Wystawa Łowiecka w Kravaře – czeski sposób na pokazywanie łowiectwa

Strona tytułowa katalogu wystawy

Strona tytułowa katalogu wystawy

Pod koniec kwietnia wybrałem się z Konradem i Aleksandrem do Czech w związku z przygotowaniami do Konkursu im. Dr. Kleemanna. Na miejscu byliśmy wcześnie rano tak, że około południa zrobiło się trochę wolnego czasu który, za radą gospodarzy, postanowiliśmy spędzić na wystawie łowieckiej okręgu Opava. Miasto Opava jest stolicą powiatu o tej samej nazwie leżącego na terenie Śląska Czeskiego, na samej granicy z Polską. Wystawa znajdowała się w niewielkim miasteczku Kravaře liczącym około siedem tysięcy mieszkańców. Miasteczko ma swoją długą historię bo pierwsze o nim zapisy pochodzą już z początku XIII stulecia. Ciekawostką historyczną jest to, że w 1630 r. z nadania cesarza Ferdynanda II Habsburga właścicielem, wtedy wsi Kramarze, został sławny polski medyk, alchemik i polityk Michał Sędziwój, który tam też dokonał żywota i pochowany został w kościele Świętego Ducha w Opavie w 1635 r. Ten wątek historyczny o tyle, w tym miejscu, ma sens ponieważ wystawa odbywała się w pięknym pałacu położonym na terenie rozległego i świetnie utrzymanego parku. Oprawa wystawy była, jak się wkrótce okazało, adekwatna do wagi jaką do niej przywiązywała zarówno łowiecka jak i lokalna społeczność. W komnatach pałacu prezentowane były wszystkie trofea pozyskane w 2011 r.przez myśliwych polujących w obwodach należących do okręgowej rady łowieckiej w Opavie (ČMMJ – Okresní myslivecký spolek Opava), należącej do Czesko-Morawskiego Związku Myśliwych (ČMMJ). W liczbach wielkość tej organizacji wygląda następująco – obszar działania 98 777 ha, w tym 29 725 ha lasu, 85 kół łowieckich i około 1200 myśliwych. Tak więc liczba myśliwych okręgu w Opavie to około 30% kadry łowieckiej ORŁ w Katowicach. W komnatach pałacu mogliśmy obejrzeć pięknie opisane parostki rogaczy, wieńce jelenia szlachetnego oraz jelenia sika, ślimy muflona, łopaty danieli oraz oręża dzików. Osobno prezentowane były trofea medalowe, w tym co bardzo mi się podobało, medalowe trofea lisów oraz borsuków. Wyeksponowane były też ciekawe myłkusy czy inne ciekawostki np. owinięte drutami łopaty daniela. Każde trofeum opisane było imieniem i nazwiskiem myśliwego, rewirem w którym było pozyskane jak również oceną komisji określającej prawidłowość odstrzału. Całość informacji o pozyskanych trofeach znaleźć można było w pięknie wydanym katalogu zawierającym również ciekawe zdjęcia szczególnie wartościowych egzemplarzy. Nie dane mi było obserwować otwarcia wystawy ale z ustnego przekazu wiem, że odbyło się to niezwykle uroczyście, z pełnym łowieckim ceremoniałem. W uroczystości brały udział władze samorządowe i bardzo licznie mieszkańcy, którzy tłumnie przyjeżdżali na tą imprezę z odległych nawet miejscowości. Wystawa odbywała się w dniach 28-29.04.2012 a ja miałem okazję zwiedzać ją drugiego dnia, co często daje lepszy ogląd rzeczywistego zainteresowania imprezą. W czasie mojej wizyty na wystawie zainteresowanie było bardzo duże, czasem trudno było zrobić zdjęcia wśród gęstego tłumu zwiedzających. Zasadą były odwiedziny całymi rodzinami, z małymi nawet dziećmi. Zwracały uwagę liczne panie prawdziwie interesujące się tym co prezentowali organizatorzy. Obok wystawy pokazywano obrazy o tematyce łowieckiej, można było kupić na straganach elementy łowieckiego ekwipunku dobrej jakości i po bardzo przystępnej cenie. W przeciwieństwie do moich obserwacji z Targów Łowieckich w Sosnowcu była duża oferta kierowana do właścicieli psów myśliwskich – cóż jaki rynek, taka oferta. Wśród zwiedzających wystawę z pewnością było wielu myśliwych zwracających uwagę charakterystycznym strojem ale moim zdaniem wyraźnie więcej było osób spoza łowiectwa po prostu interesujących się tematem i to chyba jest najlepszą miarą miejsca łowiectwa i kultury łowieckiej w życiu naszych południowych sąsiadów. Pomarzmy przez chwilę – czy nie możemy sobie wyobrazić podobnej imprezy, w równie pięknej oprawie, w naszym regionie?, wystawy organizowanej dla całego okręgu przez Okręgową Radę Łowiecką w Katowicach, pokazującej dorobek łowiectwa, rozpropagowanej w mediach i mądrze prezentowanej. Pokażmy zasady selekcji, wysiłek hodowlany, sposób kształtowania środowiska. Pokażmy wszystko to co jest elementem kultury łowieckiej a nie tylko narzędzia polowania. Niech to będzie impreza rok po roku pokazująca nas i naszą pracę. Uczmy się od sąsiadów jak tworzyć dobry klimat dla łowiectwa, który tam widać gołym okiem. Wydaje mi się też, że warto abyśmy się wzajemnie odwiedzali i poznawali. Warto pomyśleć nad stworzeniem systemu wzajemnej informacji o imprezach łowieckich, kynologicznych, sokolniczych, strzeleckich itp. – tyle stuleci żyjemy obok siebie a tak mało się znamy! Na koniec zapraszam do galerii zdjęć wykonanych na wystawie.