Kolejny wypad w teren – tym razem z Maćkiem, Goranem i Gapą. Pogoda zapowiadała się znakomicie, a jednak trochę pokropił nas ciepły, jakby wiosenny deszczyk. Polowaliśmy w dolinie Pszczynki na starych miejscach, które jednak tegoroczny suchy rok bardzo zmienił. Rolnicy wykosili łąki, niekoszone chyba od 30 lat, poczyszczono rowy i teren zmienił się nie do poznania. Drugim elementem zmiany są liczne działki obsiane poplonami tzn. mocno już wyrośniętą gorczycą i różnymi mieszankami dającymi znakomite schronienie bażantom. Na szczęście pozostały jeszcze nieużytki porośnięte trudnym do przebycia kłębowiskiem traw i różnych chwastów stanowiących prawdziwą twierdzę bażantów.
Pomimo zmian w terenie, po trzech godzinach polowania na naszych trokach zawisło 6 dorodnych kogutów, a przecież wynik mógł być jeszcze lepszy. Sezon naprawdę zapowiada się całkiem nieźle!



To co Ty chłopie jesz ? W kółko koguty ? Jesteś pewnie nosicielem większej ilości śrutu niż stawy zatorskie razem wzięte ! Pyszota ! Na zdrowie 🙂
Szanowny Danielu – zapewne miłośniku pokarmu roślinnego – zachęcam do przebadania zawartości swojej lodówki na obecność pestycydów, herbicydów i innych wspaniałości współczesnej chemii. Koszt jakieś 500,00 PL ale chyba dasz radę bo sprawa, jak słusznie zauważyłeś, jest ważna. Czekam na info co z tego wynikło. Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.