Jak wygląda rzeczywista skuteczność naszego dokarmiania bażantów?
Dla nikogo, kto interesuje się tematem, nie jest zapewne tajemnicą, że sarny chętnie korzystają z posypów w których podajemy ziarno bażantom. Część z naszych miejsc dokarmiania jest zabezpieczana domowymi sposobami przez budowniczych lub przez osoby prowadzące gospodarkę łowiecką, część takich zabezpieczeń nie ma. Jak duży to jest problem, jaka jest technika saren korzystających z ziarna dla bażantów – takie pytania nurtują mnie od pewnego czasu. Postanowiłem zrobić mały eksperyment.
W okolicach posypu-magazynu postawionego między Nieradką a Pszczynką („mój” obwód, dla nie wtajemniczonych) zawiesiłem kamerę w dobę po zapełnieniu magazynu 25 kg ziarna kukurydzy. Miejsce wybrałem dlatego, ponieważ nasze magazyny są już konstrukcyjnie przygotowane tak, aby uniemożliwić nieproszonym gościom korzystanie z ziarna, a ten konkretny magazyn jest intensywnie odwiedzany przez zwierzynę, o czym świadczą liczne ślady zarówno saren jak i bażantów.
Po 3 dobach zdjąłem kamerę i zajrzałem do magazynu – w zasobniku pozostało nie więcej niż 10% wsypanego 4 dni wcześniej ziarna. Co się z nim stało – zapraszam na wybrane filmy. Dodam tylko, że w czasie rejestracji z posypu, oprócz saren i gromadki sympatycznych myszy, korzystały 3 kury i 1 kogut.
Przeprowadzony eksperyment każe z pewnością poprawić zabezpieczenia w większości, a może we wszystkich posypach, sposób tego zabezpieczenia dobrze podpowiadają prezentowane obrazy.


To bydle. Wyżerać bażantom ziarno. Weź jakąś minę przeciwkopytną zainstaluj. Niech ma za swoje. Bydle. A jak się zorientuje to z ambony dokonaj aktu zemsty. Zbigniewie chroń przyrodę !
Szanowny Danielu, nie przygotowujesz się duchowo do Świąt? Szkoda – zachęcam
Witam Panie Zbigniewie,
problem jest w zasadzie „nierozwiazywalny” – zaskakujace sa duze ilosci „znikajacej karmy”. Gdy pojawia sie dziki, ktore w br. malo interesuja sie kukurydza to po zabezpieczeniach zostana drzazgi…..Moze sie uda Panu zrobic pare zdjec….
Znajomi majacy podobne problemy – z dzikami regularnie roznoszacymi podsypy kombinuja z dokarmianiem na podestach – solidnej konstukcji, ktorej dziki nie przewroca , myszy nie ogoloca i poza ptakami nikt wstepu nie ma…..Tak na oko to ustrostwo stoi na wysokosci ok. metra i przypomina zaje…fajnie wielki karmik dla wrobli……cala reszta to kwestia prob i bledow….W kazdy podsyp jest zreszta „zintegrowana” pulapka zywolowna z alarmem elektronicznym (szopy pracze).
pozdr
Na szczęście, w ostatnich latach z dzikami problemu nie było. Wszystko zależy od charakteru terenu i ilości dzików. Jak pisałem, problem z sarną jest duży i musimy przerobić większość posypów. Dzisiaj siedziałem na norach (wczoraj zresztą też) ale nie ma śniegu i bardzo źle widać. Wczoraj zabrakło sekundy i miałbym mikitę, a dzisiaj zgonił mnie mróz. Cieczka chyba się zaczyna bo ruch na norach duży. Powiesiłem kamerę i zobaczymy co zarejestruje. Pozdrawiam