Rujka saren i lis

Żniwa od zawsze budzą we mnie, uśpioną w czasie wiosny i lata, pasję łowiecką. Nie inaczej jest w tym roku. Wczoraj, późnym popołudniem, siadłem na ambonie nr 37 na pograniczu pól oraz rozległych łąk nad Pszczynką. Świeżo postawiona ambona, z nieco koślawą ale pewną drabiną, pasowała dobrze do mojej dzisiejszej koncepcji.
Choć rujka saren jest w pełni, to w tym rejonie kozły są już wykonane i jedyne co mogło mi się przydarzyć to zamyślony dzik lub drapieżnik. Intrygowały mnie też sianokosy robione na rozległym, od dziesięcioleci nie koszonym, terenie nad rzeką.
Saren widziałem sporo, z wyraźną przewagą kóz i młodych kozłów ale gwiazdą wieczoru był rudzielec, który wyjrzał z kukurydzy na rozległe ściernisko, dając mi szansę na wzięcie udziału w programie odbudowy zwierzyny drobnej w obwodzie.
Zapraszam do obejrzenia obrazów tego popołudnia.