Zachęcony licznymi zapowiedziami kolegów jak również zaproszeniem Zarządu Klubu Safari wybrałem się w sobotę na targi myśliwskie, kolejny już raz organizowane na terenie sosnowieckiego Expo Silesia. Tego obiektu targowego wcześniej nie miałem okazji oglądać ale zrobił na mnie dobre wrażenie, zarówno jeżeli chodzi o bardzo dogodną lokalizację jak również jakość pomieszczeń. Przed wjazdem na tereny targowe, w ramach typowego dla takich imprez folkloru grupa bardzo młodych i nieco zagubionych „zielonych” manifestowała swoje niezadowolenie z imprezy. Manifestacja nadzorowana przez 2 czujnych policjantów przebiegała bardzo spokojnie. Rozległy parking zapełniony samochodami często marek świadczących dobrze o zamożności właścicieli zapowiadał ciekawe wrażenia wewnątrz hali wystawienniczej. Nie pomyliłem się. Wystawa była dobrze przygotowana, stoiska w atrakcyjnej formie pokazywały broń czołowych europejskich marek, optykę, pojazdy terenowe, ubiory myśliwskie. Na kilku stoiskach prezentowano ofertę polowań w najodleglejszych zakątkach globu. Ciekawa była dla mnie przez egzotykę formy oferta noży myśliwskich i nie tylko myśliwskich prezentowanych przez firmę z dalekiego Pakistanu (sic!). Ładne stoisko miał Klub Safari ale główna aktywność działaczy klubu na terenie targów koncentrowała się w sali konferencyjnej gdzie odbywały się różnego rodzaju prezentacje oraz wystąpienia kolegów polujących na różnych kontynentach. Bardzo liczni odwiedzający zapewniali typowo targowy klimat. Ciekaw jestem ostatecznych wyliczeń organizatorów, ale według mojej pobieżnej oceny w targach wzięło na pewno udział wiele tysięcy osób.
Czego zabrakło? Dla mnie podstawową luką był zupełny brak stoisk Polskiego Związku Łowieckiego na których można było, korzystając z tak znakomitej a rzadkiej przecież okazji pokazać pracę i dorobek całego Związku oraz kół łowieckich. Taka prezentacja pokazałaby ogrom pracy wykonywanej na rzecz łowisk i byłaby znakomitą odpowiedzią dla środowisk łowiectwu nieprzychylnych. Krótko mówiąc zabrakło mi wyraźnego pokazania idei zapisanej w Prawie Łowieckim i realizowanej przecież codziennie przez dziesiątki tysięcy myśliwych. Wystawy tego typu obok wymiaru czysto handlowego, który jest przecież oczywisty powinny nieść jakieś dodatkowe przesłanie potrzebne żeby odwiedzający nie postrzegali łowiectwa tylko przez pryzmat narzędzi służących wykonywaniu polowania. Wystawa ta pokazała też niestety wyraźnie miejsce kynologii łowieckiej. Proszę sobie wyobrazić, że na całych targach nie było ani jednego stoiska kierowanego do kynologów poza jednym stoiskiem Klubu Niemieckiego Teriera Myśliwskiego zachęcającego do polowania z tą rasą psów. Bezwzględny rynek tak właśnie wycenił zainteresowanie myśliwych akcesoriami związanymi z kynologią i polowaniem z psem w ogóle. Niezwykle to przykre. Może kolejne targi zmienią nieco ten obraz.



Dodaj komentarz