„Myśliwy i media” – kilka słów do przekazu z ostatniego Łowca

Zanim przejdę do meritum muszę z przyjemnością odnotować, że tym razem Łowiec przyniósł nam ciepłe, wiosenne i wielkanocne życzenia od Władz Naczelnych naszego Związku, czego tak mi brakowało pod koniec 2012 r.

A teraz do tematu. Poniżej zamieszczam dokładny zapis wprowadzenia do artykułu Mirosława Głogowskiego w marcowym numerze ŁP.

Wstęp do artykułu

Wstęp do artykułu „Myśliwy i media”

Problem jest ważny, sam kilkakrotnie poruszałem go na stronie, i cieszyć się trzeba, że Łowiec wraca do sprawy. Kłopot niestety w tym, że ów artykuł pokazuje jak w soczewce słabość tego jak widzą nasz kontakt z mediami władze związku. Scenariusz napisany przez władze PZŁ wygląda następująco:

1. Marzenia – cytuję wstęp do artykułu: „Najlepiej żeby o nas w ogóle nie pisali. W myśliwskim gronie, zwłaszcza wśród nemrodów, pamiętających dawne czasy sprzed trzydziestu, czterdziestu lat, często słychać nostalgię za czasami, gdy dziennikarze praktycznie nie interesowali się Polskim Związkiem Łowieckim, ani naszymi polowaniami – poza, ewentualnie, polowaniem hubertowskim, które zawsze kolorowe przyciągało media. ……. ”

2. Rozterka – „Oczywiście, tamte czasy już dawno minęły i – co najważniejsze – na pewno nie wrócą.   ….”

3. Działanie – Zapraszamy do pięknego hotelu kilkudziesięciu dziennikarzy, serwujemy potrawy z dziczyzny zachęcając do zmiękczania opinii publicznej kuchnią myśliwską. Co ciekawe,  na dwóch spośród 4 zdjęć ilustrujących artykuł widzimy właścicieli zakładów przetwórstwa mięsnego – sponsorów tego spotkania. Czyżby artykuł zawierał lokowanie produktu???.  Dalej szczerze rozmawiamy z przedstawicielami mediów czego przykładem ma być informacja, że w przekonaniu Władz Związku, życzliwość do myśliwych wzrośnie jak liczba polujących zwiększy się ze 100 tysięcy obecnie do 200 tysięcy w wymarzonej przyszłości. Na koniec  serwujemy zawołanie, „….. że dziennikarzy nie wolno się bać – trzeba ich polubić i zrozumieć” i przekazujemy proste zasady kontaktów z mediami; 1/ nie należy uciekać od spotkań, 2/ nie należy milczeć, 3/ nie należy traktować dziennikarzy protekcjonalnie, podawać im nieprawdziwych i niekompletnych informacji 4/ nie należy operować zbyt trudnym „myśliwskim językiem” a SZCZEGÓLNIE (podkreślenie redakcji) 5/ nie okazywać niechęci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????????????????????

Szanowni czytelnicy tej strony, jestem niestety pełen jak najgorszych obaw o przyszłość wizerunku nas, myśliwych kreowanego w mediach traktowanych zgodnie z zaleceniami naszych Władz Naczelnych. Co gorsza, to „….. myśliwi i zarządy kół pozostaną na pierwszej linii frontu.”, gdy ostatni zadowoleni goście opuszczą ośrodek w Jachrance pod Warszawą. Pozostanie tylko to ciągle wracające pytanie – jaką wartość dodaną do naszej łowieckiej codzienności wprowadzają organizatorzy takich spotkań?