Tradycyjnie w listopadzie, moje koło poluje metodą szwedzką w Lesie Baranowickim na grubego zwierza i drapieżniki. Łowisko jest bogate w zwierzynę a rozkłady w przeszłości bywały wręcz imponujące, stąd chętnych nigdy nie brakuje. Dzisiaj stawiło się 30 nemrodów a co z tego spotkania, zakończonego sympatycznym spotkaniem przy gulaszu, wynikło – na zdjęcia poniżej.



Ja pierdzielę, co za zwyrodnialcy 🙁
Pięknie i precyzyjnie. Gratuluję mistrzostwa językowego.