W miniony weekend odbyła się kolejna wielka impreza targowa związana z łowiectwem i kolejny raz mogliśmy zobaczyć, że ciągle łowiectwo ma siłę przyciągania ludzi z różnych środowisk. Nie chcę porównywać sosnowieckich i warszawskich targów w kategorii – które lepsze lub które większe, dla mnie obie imprezy były ważnymi i ciekawymi wydarzeniami związanymi z naszym, szeroko rozumianym środowiskiem. Warto chyba jednak napisać parę słów o widocznych różnicach w charakterze obu imprez ponieważ pokazują one również drzemiące w środowisku różnice w podejściu do spraw fundamentalnych.
Czym więc te targi różniły się od siebie?
Pierwsze moje wrażenie jest takie, że targi sosnowieckie, a więc EXPOHunting, były wydarzeniem znacznie bardziej nastawionym na komercję, co wyrażało się zarówno większą ilością dużych podmiotów zaopatrujących rynek łowiecki jak i charakterem odwiedzających. W tej drugiej sprawie mogę pisać jedynie o swoim wrażeniu ponieważ precyzyjnych statystyk opisujących gości targowych póki co nie ma. W Sosnowcu wyraźnie dominowali myśliwi zainteresowani ofertą handlową, w Warszawie natomiast, szczególnie drugiego i trzeciego dnia targów, licznie odwiedziły imprezę całe rodziny raczej nie związane z łowiectwem a jedynie nim zainteresowane, choć i myśliwych nie brakowało. Drugim elementem różniącym oba przedsięwzięcia była wyraźnie różna oferta poza handlowa. W Sosnowcu taką ofertę przedstawiła głównie silna reprezentacja Lasów Państwowych w skład której wchodziły Regionalne Dyrekcje często z drugiego końca Polski. Koledzy leśnicy mieli bardzo ciekawą i dobrze przygotowaną ofertę edukacyjną wyraźnie dominującą nad ich ofertą polowań komercyjnych. Darmo było natomiast szukać w Sosnowcu jakichkolwiek śladów obecności Polskiego Związku Łowieckiego czy jego agend. Taki układ powodował, że targi EXPOHunting dla nie związanego z łowiectwem odwiedzającego, a takich było przecież też niemało, łączyły logicznie łowiectwo i myśliwych z wykonywaniem polowania (patrz szeroka oferta komercyjna) i państwową agendą jaką są Lasy Państwowe.
Warszawskie targi HUBERTUS EXPO miały, jak już pisałem, słabszą ofertę handlową natomiast wyraźnie inaczej pokazaną ofertę poza handlową. Mocno była widoczna obecność Polskiego Związku Łowieckiego, zarówno w oczywisty sposób wynikająca z aktywności bezpośrednich organizatorów targów ale też wynikająca z prezentacji różnych form aktywności Związku a więc klubów specjalistycznych (wabiarze, sokolnicy, wyżlarze), prasy związkowej, Stacji Badawczej w Czempiniu. Prezentował swój dorobek również Wydział Nauki o Zwierzętach SGGW a nawet studenckie koło naukowe. Jednym słowem osią merytoryczną targów w Sosnowcu były Lasy Państwowe w Warszawie natomiast Polski Związek Łowiecki. Czy to dobrze? Niestety nie. Tworząca się od początku istnienia obu imprez atmosfera konkurencji i „siłowania się” z pewnością nie służy łowiectwu i, co więcej, gdzieś tam w oddali taki układ promuje wysiłki sporej grupy ludzi pragnących komercjalizacji łowiectwa oraz odebrania mu narzędzi dla realizacji celów innych niż jedynie wykonywanie polowania. Krótko mówiąc taki układ jest wodą na młyn różnych „reformatorów” polskiego modelu łowiectwa. Warto o tym pomyśleć przed następną edycją obu imprez, tym bardziej, że łatwo można, korzystając z potencjału obu środowisk zaangażowanych w sprawę, stworzyć dwie imprezy o wzajemnie wzmacniającym się potencjale.
HUBERTUS EXPO Warszawa 23-25.04.2014
– 1 maj 2014Kategorie: Galeria, Łowiectwo, Polecane, Wyróżnione



Dodaj komentarz