Pierwszy kaczy weekend 2018

Choć formalnie sezon na kaczki rozpoczynał się w świąteczną środę, to dla mnie, ten długo oczekiwany dzień nadszedł w sobotę. Podobnie jak od paru już lat, wybrałem się na gościnną Opolszczyznę. Pojechałem z synem Maćkiem oraz kolegą Jarkiem i oczywiście z Gapą i Goranem, naszymi wyżłami. Polowaliśmy na znanych mi dużych kompleksach stawów i jak zwykle ten pierwszy dzień sezonu był bardzo udany. Po pierwsze, rok zdarzył naprawdę dobrym stanem kaczek, których na pokocie położyliśmy 130. Po drugie, wspaniale dopisała pogoda. Po trzecie wreszcie, nie wróciliśmy do domu głodni, a pieczony dzik na koniec dnia z pewnością wyszedł z pod ręki mistrza. To, co wyraźnie wyróżniało to polowanie z poprzednich wyjazdów, to znakomity stan gęsi. Na stawach siedziały setki sztuk wzmagając łowiecki apetyt na nadchodzący już niedługo początek sezonu. Zapraszam do obejrzenia garści zdęć z zakończenia polowania.

Na tym polowaniu mój kaczy weekend jednak się nie skończył. Ponieważ córka Gapy Hera rozpoczyna swój pierwszy sezon nie chciałem jej brać na duże polowanie o którym wyżej. Z kolegami z koła wybraliśmy się więc w niedzielę na Księże Stawy, będące w naszym obwodzie ostoją ptactwa od czasu jak zacząłem polować. Ja z Gapą i Herą poszedłem brodzić, a koledzy stanęli na grobli. Po godzinie mieliśmy na trokach kilka kaczek, a ja miałem wielką satysfakcję z pierwszych udanych aportów Hery i jej pięknej, dojrzałej pracy w szuwarze. Wieczorem krótki wypad na zloty do kolegów z sąsiedniego koła i tak minął pierwszy kaczy weekend tego sezonu.

Przyjemnym dopełnieniem tego udanego czasu był telefon od właściciela brata Hery, opisywanego już na stronie Hamaka. Pies wspaniale pracował na pierwszym swoim kaczym polowaniu dając dużo radości właścicielowi i budząc podziw kolegów.

Potwierdza się też powszechna opinia, że tegoroczny stan drobnej zwierzyny jest bardzo dobry, a stan gęsi wręcz doskonały, tak więc dalsza część sezonu zapowiada się ciekawie.