„Wyżeł piękny czy mądry – oto jest pytanie” Magazyn SEZON czerwiec 2015

Taki krótki tekst, mojego autorstwa, opublikowany został w czerwcowym numerze Magazynu SEZON. Zapraszam do lektury!

 

Wyżły, choć wywodzą się z Półwyspu Iberyjskiego, ukształtowane zostały wielowiekowym wysiłkiem myśliwych-hodowców na rozległych obszarach całej Europy. W różnych środowiskach łowieckich stworzono, często bardzo różniące się od siebie formą psy, których wspólną cechą jest stójka czyli wrodzona zdolność do zatrzymania się przed zwierzyną i wskazania jej myśliwemu – strzelcowi. Wszędzie gdzie polowano z wyżłami, należały one do elity polujących gdyż, obok skuteczności łowieckiej, o walorach tego polowania decydowała też zawsze jego jakość mierzona estetyką pracy psów i przestrzeni w której wykonywano polowanie. Szczególnie piękne, klasyczne rasy wyhodowali Brytyjczycy, którzy formę pracy polowej z wyżłem doprowadzili do perfekcji. Jak dzisiaj, we współczesnym, europejskim łowiectwie wygląda los tych pięknych i z takim trudem wyhodowanych ras?

Nie będę ukrywał, że dalsza część tekstu zawierała będzie mocne, może nawet nadmiernie mocne obrazy, stąd proszę o rozważne podejście do tego co piszę, gdyż robię to dla wyostrzenia obrazu rzeczywistości, a nie sensacji. Żyjemy w czasach wszechogarniającej popkultury która, co tutaj dużo ukrywać, dotarła też do łowiectwa i kynologii. W hasłowym skrócie – popkultura to masowość, powierzchowność i kasa, wielka kasa. Bogowie popkultury zarabiają dziesiątki milionów dolarów rocznie a profesorowie-nobliści, za całe życie twórczej pracy, dostają swój milion dolarów po 70-ce. Taki mamy świat.. Zapatrzeni w popkulturowe krajobrazy próbujemy dopasować się do otaczającej nas, popkulturowej rzeczywistości. Jakie to niesie praktyczne skutki? Dla kynologii i łowiectwa opłakane. Są kraje, gdzie wypuszcza się w łowiska rocznie 40 milionów, wyhodowanych w przemysłowych odchowalniach bażantów, a potem, za 250 PLN od sztuki, odstrzeliwuje się połowę z nich, na organizowanych z wielkim pietyzmem „polowaniach”. Są też kraje, gdzie organizuje się „polowania” zbiorowe na dziki wyhodowane w chlewikach, na których to „polowaniach” rozkłady liczy się w dziesiątkach sztuk na myśliwego, są ….. .

W kynologii, świat ogarnął szał setek wystaw, championatów, multichampionatów, supermultichampionatów itp.. Produkuje się, na coraz bardziej masową skalę, psy o pięknym włosie, powłóczystym spojrzeniu, modnym w danym okresie kolorze, zabawę w hodowlę opartą o łowieckie cechy użytkowe, zostawiając nielicznym pasjonatom. Los wyżłów brytyjskich jest najlepszym przykładem skutków takiego działania. Niedawno, setery brytyjskie, wspaniałe łowiecko i przy tym piękne psy, uznane zostały za zagrożone zapomnieniem na Wyspach, gdzie zapewne na masowe egzekucje bażantów lepiej nadają się spokojne labradory czy inne mniej wymagające rasy. Jednym słowem, oderwanie od łowiectwa hodowli wyżłów, ale przecież innych ras myśliwskich również, musi prowadzić do powstania czegoś, co elegancko nazywa się „liniami wystawowymi”, a w istocie jest niezgodną z wzorcem rasy formą bez treści.

Trzeba powiedzieć, że zainteresowanie polowaniem na ptactwo z wyżłem, ma w Europie jeszcze jednego, i to bardzo groźnego przeciwnika. Tym przeciwnikiem jest miniaturyzacja obwodów łowieckich wynikająca bezpośrednio z charakteru prawa łowieckiego w różnych krajach, gdzie związanie łowiectwa z własnością gruntu zamyka możliwość polowania do niewielkich areałów. Obserwowałem wielokrotnie możliwości, jakie dają polującym z wyżłem, obwody niemieckie czy czeskie i muszę powiedzieć, że podziwiam siłę tradycji pozwalającą trwać jeszcze tej pasji u naszych sąsiadów. Taka sytuacja prowadzi nieubłaganie w kierunku uczynienia z pracy wyżła rodzaju zabawy, co widać wyraźnie w stopniowym przekształcaniu regulaminów konkursów w kierunku bardziej cyrkowych wymagań, w miejsce dotychczasowej, typowo łowieckiej pracy.

Jestem przekonany, że łowiectwo europejskie tylko wtedy znajdzie swoje bezpieczne, a nawet godne miejsce pośród różnych zadań realizowanych przez ludzi na naszym kontynencie, jeżeli potrafi stać się jednym z ważnych narzędzi kształtujących relacje ludzi ze światem zwierząt. Łowiectwo będące zabawą w zabijanie, masowe łowiectwo będące elementem popkultury, a nie ważnym narzędziem ochrony środowiska, zmiecione zostanie, prędzej czy później, przez napór różnej maści, żyjących w miastach ekologów lub pseudo ekologów.

Pozornie daleko odbiegłem od tytułu artykułu, jednak trzeba powiedzieć, że dylemat wyżeł mądry czy ładny jest w istocie dylematem, choć może dziwnie to zabrzmi, jakie ma być europejskie łowiectwo w przyszłości.