadania koła
§ 34
Do zadań koła należy:
1)prowadzenie gospodarki łowieckiej w dzierżawionych obwodach łowieckich zgodnie z przepisami ustawy, wieloletnimi planami hodowlanymi oraz w oparciu o zatwierdzone roczne plany łowieckie, a także zgodnie z zasadami selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych;
2) inicjowanie i organizowanie przedsięwzięć z zakresu ochrony środowiska, mających szczególnie na uwadze poprawę warunków bytowania zwierzyny;
3) zwalczanie kłusownictwa i wszelkich przejawów szkodnictwa łowieckiego;
4) organizowanie teoretycznego i praktycznego szkolenia członków i kandydatów do Zrzeszenia z zakresu łowiectwa;
5) czuwanie nad przestrzeganiem przez członków i kandydatów do Zrzeszenia ustawy oraz zasad etyki łowieckiej i koleżeńskości;
6) utrzymywanie dobrych stosunków z ludnością zamieszkałą na terenach dzierżawionych obwodów oraz propagowanie wśród niej idei łowiectwa i ochrony środowiska;
7) współpraca ze szkołami w prowadzeniu pracy wychowawczej wśród młodzieży z zakresu ochrony zwierzyny, opieki nad nią i zachowania naturalnego środowiska przyrodniczego;
8) realizowanie innych zadań Zrzeszenia określonych ustawą oraz wykonywanie czynności zleconych przez organy Zrzeszenia;
9) prowadzenie działalności gospodarczej i rolniczej w celu realizacji statutowych zadań koła.
Jak widać, skala zadań dla Polskiego Związku Łowieckiego zarysowana jest bardzo szeroko a przy tym nie jest gołosłownym twierdzenie, że znacząca część pracy spoczywa na kołach łowieckich. Jak koła sobie radzą z realizacją swoich zadań – za parę dni.


W nawiązaniu do przytoczonej przez autora tezy ,iż..”polski model łowiectwa jest dobrze osadzony w prawie i sprzyja celom do których został stworzony ..” należałoby się zastanowić czy rzeczywiście teza taka jest prawdziwa. Jeśli zatrzymamy się na moment przy pierwszym członie poglądu autora wyrażonego w owej tezie, a więc prawnego umocowania takiego modelu łowiectwa, to jawi się szereg wątpliwości natury prawnej , które bardzo dobrze wypunktował Witold Daniłowicz w dyskusyjnym artykule o tzw polskim modelu łowiectwa jaki się ukazał w lutowym wydaniu Braci Łowieckiej / nr 2/2014 / Podnoszone przez niego pytania dot. zgodności tego modelu z obowiązującym prawem i zasadami demokratycznego państwa prawnego wymagają rozstrzygnięcia prawnego przez ustawodawcę i to jak najszybszego. Chodzi w szczególności o takie kwestie jak np: prawa własności a prawa do polowania, działalności i kompetencji PZŁ, czy ” związkowego monopolu l PZŁ ” .Ja wiem ,że w moim prywatnym interesie / jako myśliwego chodzącego z psem po cudzych polach / jest utrzymanie dotychczasowego modelu łowiectwa.
