
Odprawa uczestników przed zamkiem w Kravare
W minioną sobotę i niedzielę odbywał się w Albertovec, Czechy IV Memoriał im. J. Hromadove organizowany na terenie bażantarni w Albertovcu. Na Memoriał składają się 3 oddzielne konkursy rozgrywane w ciągu 2 kolejnych dni, a więc Konkurs w Pracy Leśnej (podaję własne tłumaczenia – oryginalne nazwy na okładce katalogu), Specjalny Konkurs w Pracy na Wodzie i Próby Polowe. Każdy z tych konkursów jest oddzielnie punktowany i klasyfikowany, wynik łączny stanowi o lokacie w całym memoriale. Do konkursu dopuszczone są wszystkie rodzaje legawców. Zawody w ubiegłych latach wygrywały dwukrotnie wyżły węgierskie krótkowłose, a w ubiegłym roku zwyciężył pointer prowadzony przez Martinę Mullerową, o czym pisałem na stronie. W zawodach przyznawany jest certyfikat na czeskiego, polowego championa pracy – CACT, w każdej ze startujących ras. Zgłoszono do katalogu 21 psów, w tym 6 wyżłów niemieckich krótkowłosych, wyżły weimarskie, wyżły węgierskie, czeskiego fouska, munsterlandera oraz setera szkockiego i pointera a więc szeroką gamę różnych przedstawicieli grupy
VII. Wśród zgłoszonych psów znalazł się, prowadzony przez Ludka Mullera Marley ze Stipek, syn Figaro a wnuk mojej Jagi. Marley w wieku 13 miesięcy!!! ma zaliczony konkurs wszechstronny i będzie startował w przyszłorocznym IKP!!! Jego pracę w wodzie można zobaczyć w galerii. Przyjechały psy z Czech, Słowacji, Białorusi, Polski a więc zawody jak co roku miały naprawdę wymiar międzynarodowy. W niedzielę, drugiego dnia zawodów, po drugiej stronie drogi odbywały się wielkie zawodu hippiczne, z których pozwoliłem sobie zamieścić też kilka zdjęć. Tak koledzy z Czech praktycznie realizują ideę Wildlife Estates, o której niedawno pisałem. Chrzciny wnuka nie pozwoliły mi dotrwać do końca zawodów i ogłoszenia wyników ale na pewno uzupełnię tą lukę w ciągu najbliższych dni.Zapraszam do załączonej galerii pokazującej przebieg zawodów, w części do której miałem szansę dotrzeć, jak również klimat tego spotkania kynologów, który dla mnie jest jedną z wielkich wartości tej corocznej imprezy.
UZUPEŁNIENIE:
Poniżej wyniki konkursu zamieszczone na stronie OMS Opava oraz oryginalna tablica wyników memoriału.
Marley ze Stipek, syn Figaro zajął 3 lokatę z bardzo wysoką punktacją – gratulacje dla prowadzącego oraz oczywiście ojca zawodnika – Figaro. Startowały 4 psy z Polski – bardzo dobrą 4 lokatę w całym memoriale zdobył weimar kol. Wińskiego, drugi weimar oraz Archi Keiviento (prowadzony tym razem przez holenderskiego przewodnika) spaliły aport lisa i zdobyły dyplomy I stopnia jedynie z konkurencji polowych i wodnych, co też jest niemałym sukcesem w tych trudnych zawodach – gratulacje. Bardzo dobrze w zawodach wypadł również kolejny polski pies młody, 13-miesięczny weimar kol. Tomasza Patejuka, który zdobył dyplom I stopnia na polu i II stopnia na wodzie.
Archie Keiviento uzyskał dodatkowe wyróżnienie jako najlepszy pies na wodzie co pokazuje oryginalna tablica wyników z wpisami sędziów.
I na koniec, pierwsze dwa miejsca w zawodach zdobyły psy prowadzone przez Panie! Znowu dziewczyny górą – „Sarmaci, gdzie jesteście!?”


Kol. Zbigniewie, startowały 3 psy z Polski:
wwk Fenomena Team ZEMES – przewodnik Ewa Błauciak,
wwk Fenomena Team YOSHIHIRO – przewodnik Tomasz Wiński,
wwk CYRANO Grey Eminence – przewodnik Tomasz Patejuk.
Archie Keiviento startował w barwach Holandii, a prowadził go Marcel Driezes.
