Piękna zima w łowisku

Minęło zaledwie kilka dni od ostatniego wyjazdu z karmą dla bażantów, a świat wokół mnie zmienił się nie do poznania. Miejsce wcześniejszych śnieżyc i późniejszych roztopów zajęły mrozy, i to ostatnio całkiem solidne. Załadowałem kolejne wiaderka kukurydzą i ruszyłem zobaczyć co się w terenie dzieje. Bażantów wszędzie sporo. Chętnie biorą karmę, choć i naturalnej wokół ich ostoi nie brakuje, za sprawą wyjątkowego wysypu żołędzi w minionym roku. Nawet sarna z danielem, wspomagana tu i ówdzie przez dziki, nie dają rady wszystkiego „przerobić”. Spotkałem niestety 3 świeże ofiary lisów wokół ostoi. Na szczęście w proporcji 2 koguty i 1 kura ale humoru mi to nie poprawiło. Zadzwoniłem do kolegi z koła który pięknie i skutecznie wabi drapieżniki tak, że sytuacja powinna ulec szybkiej poprawie. Sam zresztą też wybieram się na zasiadkę z wabikiem.

Przy okazji taka refleksja. Ostatnio często spotykam na stronach internetowych obrazy z polowań na koguty, na których dumni strzelcy, chwaląc się przy okazji pracą swoich psów, pokazują upolowane bażanty. Z mojej perspektywy, czas obecny nie jest dobry do polowania na ptactwo. Pisałem o tym wielokrotnie przy różnych okazjach. Czas polowania z wyżłem na koguty to październik, listopad i grudzień czyli okres kiedy bażanty nie są jeszcze zgrupowane w swoich zimowiskach. To jest ta pora roku, kiedy sztuką zespołu myśliwy/pies jest znalezienie sprytnych kogutów rozproszonych po całym łowisku. To jest czas, kiedy zarówno myśliwy jak i pies muszą przemierzyć kilometry i kilometry ugorów, pokazując kondycję i determinację. To jest czas, kiedy możemy zobaczyć prawdziwe piękno pracy wyżła, które przecież związane jest przede wszystkim z jego szeroką pracą w polu, a nie prostym aportem. Polowanie w czasie zimowych miesięcy, a szczególnie w czasie trudnych warunków, jest zwykłym pójściem na łatwiznę i do tego rozgania ptactwo, narażając je na niepotrzebną stratę energii i wystawiając je przy okazji na atak drapieżników. Szkoda, że tak wiele kół poluje na bażanty dopiero pod koniec sezonu i szkoda, że w tak wielu, nie dopuszcza się indywidualnego polowania z wyżłem.

Poniżej pokazuję przepiękne obrazy zimy w łowisku.