I mimo , że czynię wszystko co możliwe w moim przekonaniu,aby nie wyrządzić właścicielom pól na których układam psa do polowania czy po prostu poluję jakiejkolwiek istotnej szkody, to jednak mam świadomość ,że niektóre przepisy prawa łowieckiego są sprzeczne z aktualnym orzecznictwem Trybunału w Strasburgu a inne być może są sprzeczne z Konstytucją / o czym wkrótce zdecyduje Trybunał Konstytucyjny / Zastanawiałem się także wielokrotnie , jak radzą sobie miłośnicy psów myśliwskich- nie będący myśliwymi -którzy chcą przygotować psa np. typu wyżeł, do wymagań konkursowych ( powiedzmy field-trialsów, czy konkursów jesiennych) i nie będących właścicielami kilkudziesięciu hektarowego gospodarstwa.Powiem więcej , w obecnym stanie prawnym nawet właściciel tak dużego gospodarstwa rolnego ,również nie ma wystarczającego umocowania prawnego do chodzenia z psami po swoim polu i płoszenia zwierzyny łownej której właścicielem jest skarb państwa / bo z tym siłą rzeczy łączy się układanie psa myśliwskiego / Krótko mówiąc jest szereg kwestii prawnych, które wraz ze zmianą ustrojowymi jakie nastąpiły w Polsce wymagają przystosowania do współczesnych wymogów państwa prawnego.Wiem też, że konsekwencje mogących nastąpić uregulowań prawnych w tym zakresie nie będą bez znaczenia dla dużej liczby myśliwych.Nie każdy, jak to ma miejsce obecnie, będzie sobie mógł pozwolić na bycie myśliwym i nie każdy będzie mógł kontynuować swoje myśliwskie zamiłowanie. Mam na myśli koszty takiej pasji,które niewątpliwie znacznie wzrosną z korzyścią dla właścicieli gruntów .Myśliwy nie może być egoistą i dlatego spokojnie należy podchodzić do mogących nastąpić zmian w prawie.My myśliwi , mamy dosyć kłopotów ze strony różnej maści przeciwników polowań ,stąd też musimy naprawdę współpracować / jeśli tak to można nazwać / z osobami dla których prawo własności nie jest tylko pustym hasłem i którym zapewne słusznie będzie przysługiwało wynagrodzenie za włączenie ich gruntów do obwodów łowieckich.
Drugi element tezy autora, jakoby polski model łowiectwa sprzyjał celom dla których został stworzony jest oczywiście prawdziwy ale równocześnie jawi się pytanie, czy jest to model najbardziej optymalny ? Na tak postawione pytanie trzeba dokonać jakiegoś porównania z innymi modelami łowiectwa w Europie. O ile do pewnego czasu mówiło się ogólnie, że wszyscy nam tego modelu zazdroszczą / mowa o obcokrajowcach / o tyle dzisiaj, kiedy porównamy ilość zajęcy czy kuropatw / pozyskiwanych na ustalonym obszarze/ u naszych sąsiadów lub w pobliżu np Austrii to robi się niemiło i trochę powiem przykro.Oczywistym jest ,że z ilością pozyskiwanej zwierzyny łączy się immanentnie wielkość poniesionych nakładów na gospodarowanie czy ochronę przed drapieżnikami , ale to jeszcze wszystkiego nie tłumaczy.Mamy na pewno w dalszym ciągu dobre warunki do bytowania zwierzyny drobnej a mimo tego kuropatwa w zaniku , podobnie rzecz wygląda z zającem a zatem coś tu nie gra. Nie można wszystkiego zwalać na tak zwane warunki obiektywne, po prostu ktoś ponosi za to odpowiedzialność.Koła Łowieckie robią co mogą aby zapobiec spadkom populacji zwierzyny drobnej , ale nie mają wystarczającego wsparcia ze strony organizacji nadrzędnych. Czy można zatem powiedzieć z całym przekonaniem,że polski model łowiectwa jest idealny ? Chyba nie, zapewne zawsze można zrobić coś lepszego korzystając z doświadczeń naszych kolegów myśliwych zza granicy.Przykładowo, czy naprawdę polski model łowiectwa wspiera w wystarczający sposób kynologię myśliwską ? Pytanie raczej retoryczne , choć nie brakuje zapaleńców takich jak ty Zbyszku, którzy poświęcają swój czas na to abyśmy dorobili się dobrych psów myśliwskich / zarówno od strony hodowlanej jak też przede wszystkim użytkowej / i mogli bez kompleksów konkurować z myśliwymi i kynologami funkcjonujących w innych modelach łowiectwa. Na to trzeba jeszcze poczekać ale temu służą takie inicjatywy jak powiedzmy Klub Wyżła przy PZŁ. Ważnym jest aby w dyskusji o polskim łowiectwie nie zabrakło głosu zwykłych myśliwych , dla których polowanie bez własnego psa, nie ma żadnego sensu bez względu na to w jakim modelu łowieckim przyjdzie nam polować czy aktualnie polujemy. Dyskutując o polskim modelu łowiectwa nie zapominajmy o roli psów myśliwskich w jego upowszechnianiu , bo jak to tej pory nie mamy może powodów do wstydu , ale też nie ma się czym specjalnie pochwalić
