Poprawa wizerunku polskiego myśliwego – czy da się złapać tego króliczka?

Planowane przedsięwzięcia Zarządu Głównego PZŁ
„…..
– podjęcie zakrojonych na szeroką skalę działań zmierzających do poprawy wizerunku myśliwych w społeczeństwie,
….
– opracowanie strategii działań Polskiego Związku Łowieckiego w celu poprawy wizerunku łowiectwa i myśliwego w społeczeństwie,
…..”

Tak zapisano, na stronie internetowej Związku, wybrane fragmenty zadań nowego Zarządu Głównego PZŁ.

Poprawa wizerunku polskich myśliwych to temat, który od lat praktycznie nie schodzi z ust zarządzających Związkiem, jest też przysłowiowym „gorącym kartoflem” w przestrzeni codziennych rozmów myśliwych, w przestrzeń łowieckich mediów oraz mediów społecznościowych. „Skuteczność” w budowaniu wizerunku łowiectwa mogliśmy obserwować w czasie niedawnych dyskusji o nowelizacji prawa łowieckiego, może więc warto pochylić się nad tematem i dobrze opisać materię którą chcemy naprawiać i zadanie którego kolejny raz się podejmujemy.

W takiej sytuacji lubię sięgnąć do zapisów podstawowych, do definicji pojęcia, które często oderwane od owej definicji zaczyna żyć swoim własnym życiem. Najprościej jak się tylko da brzmi to tak:

Wizerunek – podobizna osoby utrwalona w postaci obrazu, rysunku, fotografii bądź sposób percepcji danej osoby (np. polityka przez jego elektorat) lub rzeczy.
…….
Określenie wizerunek może też odnosić się do produktu oraz przedsiębiorstwa, które go wytworzyło – taki wizerunek buduje się w odniesieniu do grupy odbiorców: nieco inne elementy pojawiają się np. w wizerunku adresowanym do inwestorów i akcjonariuszy, a inne w wizerunku przeznaczonym dla klientów firmy, będących nabywcami produktów danej marki. (Wikipedia 16.05.2018)

Przenosząc tą prostą definicję na grunt zadania przed którym stoi polskie łowiectwo widać wyraźnie, że mamy co najmniej dwie płaszczyzny działania. Jedna z nich to budowanie wizerunku myśliwego, członka Polskiego Związku Łowieckiego, czego nie da się oddzielić od przekazu o łowiectwie – jego współczesnych zadaniach i sensie. W tym przypadku odbiorcami naszego przekazu powinni być nie tylko polscy myśliwi ale również, a może nawet przede wszystkim, wszyscy dorośli obywatele Polski, szczególnie ci, odlegli od spraw związanych z naturą, rolnictwem i łowiectwem. Druga, niezwykle ważna płaszczyzna, to budowanie wizerunku Polskiego Związku Łowieckiego jako instytucji (firmy). Tutaj trzeba możliwie szybko zatrzeć w pamięci polskich myśliwych obrazy „aktywności” struktur Zrzeszenia w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Trzeba zatrzeć pamięć o arogancji, niekompetencji, braku aktywności, interesowności oraz fasadowości całej konstrukcji i zupełnym oderwaniu się od realnych zadań polskiego łowiectwa. Trzeba też przekonać rządzących, od gminy do poziomu Państwa, że z punktu widzenia interesu wspólnego potrzebne i ważne jest istnienie sprawnego, kompetentnego Zrzeszenia stanowiącego merytorycznego i skutecznego w działaniu partnera rządzących wspólnotą.

Zapewne nie odkrywam Ameryki, pokazując ramy w których przyjdzie się obracać zarządzającym Związkiem w czasie poprawiania naszego wspólnego wizerunku. Dlaczego więc zdecydowałem się na napisanie tego tekstu? Podstawowym impulsem był wywiad, jakiego udzielił nowo powołany Łowczy Krajowy po objęciu funkcji. W wywiadzie tym, omawiając problem o którym piszę, Łowczy wskazał na konieczność zatrudnienia firmy zajmującej się zawodowo budowaniem wizerunku, wspominając przy tej okazji o dużych kosztach tego zlecenia. Z mojej perspektywy poważny błąd, który nie tylko narazi Związek na duże koszty, ale przede wszystkim, narazi nas kolejny raz, na co najmniej nieskuteczność w realizacji projektu.

Dlaczego tak uważam? Proste – kolejny raz ruszamy do boju na wierzchowcu, którego jeździec nie ma głowy. Parafrazując prezydenta najpotężniejszego kraju na Ziemi należy gromko zakrzyknąć – najpierw ludzie!! Nie da się budować wiarygodności Związku na bazie tej samej kadry która zrujnowała jego wizerunek w ciągu ostatnich 20 lat. Nie da się znaleźć nowych idei, nowej aktywności wśród starej ekipy zarządzającej Polskim Związkiem Łowieckim. Nie da się wreszcie zbudować pakietu informacji dla firmy budującej wizerunek Związku z zasobów intelektualnych tych, którzy opowiadali o zadaniach łowiectwa w sposób który doprowadził nas na krawędź katastrofy. W wywiadzie o którym piszę padły słowa, że nie takie straszne te zmiany jak wszyscy mówią, że były w historii Związku zagrożenia nie mniejsze i na szczęście udało się je zażegnać. Może tak, ale zaczynając zmiany od sławnego zawołania polskich kibiców „Polacy (myśliwi) nic się nie stało” popełniamy grzech zaniechania w rozliczeniu się ze złą przeszłością i tym samym budujemy fundament pod kolejną klęskę w przyszłości. Najbliższe miesiące pokażą czy Związek rzeczywiście się zmienia. Czy pojawiają się nowi, ciekawi ludzie. Czy doszło do gruntownej przebudowy w mediach łowieckich zależnych od PZŁ. Jeżeli to nie nastąpi, to nie pomoże nam żadna, nawet najdroższa firma budująca wizerunek polskiego łowiectwa, bo jej zadaniem nie będzie sprzedaż dobrego piwa, tylko pokazanie mało w sumie znanego i trudnego w odbiorze kawałka naszej rzeczywistości. Zmiana wizerunku polskiego myśliwego i polskiego łowiectwa będzie zadaniem długofalowym, z pewnością wieloletnim i będzie wymagała przede wszystkim mobilizacji własnego potencjału organizacyjnego i intelektualnego.

Krótko podsumowując:

  1. Podstawą budowania nowego wizerunku polskiego łowiectwa muszą być zmiany kadry zarządzającej Związkiem na wszystkich szczeblach, od kół łowieckich poczynając,
  2. Niezbędne jest podjęcie na szeroką skalę, w tym szczególnie w mediach łowieckich, nieskrępowanej dyskusji o sposobach realizacji zadań polskiego łowiectwa wynikających z nowej ustawy,
  3. Niezbędne jest przebudowanie systemu szkolenia w Związku – od kursów dla nowo wstępujących, po szkolenie wszystkich myśliwych, szczególnie członków zarządów kół łowieckich,
  4. Konieczna jest zmiana XIX wiecznego postrzegania łowiectwa na takie, które jest zgodne z warunkami i wyzwaniami współczesności,
  5. Nie da się zmienić wizerunku polskiego łowiectwa bez prawdziwej zmiany Polskiego Związku Łowieckiego.