W mojej opinii na pochwały zasługują Ewa Błauciak i Tomasz Patejuk, którzy debiutują jako przewodnicy w tego typu konkursie, a psy przez nich prowadzone są pierwszymi, jakie mieli okazję szkolić, przy czym Kolega Patejuk prowadził 13 miesięcznego psa.
Gdyby w Polsce były takie możliwości do szkolenia psów, jakie mają Czesi i takie regulaminy, by w łowiska mógł wyjść jedynie myśliwy z wyszkolonym i sprawdzonym psem myślę, że psy z Polski odnosiłyby dużo większe sukcesy na arenie międzynarodowej.
Póki co, by wyszkolić psa w Polsce problemem jest nawet doproszenie się w OHZ-tach o zdechłego bażanta na aport…
Starty gdziekolwiek Polskich psów i ich osiągnięcia, to tylko i wyłącznie ciężka praca grupy pasjonatów i można się o tym dowiedzieć np. wyłącznie z Pana strony, co jest bardzo cenne. Za to na stronach PZŁ możemy poczytać o regionalnych zawodach strzeleckich, a nie ma miejsca na kynologię…
Również z przykrością można stwierdzić, że Klub Wyżłów w Polsce zajmuje się jedynie przeprowadzeniem jednej wystawy w roku i wydaniu rocznika… i obradowaniem o zniesieniu górnej granicy wieku dla psów biorących udział w PP, co totalnie zaprzecza sensowi ich przeprowadzania.
Zatem retorycznie można by zapytać: Qui Vadis polska kynologio łowiecka…?
Dziękuję za konkretny komentarz. Przepraszam za niedopatrzenie związane z trzecim psem z Państwa grupy. Wyniki na szczęście są kompletne a na stronie zaraz poprawię. Co do Archie Keiviento to choć prowadzony był przez holenderskiego przewodnika ale pochodzi z polskiej hodowli i w Polsce był układany tak, że myślę iż niech zostanie nadal polskim wyżłem.Co do pozostałych uwag nic dodać, nic ująć taka jest kynologiczna rzeczywistość w Polsce. Co do szkolenia w OHZ-tach – zamierzam w najbliższym czasie napisać parę słów bo PZŁ dysponuje dziesiątkami tysięcy hektarów dobrych łowisk a szkoleń nie ma gdzie organizować. Zresztą systemu szkolenia żadnego nie ma jest tylko system sprawdzianów tak naprawdę nie wiadomo czemu służący bo można spokojnie działać z psem w łowiectwie bez żadnych konkursów. Jak ludzie tego nie zmienią to tak zostanie do końca świata – niestety.
Darz Bór i jeszcze raz gratuluję dobrych wyników, zresztą nie tylko w tym memoriale.
Zbigniew Ciemniewski
Witam Zbyszku 🙂
DZIĘKUJĘ bardzo za umieszczenie nas w swoim reportażu 🙂 miło mi było bardzo się z Tobą spotkać i porozmawiać, szkoda, że tak krótko ale mam nadzieję, że nadrobimy 🙂
Archie jak to on…zawsze nie wiadomo skąd i w „czyjej fladze startuje” ha ha ha.. Najważniejsze, że to MÓJ Archie 🙂 a propo uzupełnienia Archie otrzymał również wyróżnienie za NAJLEPSZĄ PRACĘ NA WODZIE 🙂 z tego co mi mówili później sędziowie to wyróznienie to było rozgrywane pomiędzy Marleyem a Archiem – jednak z tego co ustnie powiedzieli mi sędziowie tylko Archie z wszystkich psów znalazł kaczki i za nimi podążał…. i stad dla niego to wyróżnienie 🙂
Pozdrawiam mocno i trzymam kciuki za małe Skolnitki :))
Dziękuję za komentarz. Jeżeli chodzi o wyniki to mam tylko oficjalny zapis ze strony Rady Łowieckiej w Opavie i taki dałem na stronie aby nie popełnić żadnego błędu. Wiem, że Archi jest świetny w wodzie a przy tym ma już duże doświadczenie, co jest niezwykle istotne. Szczeniaki mają się świetnie, w najbliższych dniach dam na stronie kolejne zdjęcia bo rosną dosłownie z godziny na godzinę.
Pozdrowienia
Zbigniew Ciemniewski