Dziękuję Irku za ten głos. Co do strony prawnej – na moim poziomie rozumienia sprawy, a więc na poziomie zasady, że zwierzęta są naszą wspólną własnością a nie własnością posiadacza takiego czy innego kawałka ziemi – jestem przekonany, że mam rację. Gospodarowanie na dużych obwodach łowieckich jest podstawą gospodarki łowieckiej a nie tak jak w Czechach czy wspomnianej przez Ciebie Austrii – hodowli zwierzyny do polowania. Jak się patrzy na to, co się dzieje w Niemczech czy w Czechach na lilipucich obwodach, to po prostu żal się robi. Co do podniesionego przez Ciebie ustalenia tego – jak własność gruntu wpływać powinna na relację z łowiectwem, jakie tej relacji powinny być zasady, m.in. koszty – zgadzam się z Tobą, powinni się wypowiedzieć prawnicy, politycy i wszyscy inny którzy w tej sprawie są jakąś stroną. Sprawa jest złożona i też jestem pewien, że może znacząco wpłynąć na warunki (m.in. koszty) uprawiania łowiectwa. Pisałem zresztą w tekście, że zadośćuczynienie właścicielowi gruntu za szkody (co oczywiste) ale też samo udostępnienie terenu powinno być ustalone. Co do opinii Kolegi Daniłowicza miałem jedną podstawową uwagę – piszmy z intencją pozytywną a nie budujmy katastroficznych wizji w tekście kierowanym do „masowego” odbiorcy, na zamówienie gazety. Tego nie znoszę!
Drugi wątek, a więc jak model pozwala realizować zadania? Będę chciał o tym jeszcze napisać ale dla mnie problem wygląda mniej więcej tak – sam fakt, że jest jeden związek ma wiele zalet ale jedna wadę – stanowi pokusę do uczynienia z tej konstrukcji obszaru synekur i łatwego życia a nie realizacji zadań. to jest wielki i dzisiaj, w moim pojęciu podstawowy problem. Moim zdaniem za słaby jest realny nadzór Państwa nad łowiectwem (nie mylić z zarzadzaniem). Potrzebny jest nadzór, który stawia zdania i buduje plany w zakresie kompetencji Związku – tego nie ma zupełnie. To co zrobiono np. jako protezę nadzoru w postaci Straży Łowieckiej jest żałosnym dziwolągiem pokazującym tylko dobitnie, co będzie się działo jak za bieżące zarządzanie łowiectwem wezmą się urzędnicy. Powinno się zbudować zasadę zadaniowego a nie budżetowego finansowania różnych struktur PZŁ, powinno się zwiększyć kompetencje Zarządów Okręgowych dając im osobowość prawną oraz źródło finansowania w postaci udziału w składce na PZŁ. Krótko mówiąc powinna zostać zrobiona reforma samorządowa tak jak zrobiono w Państwie. Jest w tym wątku jeszcze wiele spraw ale chcę to na spokojnie napisać jak ułoży mi się to do końca w głowie. Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twój głos w dyskusji tego i innych tematów.
Przepraszam, ze przerywam.
„Gospodarowanie na dużych obwodach łowieckich jest podstawą gospodarki łowieckiej a nie tak jak w Czechach czy wspomnianej przez Ciebie Austrii – hodowli zwierzyny do polowania. Jak się patrzy na to, co się dzieje w Niemczech czy w Czechach na lilipucich obwodach, to po prostu żal się robi.”
Co tam sie wlasciwie dzieje ?
Czy Pan poluje? – sądząc z adresu, zapewne wprost przeciwnie. Pozdrawiam
Tak. Poluje .Naturalnie poluje. Na dzikozyjace zwierzeta tez. W innym przypadku odwiedziny na Panskim blogu nie mialyby
wiekszego sensu. Nie rozumiem co prawda zwiazku z moim pytaniem i podziwiam Panska wnikliwosc pozwalajaca na podstawie
adresu wysuwac wnioski odnosnie statusu – polujacy/niepolujacy – komentatora ale to akurat nie ma wiekszego znaczenia.
Wiec jest Pan w stanie uzupelnic wlasna uwage: ” co się dzieje w Niemczech czy w Czechach na lilipucich obwodach” ?
Czy tez nie ma Pan nic wiecej do zaoferowania poza zwyklym ; „Szanowny Panie”, „Szanowny Panie” oraz „Szanowny Panie”?
Jesli tak, to tez dobrze i wiecej pytan w kwestii „co sie dzieje” zadawac nie zamierzam. Wszystko jasne.
serdecznie pozdrawiajac