EXPOHunting 2013 – dzień trzeci i kilka słów refleksji

Trzeci i ostatni dzień Targów Łowieckich, niedziela przed południem. Dostanie się na teren parkingu wymaga kilkunastu minut oczekiwania w kolejce samochodów, pomimo bardzo sprawnej obsługi wjeżdżających. Wewnątrz, kolejny już dzień, wielu aktywnych zwiedzających – widać, że impreza „chwyciła”. Targi od strony komercyjnej z pewnością są sukcesem, jednak kiedy wędrowałem po targowych alejkach ciągle wracała mi myśl, że jednak czegoś mi w tej wielkiej imprezie brakuje. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że brakowało mi po prostu łowiectwa – jego misji, wizji realizacji tej misji i przede wszystkim pokazania codziennego trudu nad realizacją naszych zadań. Brakowało po prostu Polskiego Związku Łowieckiego, takiego jakim powinien być. Niestety, brak PZŁ na Targach pokazuje wszystkim nasz Związek taki, jakim obecnie jest a jest nijaki, bez wyrazu, schowany za gardą frazesów i liturgii kolejnych rocznic, nie potrafiący rozmawiać o naszych sprawach ze społecznością w której żyje, słaby merytorycznie, lękliwy, pełen troski o interes działaczy a nie interes wspólny. Myśliwi zwiedzający Targi mogli się poczuć dowartościowani siłą świata w którym funkcjonują i którego są solą, zobaczyli jednocześnie, że bez ich Związku ten świat znakomicie sobie radzi. Czy to dobrze?, z pewnością źle. Za progiem czai się zagrożenie które choć na Targach manifestowało się tylko obecnością przed parkingiem, grupy aroganckich, głośnych i bezmyślnych wyrostków nastawionych na medialną zadymę a nie działanie pozytywne to, jak pisałem wcześniej, „na pochyłe drzewo koza skacze” i polski model łowiectwa zostanie zmieciony jeżeli pozwolimy na trwanie obecnej formuły naszych związkowych władz. W galerii poniżej kolejne obrazy z targowej rzeczywistości – zapraszam!