Styczeń w łowisku – kukurydza, bażanty i konik polski

Kończy się styczeń i zgodnie z zapowiedzią pojawiła się zima, na razie w lekkim wydaniu. Mróz w dzień co prawda około 8 stopni ale śniegu tylko cieniutka pierzynka ledwie przykrywająca oziminę. Zwierzyna w tym roku naprawdę nie może narzekać. Dla bażantów jednak zaczyna się gorszy okres i zaczęły ściągać do zwykłych miejsc zimowania. Czas uzupełnić posypy. Ruszyliśmy w tradycyjnym składzie ale tym razem Maciek, ze względu na kontuzję z aparatem a ja w roli noszowego. Popatrzmy jak minął ten dzień.